Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolizja w kosmosie. "To niesamowite, powinno się zdarzać raz na sto tysięcy lat"

18 grudnia 2025, 20:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kolizja w kosmosie
Kolizja w kosmosie/East News
Astronomowie dostrzegli efekty kolizji kosmicznych skał w systemie gwiazdy Fomalhaut, znajdującym się 25 lat świetlnych od Układu Słonecznego – informuje Northwestern University. Odkrycie jest wynikiem analizy obiektu sfotografowanego w 2008 roku przez Teleskop Hubble'a, który początkowo uznano za planetę.

Planetę nazwano Fomalhaut b, a w 2015 r. w konkursie Międzynarodowej Unii Astronomicznej nadano jej nazwę Dagon.

Kolizja w kosmosie

W systemie tym znajduje się też wielki dysk pyłowy. Okazało się, że planeta zaczęła powodować problemy interpretacyjne. Zaczęto mieć wątpliwości, czy jest to rzeczywiście ciało planetarne, czy może jednak ekspandujący obłok pyłu. Zwłaszcza że w efekcie obserwacji z 2023 r. okazało się, iż obiekt zniknął. Za to pojawił się inny punkt świetlny, w nieco innym miejscu. Po starannym porównaniu nowych zdjęć z archiwalnymi okazało się, że są to dwa różne obiekty.

Zniknięcie Fomalhaut b pasuje do hipotezy, że był to rozpraszający się obłok pyłu, prawdopodobnie wytworzony w efekcie kolizji. Pojawienie się drugiego obiektu także pasuje do tej hipotezy – jako kolejna kolizja pomiędzy planetozymalami, czyli skalistymi ciałami, z których powstały planety (na przykład tak działo się w początkach Układu Słonecznego). Umiejscowienie i jasność nowego obiektu przypominają własności tego zaobserwowanego kilkanaście lat wcześniej.

Niesamowite odkrycie

Na podstawie teorii obliczono, że w systemie Fomalhaut powinna zachodzić jedna taka kolizja na sto tysięcy lat albo rzadziej. Tymczasem w okresie kilkunastu lat dostrzeżono aż dwie. Wydaje się to niewiarygodne, ale analizowano dalej. Aby mieć pewność, dokonano czterech niezależnych analiz potwierdzających, że zaobserwowano zjawiska tymczasowe w dysku pyłowym wokół gwiazdy Fomalhaut.

Łatwość obserwacyjnego pomylenia efektów takich kolizji ze światłem odbijanym przez planety powinna być brana pod uwagę w przyszłych detekcjach planet pozasłonecznych. Nowa generacja wielkich teleskopów, takich jak budowane obecnie Ekstremalnie Wielki Teleskop (ELT) czy Wielki Teleskop Magellana (GMT), będzie w stanie bezpośrednio fotografować planety w ekosferach wokół swoich gwiazd. Zapewne pozwoli też lepiej rozróżniać efekty kolizji od faktycznych planet.

Naukowcy planują dalej monitorować dysk gwiazdy Fomalhaut. Będą śledzić ewolucję drugiej z kolizji, aby odkryć więcej szczegółów na temat dynamiki takich zdarzeń. Chcą użyć podczerwonej kamery NIRCam na Kosmicznym Teleskopie Jamesa Webba (JWST). Będzie ona w stanie dostarczyć informacji niedostępnych dla instrumentu używanego na Teleskopie Hubble'a. Być może uda się ustalić rozmiar oraz skład chemiczny ziaren pyłu w obłoku, a także sprawdzić, czy obłok zawiera wodę i lód.

Wyniki badań

Wyniki badań opublikowano w "Science". Pierwszym autorem artykułu jest Paul Kalas z University of California w Berkeley (USA). W międzynarodowym zespole znajduje się także Jason Wang z Northwestern University (USA).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj