Dziennik Gazeta Prawana logo

"Małe dziczki" kontra "niemieckie świnie". "Fakt" i "Super Express" piszą o tym samym, ale zupełnie inaczej

23 czerwca 2016, 09:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Super Express" i "Fakt" o dzikach w Świnoujściu
"Super Express" i "Fakt" o dzikach w Świnoujściu/dziennik.pl
Jak można opowiedzieć o tym, że dwa małe dziki zaklinowały się w sztachetach płotu otaczającego osiedlowy plac zabaw? Okazuje się, że bardzo różnie. Czytając teksty w dzisiejszych wydaniach "Super Expressu" i "Faktu", tylko dzięki zdjęciom można się zorientować, że mowa jest o tym samym wydarzeniu.

Zdarzenie jest z pozoru lokalną ciekawostką - dwa małe dziki utknęły między szczeblami płotu wokół placu zabaw na jednym z osiedli w Świnoujściu. Jako że uwięzione zwierzęta nie umiały się wydostać i robiły przy tym mnóstwo hałasu, mieszkańcy okolicznych budynków wezwali strażaków. Ci uwolnili dziki, które wraz ze stadem odeszły. Tak tę nocną historię opisał portal iswinoujscie.pl. A przy okazji zamieścił zdjęcia, z których skorzystać postanowiły redakcje "Faktu" i "Super Expressu". Opatrzyły je jednak zupełnie różnymi komentarzami.

Na to ciekawe zestawienie zwróciła uwagę na Twitterze dziennikarka Agnieszka Szypielewicz, która zamieściła zdjęcia stron z artykułami w obu dziennikach.

Małe warchlaczki (Fakt) kontra dzikie niemieckie świnie (Super Express) - dzisiejsza prasówka mejd maj dej :) pic.twitter.com/9qhwTyLitY

Aga_Szypielewicz (@AgaSzypielewicz) June 23, 2016

Relacja "Faktu" to bardziej historia rodzinna, co sugeruje już sam tytuł: "Mamo, mamo! Ratuj!". Gazeta opisuje przeraźliwy pisk, który obudził mieszkańców okolicznych budynków, i który skłonił ich do wezwania strażaków. Zwraca również uwagę na próby troskliwej lochy, która swoje dzieci próbowała z pułapki uwolnić. - - czytamy w jednym z podpisów pod zdjęciem.

"Super Express" zaś swój materiał tytułuje "Drang nach Osten", nawiązując najpewniej do niemieckiej polityki ekspansji na wschód, charakteryzującej m.in. nazistowskie Niemcy. W dalszej jego części czytamy, że "dzikie niemieckie świnie atakują polskie miasta". Cały tekst utrzymany jest w tonie opisu czynu kryminalnego - napadu bandy dzików na plac zabaw dokonanego przez kilkudziesięciu osobników. Podkreślono również, że jednego z napastników uwolnił "dzielny polski strażak". Skąd wiadomo, że świnie są niemieckie? Dziennik powołuje się na wypowiedź przedstawiciela świnoujskiego ratusza.

Materiały w jednym się nie pokrywają: podczas gdy według "Faktu" dziki nie dostały się na plac zabaw, "Super Express" opisuje, jak .

Gazety zgodne są w tym, że dziki, już w pełnym składzie, oddaliły się z osiedla - według "Faktu" zniknęły w pobliskim lesie, zdaniem "Super Expressu" - udały się w stronę granicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj