Dziennik Gazeta Prawana logo

Jerzy Zelnik - donosiciel czy ofiara manipulacji?

19 października 2015, 13:40
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Jerzy Zelnik
Jerzy Zelnik/AKPA
Zasłynął rolą Ramzesa XIII w filmowym hicie Jerzego Kawalerowicza "Faraon". Dziś jednak, bardziej niż z filmowych kreacji, Jerzy Zelnik znany jest ze swojego zaangażowania w poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego oraz walkę o konserwatywne wartości. Od kilku dni, wbrew swojej woli, aktor jest bohaterem głośnego, medialnego skandalu. Czy Zelnik faktycznie donosił na kolegów, czy też stał się ofiarą manipulacji? Odpowiedź na to pytanie podzieliła opinię społeczną.

Prowokacja, która wymknęła się spod kontroli

Aferę, którą od kilku dni żyje polska opinia społeczna, rozpętała audycja Rock Radia zatytułowana "Książę i Żebrak". Jej autorzy, czyli Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski, wkręcają znane postaci ze świata mediów, polityki i show biznesu w mniej lub bardziej udane żarty. 22 września, w programie wyemitowano nagranie z rozmów z Jerzym Zelnikiem. Była to krótka, ok. 3-minutowa rozmowa, w której osoba podająca się za pracownika Kancelarii Prezydenta prosi aktora o wskazanie kolegów po fachu, którzy powinni zostać wysłani na wcześniejszą emeryturę za to, że wyrażali się niepochlebnie o Andrzeju Dudzie. Zelnik wskazał wówczas dwóch kolegów, czyli Olgierda Łukaszewicza i Artura Barcisia.

Nagranie przeszłoby bez echa, gdyby nie Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka opublikowała felieton, w którym ostro skrytykowała Zelnika za gotowość do donoszenia na kolegów po fachu. Napisała także, że rozmawiała z szefem Rock Radia, który przyznał jej, że cała redakcja była zszokowana postawą aktora.

W mediach błyskawicznie rozpętała się burza, a Jerzego Zelnika posądzono o donosicielstwo. Audycji, w której wyemitowano rozmowę z aktorem, można posłuchać TUTAJ.

Zelnik się broni

Jerzy Zelnik prowokację Rock Radia skomentował w wywiadzie udzielonym Onetowi. Aktor kategorycznie zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek donosił na swoich kolegów i stwierdził, że całe nagranie zostało zmanipulowane:

Zelnik twierdzi, że w rozmowie pytano go wyłącznie o udział w debacie dotyczącej wcześniejszych emerytur:

Zelnik za całą aferę obwinił Kubę Wojewódzkiego, współautora audycji "Książę i Żebrak". Zdaniem aktora, za showmanem stoją jego mocodawcy, którzy chcą "w sensie moralnym podkopywać polskie społeczeństwo".

Radio odkrywa karty

Po zapewnieniach Jerzego Zelnika, iż całe nagranie zostało zmanipulowane, a kompromitujące go pytania dograne po czasie, redakcja Rock Radia postanowiła ujawnić całość rozmów. Mikołaj Lizut, redaktor naczelny stacji, na swoim profilu na Facebooku zarzucił aktorowi kłamstwo i zapewnił, że nagranie w żadnym stopniu nie zostało zmanipulowane:

Na cały materiał dotyczący Jerzego Zelnika składają się trzy rozmowy. W pierwszej z nich mężczyzna podający się za pracownika Kancelarii Prezydenta informuje aktora, iż prezydent oferuje mu funkcję doradcy do spraw kulturalnych i zaprasza do debaty na temat wcześniejszych emerytur. Zelnik odpowiada, że jest słaby administracyjnie i potrzebowałby porady prawnika. Następnie, rzekomy pracownik Kancelarii, w dość niejasny sposób tłumaczy, że propozycję przejścia na wcześniejszą emeryturę mają otrzymać aktorzy, którzy "pozwalali sobie za dużo w stosunku do pana prezydenta Dudy". Jerzy Zelnik zapewnia wówczas, że on sam był w komitecie poparcia Dudy i "całym sercem wspierał i wspiera prezydenta". Kiedy aktor po raz kolejny zostaje zapytany, komu Kancelaria Prezydenta mogłaby zaproponować taki wcześniejszy wiek emerytalny, Zelnik odpowiada, że musi się zastanowić, ponieważ znajduje się na dworcu kolejowym i jest mu ciężko rozmawiać. Rozmowę kończy pytaniem: "Czy panu chodzi, aby na tę rozmowę przyszedł też ktoś z drugiej strony barykady?". Fałszywy pracownik Kancelarii wyjaśnia wówczas, iż chodzi o to, aby tę wcześniejszą emeryturę proponować osobom, które obrażały prezydenta Dudę. "No właśnie, tak, tak. Dobrze, to ja się spróbuję zorientować w pociągu i oddzwonię".

Druga rozmowa to telefon, jaki Jerzy Zelnik wykonał do fałszywego przedstawiciela Kancelarii Prezydenta. Tym razem pada pytanie, kto mógłby trafić na czarną listę PiS, a Jerzy Zelnik podaje nazwiska, najpierw Olgierda Łukaszewicza, a następnie Artura Barcisia. Ta część nagrania znalazła się w materiale wyemitowany podczas audycji "Książę i Żebrak".

Trzecia rozmowa to również telefon, jaki sam Zelnik wykonuje do fałszywego przedstawiciela Kancelarii Prezydenta. Ta część nagrania jest głównym argumentem obrońców aktora, bowiem Zelnik informuje w niej, że rozmawiał ze znanymi aktorami na temat wcześniejszych emerytur. Ta część rozmowy jest najmniej jasna i osoby stające po stronie Jerzego Zelnika są przekonane, iż dowodzi ona, że aktor był przekonany, iż Kancelaria dzwoniła do niego, by zaprosić do udziału w debacie dotyczącej wcześniejszych emerytur.

Wszystkie nagrania rozmów Rock Radia z Jerzym Zelnikiem można znaleźć TUTAJ.

Donosiciel czy ofiara?

Opublikowanie przez Rock Radio całości nagrań z rozmów z Jerzym Zelnikiem, zamiast rozwiać wątpliwości, jeszcze bardziej podzieliło opinię publiczną. Część osób utwierdziło się w przekonaniu, że aktor świadomie wskazał kolegów, którzy powinni znaleźć się na czarnej liście prezydenta. Do tego grona zalicza się między innymi Wiktor Zborowski, który na swoim profilu na Facebooku stwierdził, że choć wcześniej miał nadzieję, że Zelnik mówi prawdę, to po zaznajomieniu się z całością nagrań, opadły mu ręce:

Obrońcy Zelnika twierdzą zaś, że najprawdopodobniej zupełnie nie zrozumiał on intencji swojego rozmówcy i był przekonany, że wskazuje kolegów, którzy mieliby wziąć udział w debacie na temat wcześniejszych emerytur. Takiego zdania jest między innymi publicysta "Gazety Wyborczej" Grzegorz Sroczyński. W felietonie zatytułowanym "Przeprosić Zelnika" napisał:

Kontrowersje Jerzego Zelnika

Kwestia czarnej listy aktorów, to nie pierwsza afera z Jerzym Zelnikiem w roli głównej. W maju tego roku aktor wystąpił w programie "Tak jest" emitowanym na antenie TVN24, w którym zaproszono go do dyskusji o in vitro. Stwierdził on wówczas, że "rodzą się z tego in vitro takie dzieci chore, połamane". Te słowa wywołały liczne głosy sprzeciwu, między innymi Moniki Olejnik. Dziennikarka napisała: "Słabo się robi, gdy zza twarzy pięknego aktora wyłania się taka straszna gęba".

Jerzy Zelnik jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Na deskach teatru zadebiutował rolą Karola Kriebla w sztuce Václava Havla "Puzuk, czyli uporczywa niemożność koncentracji". Sympatię szerokiej publiczności przyniosła mu rola Ramzesa XIII w filmie "Faraon" Jerzego Kawalerowicza. Na swoim koncie ma kilkadziesiąt kreacji aktorskich stworzonych zarówno na deskach teatrów, jak i szklanym ekranie. W latach 2005-2008 pełnił funkcji dyrektora Teatru Nowego w Łodzi. W ostatnich latach na Jerzego Zelnika można zobaczyć sporadycznie w epizodach serialowych. W 2010 w wyborach prezydenckich wszedł w skład komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego. W 2015 roku poparł Andrzeja Dudę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj