Rosja atakuje infrastrukturę krytyczną
Pomimo mediacji ze strony USA Putin nie wykazuje żadnej gotowości do kompromisu - podkreślił ekspert. Rosja koncentruje się na atakach na sieć energetyczną i inne obszary infrastruktury krytycznej. Zdaniem Reisnera nie może być mowy o złagodzeniu konfliktu.
Putin jest głęboko przekonany, że podczas tej zimy ostatecznie rzuci Ukrainę na kolana. Należy się liczyć z zaostrzeniem wojny w powietrzu i nasileniem ataków hybrydowych - powiedział Reisner w wywiadzie dla austriackiej agencji prasowej APA. Omówienie rozmowy z pułkownikiem armii austriackiej (Bundesheer) opublikował niemiecki dziennik "Die Welt".
Ukrainie brakuje rakiet Patriot
Reisner nie spodziewa się większych przesunięć na froncie, który obecnie "zamarł". Strategicznym celem Rosji jest zniszczenie sieci energetycznej. Ekspert przypomniał, że ukraiński minister energetyki przyznał niedawno, że 80 proc. krytycznej infrastruktury kraju jest uszkodzona bądź zniszczona.
Największym mankamentem Ukrainy jest brak pocisków do niszczenia rosyjskich rakiet. Systemy obrony przeciwlotniczej Patriot są jego zdaniem decydującym instrumentem obrony. W nocy z poniedziałku na wtorek Ukraina zdołała przechwycić zaledwie połowę z 60 rosyjskich rakiet. To jest pięta achillesowa Ukrainy, a Putin wie o tym - powiedział Reisner.
Europa musi przygotować się na dalszą eskalację
Ekspert ostro skrytykował Europę za opieszałość w produkcji nowoczesnych systemów obrony przeciwlotniczej. Jego zdaniem jest to "absolutna porażka" Europy. Jak podkreślił, Rosja zwiększa swój potencjał dronów. Na terenach okupowanych oraz obszarach graniczących z Ukrainą Rosja zainstalowała nowe bazy służące do ataków za pomocą dronów. Reisner uważa, że w najbliższych miesiącach należy się liczyć z intensyfikacją wojny dronowej.
Austriacki ekspert ostrzegł przed nowymi atakami hybrydowymi oraz aktami sabotażu. Rosja próbuje wywołać niepokój wśród zachodnich społeczeństw i wzmocnić w ten sposób presję na rządy państw zachodnich - powiedział Reisner dodając, że mieszkańcy krajów europejskich muszą się przygotować na "dalszą eskalację".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
