Dziennik Gazeta Prawana logo

Daszczyński prezesem TVP, ale konkurs do powtórki

29 lipca 2015, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Janusz Daszczyński
Janusz Daszczyński/Media
Do końca roku TVP przeprowadzi konkurs uzupełniający na stanowiska dwóch członków zarządu. Do tego czasu Janusz Daszczyński będzie sam kierował spółką z fotela prezesa. Dyrektorów generalnych powołać nie zamierza.

Rada Nadzorcza TVP podtrzymała tym samym swoją wcześniejszą uchwałę o tym, że w zarządzie publicznego nadawcy powinny zasiadać trzy osoby.

Przed kilkoma tygodniami wyłoniono już prezesa oraz pozostałych członków zarządu. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji postanowiła jednak zatwierdzić tylko prezesa - Janusza Daszczyńskiego. Marian Zalewski i Wiesław Rola nie uzyskali akceptacji KRRiT, i tym samym nie weszli do zarządu TVP.

Konkurs uzupełniający na nowych członków zarządu TVP ma zostać przeprowadzony do końca roku. Do tego czasu - jak czytamy w komunikacie - sprawy spółki Telewizja Polska SA prowadzi i reprezentuje zarząd w osobie prezesa Janusza Daszczyńskiego.

Pierwszego dna urzędowania Janusz Daszczyński napisał list do pracowników telewizji. Przedstawił w nim główne cele dla spółki:

  1.  Powrót do wartości, czyli „narracji publicznej w telewizji publicznej”.
  2.  Starannie zaplanowane, konsekwentne wycofanie się ze zgubnej dla jakości programu rywalizacji z nadawcami komercyjnymi.
  3. Rezygnacja z postępującej tabloidyzacji programów informacyjnych.
  4. Zmiana modelu publicystyki i wykreowanie nowych formatów służących edukacji obywatelskiej, które zastąpią pozycje wpisujące każdy problem w ramy konfliktu politycznego; podejmowanie istotnych społecznie problemów
  5.  Zaangażowanie w produkcję form telewizyjnych opisujących dziedzictwo kulturowe i historyczne naszego kraju - stosownie do wyzwań, przed którymi stoją nasze państwo i społeczeństwo.
  6. Przywrócenie zlikwidowanych redakcji gatunkowych i wznowienie systematycznych ocen programów.
  7. Połączenie powinności misyjnych nadawcy publicznego z modelowymi cechami efektywnego przedsiębiorstwa - odpowiedzialnej społecznie korporacji, niegubiącej wartościowych ludzi, doceniającej profesjonalizm.

- tłumaczył.

Daszczyński stwierdził, że nie wraca do TVP "z szeroką grupą tzw. zaufanych współpracowników", ale liczy na dobrą współpracę ze wszystkimi, którym zależy na telewizji i godnej ofercie dla widzów. 

- napisał na koniec.

Z naszych informacji wynika też, że Daszczyński zaprzeczył, jakoby zamierzał powołać dyrektorów generalnych. Taki scenariusz pisano po tym, jak KRRiT odrzuciła wybranych przez radę nadzorczą TVP wiceprezesów - Mariana Zalewskiego oraz Wiesława Rolę. Jako kandydatkę na stanowisko dyrektora generalnego podległego jednoosobowemu zarządowi wymieniano wtedy byłą szefową PiSF Agnieszkę Odorowicz, która wraz z Grzegorzem Kozakiem i Jackiem Wekslerem protestowała przeciwko upolitycznieniu i braku przejrzystości konkursu.

Kadencja Odorowicz w PiSF właśnie się kończy. Nie wiadomo, czy wystartuje w kolejnym konkursie do zarządu TVP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj