Wyrok zapadł w procesie, jaki wydawca "Dziennika Gazety Prawnej" spółka Infor Biznes wytoczył firmie Press-Service Monitoring Mediów. Pozwana firma zajmuje się monitoringiem mediów, czyli odpłatnym udostępnianiem artykułów prasowych pogrupowanych według wybranych przez klientów kryteriów. Odbiorca określa, z jakich gazet artykuły go interesują, jakiej mają dotyczyć tematyki czy nawet jakie słowa kluczowe mają się w nich pojawiać. Pracownik firmy przegląda gazety, skanuje zamieszczone w nich artykuły i przydziela do odpowiedniej kategorii.
Press-Service udostępnia też artykuły DGP, przy czym robi to bez jakiejkolwiek umowy. Dlatego też Infor Biznes domaga się w pozwie zaniechania tej działalności i usunięcia z bazy danych wszystkich opublikowanych w DGP tekstów. W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu stwierdził, że co prawda stanowią one prawem chronione utwory, a spółka Press-Service korzysta z tych utworów w sposób naruszający prawa autorskie, to jednak działa w oparciu o tzw. dozwolony użytek.
Drobne utwory?
Sąd uznał, że kopiowanie całych artykułów, grupowanie ich, a następnie odpłatne udostępnianie odbiorcom mieści się w prawie do cytatu.
– – zauważa prof. Ryszard Markiewicz, który reprezentuje Infor Biznes.
I dodaje, że na prawo do cytatu należy patrzeć przez pryzmat art. 35 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 666 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem dozwolony użytek (a więc również prawo do cytatu) nie może godzić w słuszne interesy twórcy. – – podkreśla prof. Markiewicz.
Artykuł 29 ustawy, w którym uregulowano prawo do cytatu, pozwala przytaczać urywki utworów. Tymczasem monitoring mediów oznacza kopiowanie całych artykułów. To zaś jest dopuszczalne wyłącznie w przypadku tzw. drobnych utworów. Czy artykuły DGP można uznać za takie drobne utwory? O opinię poprosiliśmy prof. Elżbietę Traple, wykładowcę Uniwersytetu Jagiellońskiego i partnera w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy. Jej zdaniem większość artykułów nie może być uznana za drobne utwory. –– ocenia prof. Traple.
– – dodaje.
Jest jeszcze jeden aspekt. Cytat musi być uzasadniony, w tym wypadku prawami gatunku twórczości. Czy monitoring mediów można uznać za gatunek twórczości? Zapytani przez nas prawnicy są zgodni – nie można.
Komercyjna działalność
Jednocześnie poznański sąd w swoim wyroku odwołał się do tzw. incydentalnego zwielokrotniania, które nie wymaga zezwolenia twórcy. I jego zdaniem z takim właśnie procesem mamy do czynienia przy monitoringu mediów. Z tym również nie zgadzają się reprezentujący Infor Biznes prawnicy.
– – zauważa radca prawny Marcin Mioduszewski.
Niezależnie od tego w art. 231 ustawy, który dopuszcza incydentalne zwielokrotnienie, mowa jest o tym, że nie może ono mieć samodzielnego znaczenia gospodarczego. – Tymczasem monitoring mediów i związane z nim kopiowanie artykułów stanowią istotę działalności tego rodzaju firm. Bez tego ten biznes by nie istniał – podkreśla Mioduszewski.
Sąd powołał się też na wykreślony przed rokiem, ale obowiązujący w poprzednim stanie prawnym art. 30 ustawy. Zgodnie z nim „ośrodki informacji lub dokumentacji mogą sporządzać i rozpowszechniać własne opracowania dokumentacyjne oraz pojedyncze egzemplarze, nie większych niż jeden arkusz wydawniczy, fragmentów opublikowanych utworów”.
–– zauważa Mioduszewski.
To kolejny już wyrok pierwszej instancji w tej sprawie. Za pierwszym razem poznański sąd nie rozstrzygnął sporu merytorycznie, gdyż uznał, że nie udowodniono, by artykuły (w pozwie wskazano ich kilkadziesiąt) stanowiły utwory podlegające ochronie. Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił to rozstrzygnięcie. Uznał bowiem, że nawet jeśli pojawiły się wątpliwości, to sąd powinien sam ocenić, czy dany artykuł to przejaw działalności twórczej o wystarczająco indywidualnym charakterze, by uznać go za utwór podlegający ochronie prawnoautorskiej.
W ponownym rozstrzygnięciu Sąd Okręgowy w Poznaniu stwierdził już, że wskazane w pozwie artykuły stanowią utwory i podlegają ochronie prawnoautorskiej. – Należy to uznać za duży sukces, choć mnie wydawało się to oczywiste od samego początku. O ile notkę podającą wynik meczu można uznać za czystą informację, o tyle relację sporządzoną przez dziennikarza sportowego, w której analizuje on grę i dzieli się swoimi spostrzeżeniami – już bez wątpienia za utwór. Napisanie jej wymaga z pewnością twórczego wysiłku – mówi Maciej Hoffman, dyrektor Izby Wydawców Prasy.
ORZECZNICTWO: Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 15 lipca 2016 r., sygn. akt IX GC 1323/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia