Dziennik Gazeta Prawana logo

Katastrofa w polskiej polityce zagranicznej pokazuje, do czego prowadzi bezrozumna "polityka godnościowa"

23 lutego 2018, 11:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 maja 1926, marszałek Józef Piłsudski przed spotkaniem z prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego. Od lewej: Kazimierz Stamirowski, Marian Żebrowski, Gustaw Orlicz-Dreszer, Józef Piłsudski, Władysław Jaroszewicz i Michał Galiński
13 maja 1926, marszałek Józef Piłsudski przed spotkaniem z prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego. Od lewej: Kazimierz Stamirowski, Marian Żebrowski, Gustaw Orlicz-Dreszer, Józef Piłsudski, Władysław Jaroszewicz i Michał Galiński/Wikimedia Commons
Im bardziej obóz sanacyjny czuł się niepewnie, z tym większym zawzięciem bronił dobrego imienia Marszałka i państwa. Nie bacząc, że nawet surowe kary nie mogą powstrzymać ludzi od śmiechu.

Poeta i publicysta „Krytyki Politycznej” Jaś Kapela znieważył „Mazurek Dąbrowskiego”. Za polski hymn zabrał się w 2015 r. Wówczas poruszył go widok tysięcy uciekinierów płynących łódkami przez Morze Śródziemne. „Jeszcze Polska nie zginęła, / Kiedy my żyjemy, / Nasza bieda już minęła, / Migrantów przyjmiemy. / Marsz, marsz, uchodźcy, / Z ziemi włoskiej do Polski, / Za naszym przewodem, / Łączcie się z narodem” – napisał Kapela. Co gorsza, zaśpiewał w towarzystwie mieszanego chórku, po czym umieścił teledysk na YouTubie. Tymczasem naród jakby w odpowiedzi na taki entuzjazm w kwestii goszczenia u siebie muzułmanów od razu zagłosował na PiS. Ten z kolei zabrał się za prokuraturę i cały wymiar sprawiedliwości. Na koniec wymiar sprawiedliwości zabrał się za Jasia Kapelę.

W zeszłym tygodniu sąd w Wołominie skazał obywatela Jana Kapelę na 1 tys. zł grzywny za „zmianę tekstu hymnu państwowego”. Co więcej, podejrzewano oskarżonego, że „demonstracyjnie okazuje lekceważenie Narodowi Polskiemu i Rzeczpospolitej Polskiej”. Jak łatwo zgadnąć, prześladowany poeta znalazł wsparcie wśród przeciwników obozu władzy. Pojawili się więc chętni do nagrania przerobionego „Mazurka Dąbrowskiego”, by rzuć wyzwanie reżimowi. Zachowanie konsekwencji w orzecznictwie wymaga, żeby i im wlepiać po 1000 zł kary, plus drugie tyle za premedytację w naruszaniu prawa. Wówczas pewnie pojawią się kolejni gwałciciele hymnu i tylko Józef Wybicki będzie się w grobie przewracał. Natomiast rząd Prawa i Sprawiedliwości może poczuć pokusę zaostrzenia przepisów, tak żeby wrogom dobrej zmiany w ogóle odechciało się śpiewać.

Tymczasem katastrofa w polskiej polityce zagranicznej po nowelizacji ustawy o IPN najlepiej pokazuje, do czego prowadzi bezrozumna „polityka godnościowa”, gdy wystarczyło tylko trzymać się konsekwentnie zasady o konstytucyjnym prymacie wolności słowa. Wprawdzie bywa ona bolesna dla rządzących, lecz chroni ich przed oderwaniem od rzeczywistości i pogrążeniem w świecie własnej wyobraźni, co jest kluczową sprawą dla bezpiecznej przyszłości kraju, a także wszystkich obywateli. Gdy natomiast wolność słowa ogranicza się w imię obrony majestatu państwa lub jakiejś osoby, bardzo szybko robi się i śmiesznie, i strasznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj