Dziennik Gazeta Prawana logo

Piotr Duda wygrał z Tomaszem Lisem w SN. "Newsweek" będzie musiał sprostować tekst o związkowym hotelu

5 lipca 2018, 12:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Duda
Piotr Duda/PAP Archiwalny
"Newsweek Polska" będzie musiał opublikować sprostowanie dotyczące głośnego tekstu o tym, jak przewodniczący "Solidarności" był traktowany w związkowym hotelu

Wyrok wydał dziś Sąd Najwyższy. Potwierdził tym samym orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Chodziło o tekst, w którym tygodnik napisał, że szef "Solidarności" spędzał luksusowe wakacje na koszt związku zawodowego. Była mowa o luksusowym apartamencie wynajmowanym za grosze, prezentach i drogim alkoholu, a nawet o specjalnej karmie dla psa Piotra Dudy - Kacperka.

Sprawa o sprostowanie miała charakter formalny. Nie chodzi w tego typu postępowaniach o ustalenie, czy w tekście napisano prawdę, lecz o to, czy żądający sprostowania spełnił warunki formalne stawiane przez ustawę - Prawo prasowe. Piotr Duda je spełnił.

Pełnomocniczka redaktora naczelnego "Newsweek Polska" Tomasza Lisa kwestionowała przed Sądem Najwyższym kilka kwestii. Po pierwsze, jej zdaniem niedopuszczalne było, by pismo w imieniu Piotra Dudy wysłał NSZZ "Solidarność". Sąd jednak stwierdził, że to bez znaczenia, tym bardziej że Duda przecież jest przewodniczącym Komisji Krajowej związku. Po drugie, Tomasz Lis kwestionował złożenie wniosku o sprostowanie w ustawowo określonym terminie 21 dni. Przekonywał, że co prawda jakieś pismo od Dudy otrzymał, ale nie ma żadnego dowodu na to, że było to sprostowanie.

Rzecz w tym - na co zwrócił uwagę Sąd Najwyższy - że wkrótce po otrzymaniu przesyłki od przewodniczącego "Solidarności" szef "Newsweeka" odmówił publikacji sprostowania. A jak wskazał sąd, już podstawowe doświadczenie życiowe nakazuje sądzić, że skoro osoba B odmówiła osobie A publikacji sprostowania, to w przesyłce od osoby A był właśnie wniosek o sprostowanie. W przeciwnym razie na jakiej podstawie i po co redaktor naczelny miałby odmawiać publikacji, skoro nikt jej od niego nie żądał?

I rzecz ostatnia: Piotr Duda w tytule sprostowania wskazał, że pochodzi ono od niego, a nie jak się przyjęło zazwyczaj pod treścią swego oświadczenia. Tu jednak też do naruszenia wymogów nie doszło. Zdaniem sądu najważniejsze jest bowiem to, by przeciętny czytelnik wiedział, od kogo pochodzi sprostowanie. Gdy zaś już w tytule może przeczytać, że chodzi o "sprostowanie Piotra Dudy", nie ma wątpliwości co do tego, kto jest jego autorem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj