W tekście zamieszczonym na stronie ukraińskiego serwisu zajmującego się weryfikacją faktów Żaryn zwraca uwagę, że w okolicy dat związanych z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej Moskwa była szczególnie zaangażowana w wybielanie historii Związku Radzieckiego. - podkreśla Żaryn. Dodaje, że Moskwa, podobnie jak we wcześniejszych latach, próbowała przekazać światu, że II wojna światowa rozpoczęła się w 1941 r., od ataku Hitlera na Sowietów.
- pisze Żaryn. Jak dodaje, Kreml nie tylko próbował wybielić swoją przeszłość, ale także oskarżał Zachód o sprowokowanie wojny. wyjaśnia.
W ostatnich tygodniach forsowana przez Rosję narracja w mediach "była wypełniona absurdalnymi stwierdzeniami, że to Polska ponosi winę za II wojnę światową" - zauważa Żaryn. Jak pisze, pojawiały się tezy, że to Polska była agresorem, sprowokowała Niemcy, pokrzyżowała plany podpisania antyhitlerowskiego paktu lub nie pozwoliła radzieckim wojskom wkroczyć na swoje terytorium, z którego mogły one obronić Europę przed Niemcami. - pisze Żaryn.
- podkreśla. Jak pisze, przypomina Żaryn.
- ocenia. Wskazuje, że w ostatnich tygodniach Kreml próbował zafałszować powszechnie znane fakty, powtarzając "jak mantrę, że pakt Hitler-Stalin (Ribbentrop-Mołotow) z 1939 r. był zwykłym układem o nieagresji". - pisze Żaryn.
Zwraca też uwagę, że Rosja nie tylko wybielała swoją przeszłość i oskarżała o wybuch wojny państwa Zachodu, ale także przypominała, że alianci nie wypełnili swoich zobowiązań wobec Polski. Podważała w ten sposób wartość gwarancji, jakie obecnie ma Polska jako członek NATO. - pisze Żaryn.
Podkreśla, że wśród osób prowadzących kampanię informacyjną Kremla znajdowali się czołowi rosyjscy urzędnicy państwowi i rozsiani po świecie ambasadorzy, m.in. w tak "egzotycznych i nieoczywistych" miejscach, jak RPA czy Turcja. Informacje przekazywano za pomocą oficjalnych kont w mediach społecznościowych.
Jak pisze Żaryn, Kreml kładzie taki nacisk na historię, a w szczególności historię II wojny światowej, bo buduje mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. - podkreśla i dodaje, że Rosja potrzebuje tego mitu, żeby przedstawiać siebie jako samotnego strażnika chroniącego świat przed odrodzeniem faszyzmu i nazizmu. pisze Żaryn.
Podkreśla, że fałszowanie historii jest tylko niewielką częścią rosyjskiego wpływu na państwa zachodnie, a w szczególności na członków NATO. Dodaje, że obok działań informacyjno-propagandowych pojawiają się działania podejmowane przez rosyjski wywiad, prowokacje militarne, miękka siła, presja polityczno-dyplomatyczna i inne narzędzia, które "przybliżają Kreml do jego celów". - podkreśla rzecznik ministra koordynatora ds. służb specjalnych.