Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo do cytatu? Według sądu dotyczy ono całych tekstów

19 lipca 2016, 09:33
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Prawo do cytatu? Według sądu dotyczy ono całych tekstów
Shutterstock
Pobieranie pełnych artykułów z gazet i ich sprzedawanie w ramach monitoringu mediów jest legalne – taki zdumiewający wyrok wydał SO w Poznaniu. Prawnicy uważają, że nie znajduje to oparcia w przepisach.

Wyrok zapadł w procesie, jaki wydawca "Dziennika Gazety Prawnej" spółka Infor Biznes wytoczył firmie Press-Service Monitoring Mediów. Pozwana firma zajmuje się monitoringiem mediów, czyli odpłatnym udostępnianiem artykułów prasowych pogrupowanych według wybranych przez klientów kryteriów. Odbiorca określa, z jakich gazet artykuły go interesują, jakiej mają dotyczyć tematyki czy nawet jakie słowa kluczowe mają się w nich pojawiać. Pracownik firmy przegląda gazety, skanuje zamieszczone w nich artykuły i przydziela do odpowiedniej kategorii.

Press-Service udostępnia też artykuły DGP, przy czym robi to bez jakiejkolwiek umowy. Dlatego też Infor Biznes domaga się w pozwie zaniechania tej działalności i usunięcia z bazy danych wszystkich opublikowanych w DGP tekstów. W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu stwierdził, że co prawda stanowią one prawem chronione utwory, a spółka Press-Service korzysta z tych utworów w sposób naruszający prawa autorskie, to jednak działa w oparciu o tzw. dozwolony użytek.

Drobne utwory?

Sąd uznał, że kopiowanie całych artykułów, grupowanie ich, a następnie odpłatne udostępnianie odbiorcom mieści się w prawie do cytatu.

– zauważa prof. Ryszard Markiewicz, który reprezentuje Infor Biznes.

I dodaje, że na prawo do cytatu należy patrzeć przez pryzmat art. 35 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 666 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem dozwolony użytek (a więc również prawo do cytatu) nie może godzić w słuszne interesy twórcy. – – podkreśla prof. Markiewicz.

Artykuł 29 ustawy, w którym uregulowano prawo do cytatu, pozwala przytaczać urywki utworów. Tymczasem monitoring mediów oznacza kopiowanie całych artykułów. To zaś jest dopuszczalne wyłącznie w przypadku tzw. drobnych utworów. Czy artykuły DGP można uznać za takie drobne utwory? O opinię poprosiliśmy prof. Elżbietę Traple, wykładowcę Uniwersytetu Jagiellońskiego i partnera w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy. Jej zdaniem większość artykułów nie może być uznana za drobne utwory. –– ocenia prof. Traple.

– dodaje.

Jest jeszcze jeden aspekt. Cytat musi być uzasadniony, w tym wypadku prawami gatunku twórczości. Czy monitoring mediów można uznać za gatunek twórczości? Zapytani przez nas prawnicy są zgodni – nie można.

Komercyjna działalność

Jednocześnie poznański sąd w swoim wyroku odwołał się do tzw. incydentalnego zwielokrotniania, które nie wymaga zezwolenia twórcy. I jego zdaniem z takim właśnie procesem mamy do czynienia przy monitoringu mediów. Z tym również nie zgadzają się reprezentujący Infor Biznes prawnicy.

– zauważa radca prawny Marcin Mioduszewski.

Niezależnie od tego w art. 231 ustawy, który dopuszcza incydentalne zwielokrotnienie, mowa jest o tym, że nie może ono mieć samodzielnego znaczenia gospodarczego. – Tymczasem monitoring mediów i związane z nim kopiowanie artykułów stanowią istotę działalności tego rodzaju firm. Bez tego ten biznes by nie istniał – podkreśla Mioduszewski.

Sąd powołał się też na wykreślony przed rokiem, ale obowiązujący w poprzednim stanie prawnym art. 30 ustawy. Zgodnie z nim „ośrodki informacji lub dokumentacji mogą sporządzać i rozpowszechniać własne opracowania dokumentacyjne oraz pojedyncze egzemplarze, nie większych niż jeden arkusz wydawniczy, fragmentów opublikowanych utworów”.

– zauważa Mioduszewski.

To kolejny już wyrok pierwszej instancji w tej sprawie. Za pierwszym razem poznański sąd nie rozstrzygnął sporu merytorycznie, gdyż uznał, że nie udowodniono, by artykuły (w pozwie wskazano ich kilkadziesiąt) stanowiły utwory podlegające ochronie. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił to rozstrzygnięcie. Uznał bowiem, że nawet jeśli pojawiły się wątpliwości, to sąd powinien sam ocenić, czy dany artykuł to przejaw działalności twórczej o wystarczająco indywidualnym charakterze, by uznać go za utwór podlegający ochronie prawnoautorskiej.

W ponownym rozstrzygnięciu Sąd Okręgowy w Poznaniu stwierdził już, że wskazane w pozwie artykuły stanowią utwory i podlegają ochronie prawnoautorskiej. – Należy to uznać za duży sukces, choć mnie wydawało się to oczywiste od samego początku. O ile notkę podającą wynik meczu można uznać za czystą informację, o tyle relację sporządzoną przez dziennikarza sportowego, w której analizuje on grę i dzieli się swoimi spostrzeżeniami – już bez wątpienia za utwór. Napisanie jej wymaga z pewnością twórczego wysiłku – mówi Maciej Hoffman, dyrektor Izby Wydawców Prasy.

ORZECZNICTWO: Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 15 lipca 2016 r., sygn. akt IX GC 1323/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj