Dziennik Gazeta Prawana logo

94-letni kombatant spod Monte Cassino wrócił do Polski po 78 latach emigracji

23 sierpnia 2018, 20:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jan Józef Kasprzyk
Jan Józef Kasprzyk/PAP Archiwalny
Żołnierz 12. Pułku Ułanów Podolskich, weteran spod Monte Cassino 94-letni Józef Kowalczyk wrócił do ojczyzny po 78 latach emigracji, otrzymał uprawnienia kombatanckie i zabiega o przywrócenie polskiego obywatelstwa.

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Jan Józef Kasprzyk osobiście nadał 94-letniemu weteranowi uprawnienia kombatanckie i wysłuchał historii jego życia. – powiedział PAP Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Józef Kowalczyk urodził się w Lubomierzu koło Limanowej. W 1939 r. lub na początku 1940 r. wraz ze swoim młodszym bratem przedostał się przez Węgry, a następnie Turcję do Palestyny, gdzie w 1943 r. wstąpił do 12. Pułku Ułanów Podolskich w ramach Drugiego Korpusu Polskiego. Przeszedł cały szlak bojowy przez Półwysep Apeniński. Walczył pod Monte Cassino i został odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Monte Cassino.

Po wojnie znalazł się w Wielkiej Brytanii. Tam mieszkał do 1965 r., a następnie wyemigrował do Australii. ” – wyjaśnił Jan Józef Kasprzyk.

Małopolski Urząd Wojewódzki prowadzi obecnie postępowanie związaną z potwierdzeniem jego obywatelstwa, ponieważ podczas jego pobytu w Australii pan Józef utracił polskie obywatelstwo. - dodał Kasprzyk.

wyjaśnił.

W Australii blisko dwa lata temu Józef Kowalczyk poznał młodego emigranta z Polski Mateusza Otrębiaka, którego rodzina mieszka na stałe na Orawie. Józef Kowalczyk opowiedział poznanemu Polakowi swoją historię oraz wyraził swoje marzenie, aby powrócić do Polski. Mateusz Otrębiak postanowił pomóc kombatantowi.

Pan Józef tymczasowo zamieszkał w domu rodzinnym Mateusza Otrębiaka, ale wzruszony jego historią przedsiębiorca pragnący zachować anonimowość zadeklarował, że wybuduje dom dla niego w jego rodzinnych stronach.” – relacjonował spotkanie z kombatantem Kasprzyk

Pan Józef jest samotny, nigdy nie założył rodziny. Nie wie też, co się stało z jego młodszym bratem, który razem z nim przedostał się do Armii Andersa. Józef Kowalczyk wspomina, że jego brat był między innymi lotnikiem w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, ale ślad po nim zaginął. Nie wie też, gdzie spoczywają jego rodzice. Przed paroma dniami pan Józef odwiedził swój kościół parafialny, gdzie był chrzczony w 1924 roku, a fakt ten widnieje w księgach parafialnych.

Józef Kowalczyk przywiózł ze sobą bardzo bogatą kolekcję fotografii z czasów pobytu Drugiego Korpusu na Bliskim Wschodzie i później we Włoszech. Przywiózł także bardzo dobrze zachowany wojskowy zeszyt ewidencyjny. Taki zeszyt posiadał każdy żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. W zeszycie pana Józefa zachował się bardzo dobrze udokumentowany cały przebieg jego służby oraz wpisane są nadane mu bardzo wysokie odznaczenia jak Krzyż Walecznych za udział w bitwie o Monte Cassino.

– powiedział PAP Kasprzyk.

Przed trzema laty pan Józef przeszedł bardzo skomplikowaną operację złamania miednicy, ale mimo to bardzo dobrze się porusza. W rozmowie z Kasprzykiem mówił nawet, że bardzo chciałby na rowerze objechać Polskę dookoła. mówił PAP szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj