- - podkreślił Sudoł. - – mówił historyk.
W dniach 5-7 sierpnia 1944 r. w masowych egzekucjach i mordach zginęło od 40 do 60 tys. mieszkańców warszawskiej Woli. Akcją dowodził gen. Erich von dem Bach-Zelewski. Egzekucje miały charakter masowy i zorganizowany, towarzyszyły im bestialstwa i gwałty. Zbrodni na mieszkańcach Woli i Ochoty dokonywała nowo utworzona grupa uderzeniowa pod dowództwem SS Gruppenfuehrera Heinza Reinefartha. W jej skład wchodziły: pułk z brygady SS Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA), dowodzony przez SS Brigadefuehrera Bronisława Kamińskiego – ok. 2 tys. żołnierzy; pułk SS dowodzony przez SS-Standartenfuehrera Oskara Dirlewangera (dwa bataliony, 3381 ludzi), 2 Azerbejdżański Batalion „Bergmann”, dwa bataliony 111 Pułku Azerbejdżańskiego i 3 Pułk Kozaków – razem ok. 2,8 tys. ludzi; 608 Pułk Ochrony z Wrocławia płk. Willy’ego Schmidta – ok. 600 ludzi.
- – mówił historyk. - - podkreślił Sudoł.
Okrucieństwo wobec powstańców, czyli partyzantów miejskich, było celowe i zorganizowane. - – tłumaczył historyk.
. Co więcej - podkreślił Sudoł - żołnierze byli przekonani, że ludność cywilna jest w ścisłym kontakcie z powstańcami, więc traktowano cywilów jako naturalne zaplecze dla powstania.
- – mówił historyk.
Bilans Powstania jest tragiczny. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo również ok. 3,5 tys. żołnierzy z Dywizji Kościuszkowskiej.
Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych.
- - wyjaśniał historyk IPN.
T. Sudoł zaznaczył jednak, że wciąż jest realne ustalenie z imienia i z nazwiska wszystkich ofiar. - – zaznaczył historyk.