Dziennik Gazeta Prawana logo

Co łączy kandydatów na prezesa Poskiego Radia? Przekonanie o własnej nieomylności i konflikty

16 lutego 2017, 07:28
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Studio radiowe
Studio radiowe/Shutterstock
Dziś Rada Mediów Narodowych wybierze prezesa Polskiego Radia. Spośród sześciu kandydatów najmocniejsza jest dwójka: Jacek Sobala i obecna prezes Barbara Stanisławczyk.

Stanisławczyk w radiu rządzi od roku. Zanim została prezes publicznej rozgłośni, większego doświadczenia z tym medium nie miała. Przez lata związana była ze słowem pisanym, była m.in. redaktor naczelną „Sukcesu”, jest też autorką kilku książek. Sobala jest dla odmiany zaprawiony w bojach, bo w przeszłości kierował radiową Jedynką, Trójką i nieistniejącym już Radiem BiS. Współpracownicy wskazują wspólne cechy obojga kandydatów: kontrowersyjny styl zarządzania zespołem, przekonanie o własnej nieomylności i burzliwe konflikty z dziennikarzami.

Sprzeciw związku

Sobala do Polskiego Radia trafił w 2006 r. jako szef młodzieżowej „BiS-ki”. Drastyczne zmiany w ramówce i rozstanie z głosami stacji tłumaczył w dość bezpardonowy sposób. – napisał na stronie internetowej. Słuchacze, którzy nie chcieli zaakceptować jego programowych decyzji, byli oburzeni.

Nie lepiej było, gdy trzy lata później Sobala trafił do Trójki. Przeciwko niemu zawiązał się w stacji związek zawodowy. Zapisał się niemal cały zespół. –– tłumaczył Zbigniew Zamachowski. O robienie z radia tuby propagandowej oskarżał Sobalę Wojciech Mann.

Nowy szef w odpowiedzi zarzucał związkowcom, że chcą doprowadzić do prywatyzacji Trójki i uwłaszczyć się na majątku radia. Ci go pozwali i po trzech latach procesu wywalczyli przeprosiny.

Trudne relacje

Z podobnym sprzeciwem tego samego związku spotkała się Barbara Stanisławczyk. Obecna prezes poszła jednak o krok dalej i oprócz publicznych oskarżeń pod adresem dziennikarzy zdecydowała się zwolnić trzech członków zarządu wspomnianego związku zawodowego: Pawła Sołtysa, Wojciecha Dorosza i Marcina Majchrowskiego. Wszyscy pozwali radio do sądu. W tym przypadku – jak twierdzi Dominika Bychawska-Siniarska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – sytuacja wydaje się prosta. – – tłumaczy.

Ich sprawę prowadzi zewnętrzna kancelaria, wynajęta przez PR. Szef zespołu prawników Lucjan Jarzyński kilka tygodni temu odszedł, a swoją decyzję uzasadniał publicznie „karczemną awanturą”, jaką miała mu urządzić właśnie Stanisławczyk. W jego oświadczeniu pojawiły się sugestie, jakoby sytuacja w radiu ocierała się o mobbing. Szefostwo publicznego nadawcy tę relację nazywało pomówieniami i złamaniem zasad etyki zawodowej i zapowiedziało skierowanie sprawy do sądu oraz do Okręgowej Izby Radców Prawnych.

– mówi jeden ze związkowców Polskiego Radia. Ale zaraz dodaje, że przyjście Sobali także rodzi mieszane uczucia.

– słyszymy od naszego rozmówcy.

Sobala obecnie kieruje TVP3 Warszawa, trafił tam w marcu ubiegłego roku. W telewizji nie zrobił najlepszego wrażenia. I nie chodzi tylko o jego ekscentryczny styl ubierania. Współpracownicy wyrzucają mu czystki w zespole i uważają, że dyrektorski stołek traktuje jak zesłanie. – – relacjonuje jeden z dziennikarzy. Za jego kadencji na wizji zadebiutowało „Studio Yayo”, czyli kabaretowy program Ryszarda Makowskiego i Pawła Dłużewskiego obśmiewany za mizerię scenariuszową i żarty głównie z jednej – opozycyjnej – strony sceny politycznej. Sobala dał też program Janowi Pietrzakowi i Cezaremu Gmyzowi, autorowi głośnego tekstu o trotylu na wraku tupolewa w „Rzeczpospolitej”, który dziś jest berlińskim korespondentem „Wiadomości”.

Trop Smoleński...

Wśród przesłuchanych przez RMN kandydatów na stanowisko prezesa był także Mariusz Staniszewski, który pracę w „Rzeczpospolitej” stracił właśnie po tekście Gmyza. Wicenaczelny „Wprost” i były sekretarz redakcji tygodnika „Do Rzeczy” jest nieoficjalnie wymieniany jako kandydat do fotela wiceprezesa w sytuacji, w której swoje stanowisko miałaby zachować Barbara Stanisławczyk.

Członkowie RMN pytani o szanse kandydatów uciekają od odpowiedzi. – – ucina Czabański. To PiS ma w radzie większość, dlatego, jak mówi Juliusz Braun, były prezes TVP, przedstawiciel opozycji w radzie, wiadomo, że decyzję podejmie Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem w czasie przesłuchania Stanisławczyk wypadła fatalnie, a Sobala podpadł Krzysztofowi Czabańskiemu ironiczno-cynicznymi komentarzami. M.in. – zwracał się do niego „panie starszy”. Czabański półżartem skwitował, że kandydat mógłby prowadzić kanał kabaretowy w radiu. – – podsumowuje Braun.

O posadę oprócz Jacka Sobali i Barbary Stanisławczyk ubiega się m.in. Tomasz Wybranowski (były dyrektor Polskiego Radia dla Zagranicy), Henryk Cichecki (były wiceprezes Polskiego Radia) i dziennikarka Marzanna Stychlerz-Kłucińska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj