: To nie jest zwykła tragedia. Po pierwsze była niespodziewana, wywołała ogromny szok. Ludzie wciąż się z niego nie otrząsnęli, choć mija trzeci dzień od
katastrofy. Po drugie ci, którzy zginęli, byli tak znani, że ich brak odczuwamy, jak by byli członkami naszych rodzin czy przyjaciółmi. I dlatego ta żałoba czy też raczej emocjonalna trauma
może być naprawdę długa. Z badań zrobionych w Stanach Zjednoczonych po 11 września wynika, że jeszcze rok po ataku na World Trade Center nowojorczycy, ale nawet mieszkańcy oddalonego o
tysiące kilometrów Kolorado wciąż czuli z powodu tych wydarzeń poważny psychiczny dyskomfort. Myślę, że podobnie może być w Polsce.
Bardzo podobne. Ludzie mogą czuć się rozbici, zdezorientowani, mogą mieć problemy ze skupieniem się na codziennej pracy. Mogą popełniać drobne błędy, a nawet poważniejsze, takie, które
prowadzą choćby do wypadków samochodowych.
Przykładem może być pomoc po strzelaninie wywołanej przez jednego ze studentów w Virginia Tech w 2007 roku, w której zginęły 33 osoby. Tam psycholodzy pomagali mieszkańcom miasta, stosując
metody podobne do tych znanych z tradycyjnej pracy z pacjentami w żałobie. Jedną z takich metod jest ekspresyjne pisanie. Ludzi w traumie namawia się do pisania listów o swoich emocjach do
bliskich, do zmarłych.
Podświadomie sami próbujemy sobie pomóc. Tłumy ludzi, które tuż po wypadku wyległy na ulice, to dowód na zastosowanie przez nas metody zwanej rozszerzaniem sieci wsparcia, czyli po prostu
poszukiwania bliskości innych, by wspólnie zrozumieć i przeżyć to, co się wydarzyło.
Pewnie przez jakiś czas takie nastroje będą dominować. Obawiam się jednak, że po jakimś czasie może pojawić się raczej sytuacja znana z USA po zamachach wrześniowych. W ramach znanej
psychologom teorii opanowywania trwogi ludzie zaczęli szukać winnych, wrogów. Tam byli nimi muzułmanie. U nas może to być Rosja albo rząd obwiniany o to, że nie zadbał o bezpieczeństwo
lotu. Takie głosy pojawiają się już teraz.
*Aleksandra Łuszczyńska, profesor psychologii społecznej ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu. Jest redaktorem naczelnym czasopisma "Anxiety, Stress, and Coping".