Śmierć Magdaleny Majtyki wywołała ogromne poruszenie. Aktorka znana z seriali i teatralnej sceny zmarła w dramatycznych okolicznościach. Tuż przed śmiercią była poszukiwana przez bliskich.

Tragiczna śmierć Magdaleny Majtyki

Aktorka wyszła z domu we Wrocławiu i ślad po niej zaginął. Mąż opublikował w sieci poruszający apel o pomoc. "Madziu, wróć do nas, kochamy cię i czekamy" - pisał. Niestety poszukiwania zakończyły się tragicznie. W miejscowości Biskupice Oławskie na Dolnym Śląsku znaleziono samochód aktorki. W pobliskim lesie natrafiono na jej ciało. Sprawę bada prokuratura.

Reklama

Pogrzeb Magdaleny Majtyki

Wiadomo, że pogrzeb Magdaleny Majtyki odbył się 17 marca br. Ceremonia rozpoczęła się o godz. 12:00 na Cmentarzu Komunalnym Grabiszyn we Wrocławiu. Informację przekazał mąż aktorki, Piotr Bartos. Kochanie, nigdy o tobie nie zapomnę, zawsze będę cię kochał - napisał w poruszającym wpisie opublikowanym na Facebooku.

Tak bliscy pożegnali Magdalenę Majtykę

Reklama

Jak podał "Super Express" pogrzeb aktorki miał charakter świecki. Podczas ceremonii wystąpili artyści z Teatru Capitol, z którym Magdalena Majtyka była związana. "Jej role, przede wszystkim taneczne, bo zaczynała jako tancerka, zawsze były pełne energii, dynamiczne, żywiołowe. (...) W ostatnich latach znakomicie sprawdzała się na capitolowej scenie w przedstawieniach Teatru Małego Widza, ujmując najmłodszych swoim ciepłem, uśmiechem i muzyczno-taneczną wyobraźnią" - tymi słowami pożegnali koleżankę aktorzy z Teatru Capitol.

O zmarłej podczas pogrzebu mówił również mistrz ceremonii. Okazuje się, że zmarła od dziecka miała "swój charakter".Często wojowała rano z mamą, bo miała własny pomysł na to, co ubierze. Przy minus dziesięciu stopniach uparła się, aby iść do szkoły w fioletowych getrach, które wtedy były jej ulubionym ciuchem - mówił.

Żegnamy dziś kobietę renesansu [...] Kochała śpiewać. Pięknie śpiewała. Była też instruktorką tańca, nauczycielką. Kobietę, która pracowała po kolei na różnych stanowiskach. Od asystenta po kierownika. Kobietę, która kochała ludzi. Która miała ten dar, że ich do siebie przyciągała. A oni otrzymywali od niej radość, siłę - wspominał zmarłą.

"Potrafiła rozweselić niejednego smutasa"

Okazuje się, że Magdalena Majtyka miała ogromne poczucie humoru, głowę pełną pomysłów i była "pozytywnie zakręcona". Potrafiła cieszyć się z tych rzeczy, szczególnie tych najmniejszych. Była po prostu czuła, wrażliwa, spontaniczna. Otwarta też na nowe doświadczenia, na nowych ludzi [...] Była promykiem, bo gdzieś się nie pojawiała, sprawiała, że inni się po prostu uśmiechali - mówił mistrz ceremonii.

Ostatnie wakacje spędziła wraz z mężem i córką we Włoszech.Potrafiła rozweselić niejednego smutasa. Ostatnie wakacje spędziła z mężem i córką we Włoszech. Opowiadała, że to były najlepsze wakacje w jej życiu. Miała tam mnóstwo szalonych przygód. Powiedziała, że spędziła tam cudowny czas i że na pewno jeszcze tam powróci - usłyszeli żałobnicy.