Dziennik Gazeta Prawana logo

"My, naród". Mija 30 lat od słynnego przemówienia Lecha Wałęsy w Kongresie USA

15 listopada 2019, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Lech Wałęsa w Kongresie
Lech Wałęsa w Kongresie/PAP Archiwalny
30 lat temu, 15 listopada 1989 r., Lech Wałęsa wygłosił przemówienie w Kongresie USA. Rozpoczął je od słów "My, naród" zapożyczonych z preambuły Konstytucji Stanów Zjednoczonych.

W dniach 13–20 listopada 1989 r. Wałęsa odbywał podróż po Stanach Zjednoczonych. Punktem kulminacyjnym wizyty było jego wystąpienie w amerykańskim Kongresie. Wałęsa był trzecim obcokrajowcem, który przemawiał w tym miejscu – przed połączonymi izbami amerykańskiego parlamentu przemawiali markiz Marie Joseph de La Fayette, francuski polityk i uczestnik wojny o niepodległość USA, oraz Winston Churchill, premier Wielkiej Brytanii. Władze amerykańskie w 1989 r. w ten sposób chciały oddać hołd nie tylko Wałęsie, lecz także "Solidarności". Przez to, że Wałęsa znajdował się na czele ruchu, który powstał w Polsce, władze USA pokazały, że to właśnie Polska była liderem w procesie likwidacji komunizmu.

Wystąpienie Wałęsa rozpoczął od słów: . Nawiązał nimi do preambuły Konstytucji Stanów Zjednoczonych. – dodał.

Jak wskazał, "przez pięćdziesiąt ostatnich lat naród polski toczył trudną i ciężką bitwę. Najpierw, aby obronić swoje istnienie biologiczne, później, by ocalić swoją tożsamość narodową. I w jednym, i w drugim przypadku polska determinacja została uwieńczona sukcesem. Dziś Polska powraca do rodziny krajów demokratycznych i pluralistycznych, do kręgu wartości religijnych i europejskich. Polska na dziś ma pierwszy od półwiecza rząd niekomunistyczny, rząd niezależny i popierany przez społeczeństwo".

Wałęsa mówił o znaczeniu "Solidarności", a także przypominał wydarzenia, które doprowadziły do zmian w Polsce w 1989 r. – podkreślił.

Odwołał się również do działań opozycji. – zaznaczył.

W trakcie wystąpienia podziękował Amerykanom za ich pomoc i wsparcie, szczególnie po wprowadzeniu stanu wojennego. – tłumaczył.

Mowę przyjęto z owacją; została ona napisana przez Kazimierza Dziewanowskiego – pisarza, dziennikarza, działacza opozycyjnego, a także przyszłego pierwszego ambasadora wolnej Polski w Stanach Zjednoczonych. Natomiast tłumaczem przemówienia na język angielski był dziennikarz Jacek Kalabiński. Wystąpienie relacjonował "Głos Ameryki", a za jego pośrednictwem przekaz był transmitowany na żywo do Polski.

Wracając z USA, Wałęsa spotkał na lotnisku w Warszawie Tadeusza Mazowieckiego, który wylatywał do Moskwy. Premierowi powiedział wówczas: .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj