Dziennik Gazeta Prawana logo

Demonstracja przed domem Jaruzelskiego. "Domagamy się rozliczenia oprawców"

13 grudnia 2013, 06:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Coroczna pikieta pod domem genrała Jaruzelskiego
Coroczna pikieta pod domem genrała Jaruzelskiego/Agencja Gazeta
"Czcimy ofiary stanu wojennego i domagamy się rozliczenia oprawców" - mówili uczestnicy demonstracji przed domem Wojciecha Jaruzelskiego. Na warszawskim Mokotowie w 32. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, przed domem generała manifestowało około 500 osób.

Przed willą stanęli ludzie z polskimi flagami i transparentami. Z głośników puszczano piosenki patriotyczne. Niektórzy w radykalny sposób domagali się rozliczenia z twórcami stanu wojennego. Słychać było okrzyki "precz z komuną", "wyłaź szczurze" i "raz sierpem, raz młotem - czerwoną hołotę". Uroczystości rozpoczęły się od odczytania apelu poległych w czasie stanu wojennego. Generał Jaruzelski nie słyszał demonstrantów. Kilka dni temu trafił do szpitala z powodu niewydolności krążenia.

Organizator demonstracji Michał Pruszyński zapewniał, że spotkania przed domem generała będą się odbywały dopóty, dopóki nie zostanie on osądzony. - - mówił.

Z kolei przywódca "Solidarności Walczącej" Kornel Morawiecki apelował o budowanie takiej Polski, o jaką walczyli w PRL-u opozycjoniści. Mówił o Polsce "lepszej" i bardziej sprawiedliwej, solidarnej. - - mówił Morawiecki.

A uczestnicy demonstracji podkreślali, że przyszli przed dom Jaruzelskiego, bo pamiętają zarówno o ofiarach jak i ich oprawcach. Dla nich Wojciech Jaruzelski jest symbolem nieprawości, do jakich dochodziło w PRL. Niektórzy mówili, że przychodzili demonstrować przed dom generała wiele razy. Z kolei pan Michał przyznał, że pierwszy raz przyszedł na pikietę: -- mówił IAR.

Stan wojenny został wprowadzony, ponieważ komuniści obawiali się rosnącej w siłę "Solidarności". Przez blisko dwa lata rządów wojskowych w Polsce, szacuje się, że życie straciło od ponad 50 do ponad 100 osób. Internowano około 10. tysięcy osób, a wiele tysięcy Polaków zostało zwolnionych z pracy oraz zmuszonych do emigracji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj