Informując o tym w sobotę, CTK zaznaczyła, że jej rozmówcy dostrzegają w Rosji analogiczny trend w odniesieniu do Republiki Czeskiej.

Reklama

Dla Jirzego Plachy'ego z Wojskowego Instytutu Historycznego współwina ZSRR za rozpętanie drugiej wojny światowej jest jednoznaczna, a ocena prezydenta Rosji Władimira Putina, że pakt Ribbentrop-Mołotow był tylko "porozumieniem o nieagresji", mija się z prawdą. - Tajne dodatki rozdzielające sfery wpływów kosztem suwerennych państw czynią z niego pełnowartościową umowę sojuszniczą między państwem nazistowskim i (państwem) komunistycznym, którą w aspekcie militarnym zrealizowano poprzez napaść na Polskę i Finlandię, okupację i aneksję Litwy, Łotwy i Estonii oraz uczestnictwo w podziale Rumunii - powiedział CTK Plachy.

Jego zdaniem porównywanie przez Putina stanowiska Polski wobec przedwojennej Czechosłowacji z rolą ZSRR w wojnie Polski z Niemcami jest pomyłką. - We wrześniu 1938 roku Polacy manewrowali i swe żądania (terytorialne) przedstawili Pradze dopiero 30 września po południu - zatem w kilka godzin po zaakceptowaniu przez czechosłowacki rząd traktatu monachijskiego, który mówił między innymi o tym, że należy zaspokoić także żądania mniejszości polskiej i węgierskiej w Czechosłowacji - przypomniał Plachy.

W jego ocenie historię przedstawia się obecnie w Rosji w odniesieniu do wielu spraw w sposób bardziej konserwatywny niż za gorbaczowowskiej "pierestrojki" i zaczyna to bardzo niebezpiecznie przypominać podejście z czasów kultu Józefa Stalina.

Podobną ocenę obecnego rosyjskiego widzenia historii zaprezentował Jaroslav Szebek z Instytutu Historii Czeskiej Akademii Nauk. Według niego kwestia obecnego rosyjsko-polskiego sporu wiąże się z podejmowanymi od dłuższego czasu przez Rosję staraniami o reinterpretację dziejów przede wszystkim ubiegłego stulecia. - W 30 lat po upadku komunizmu zaczynają jak gdyby ponownie powracać poglądy, znane nam z czasów ZSRR - zaznaczył.

Zdaniem pracownika naukowego Muzeum Ziemi Śląskiej w Opawie Ondrzeja Kolarza oba twierdzenia o winie Polski i Związku Radzieckiego mają charakter upraszczający, "ale oba są częściowo uzasadnione". Według niego roszczenia terytorialne Polski, tak samo jak na przykład Węgier, przyczyniły się do eskalacji napięcia w Europie Środkowej, co przynosiło korzyści nazistom. - Z drugiej strony pakt Ribbentrop-Mołotow niewątpliwie przyczynił się do otwarcia drogi dla planowanej od długiego czasu polityki ekspansji zarówno Niemiec, jak i ZSRR - dodał Kolarz.

Jaromir Mrńka z Instytutu Studiów nad Reżimami Totalitarnymi uważa, że Rosja Putina stara się forsować w polityce międzynarodowej swą jednostronną wizję wydarzeń historycznych - nie tylko w odniesieniu do Polski, ale także do Czech w przypadku okupacji Czechosłowacji w 1968 roku lub wyzwolenia Pragi w 1945 roku.

Według Mrńki niewątpliwymi winowajcami rozpętania drugiej wojny światowej były mocarstwa Osi z Niemcami na czele. - Przyczyny wybuchu wojny były niezliczone, a niektóre moglibyśmy poznać, sięgając głęboko w przeszłość - powiedział.

Obecną polską politykę pamięci uznał Mrńka za nieobiektywną, gdyż "przejawia się w niej długotrwałe pomniejszanie znaczenia antysemityzmu ówczesnej epoki i wynikającego z niego udziału niektórych Polaków w Holokauście". Dodał, że w podobny sposób czeska pamięć redukuje współodpowiedzialność za wymordowanie czeskich i morawskich Romów.