Kiedy książę Piotr Kropotkin, przyszły ideolog anarchizmu, przybył w 1862 r. do garnizonu w Irkucku na Syberii, miał prawo poczuć się wielce skonsternowany. Właśnie ukończył najbardziej elitarną szkołę wojskową w imperium – Korpus Paziów Jego Imperatorskiej Wysokości – i miał niewzruszone przekonanie o potędze carskiego państwa. Tymczasem w mieszkaniu szefa sztabu Wschodniej Syberii gen. Bolesława Kukiela natknął się na komplet angielskich wydawnictw rewolucyjnych. Zaskoczony Kropotkin szybko przekonał się, że socjalistyczne książki w pokoju dowódcy syberyjskich wojsk nie były w tamtych stronach czymś osobliwym.

"W gabinecie Murawiowa (Nikołaja, gubernatora wschodniej Syberii – red.) młodzi ludzie wspólnie z zesłańcem Bakuninem (Michaiłem, anarchistą – red.), (…) zastanawiali się nad możliwością utworzenia Syberyjskich Stanów Zjednoczonych, które weszłyby w związek federacyjny ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej” – wspominał Kropotkin.

Nic dziwnego, że w takiej atmosferze po kilku miesiącach sam zaczął ciążyć ku socjalizmowi, a jego przemiana ostatecznie dokonała się w 1866 r., gdy dotarła do niego wieść o krwawym stłumieniu polskiego powstania zabajkalskiego. "Dla mnie i dla brata powstanie to było nauką – pisał we <<Wspomnieniach rewolucjonisty>>. – Przekonaliśmy się, co oznacza przynależność do armii, choćby w najniższej randze (…). Postanowiliśmy porzucić służbę wojskową i wrócić do Rosji”.