Dziennik Gazeta Prawana logo

Antarktyda już to przeżyła. Co ciepły okres sprzed 400 tys. lat mówi o przyszłym poziomie mórz?

5 lutego 2026, 07:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nowa mapa Antarktydy. Pierwsza taka w historii
Antarktyda już to przeżyła. Co ciepły okres sprzed 400 tys. lat mówi o przyszłym poziomie mórz?/ShutterStock
Zachodnioantarktyczna Pokrywa Lodowa to jeden z najbardziej wrażliwych elementów ziemskiego systemu klimatycznego. Choć kojarzy się z masywną, niezmienną bryłą lodu, w rzeczywistości jest strukturą dynamiczną i podatną na zmiany temperatury oceanu. Najnowsze badania pokazują, że w przeszłości reagowała ona na ocieplenie znacznie silniej, niż dotąd sądzono, a to może mieć poważne konsekwencje dla naszej przyszłości.

Lodowy kolos na niestabilnym fundamencie

Duża część Zachodnioantarktycznej Pokrywy Lodowej spoczywa na podłożu znajdującym się poniżej poziomu morza. To sprawia, że jest ona szczególnie wrażliwa na ocieplenie wód Oceanu Południowego. Gdy cieplejsza woda dociera pod lodowe szelfy, przyspiesza ich topnienie, a to z kolei osłabia stabilność lodu w głębi kontynentu.

Naukowcy szacują, że całkowite stopienie tej części Antarktydy mogłoby podnieść globalny poziom mórz o ponad cztery metry. Zrozumienie, jak pokrywa lodowa reagowała na ocieplenie w przeszłości, jest więc kluczowe dla prognozowania zmian, które mogą nas czekać w kolejnych dekadach i stuleciach.

Podróż w czasie do jednego z najcieplejszych okresów Ziemi

Międzynarodowy zespół badawczy przyjrzał się okresowi sprzed około 400 tysięcy lat, znanemu jako morskie stadium izotopowe 11. Był to jeden z najdłuższych i najbardziej stabilnych ciepłych okresów ostatniego miliona lat. Co istotne, stężenie dwutlenku węgla w atmosferze było wtedy zbliżone do poziomów sprzed rewolucji przemysłowej, a mimo to globalne temperatury były nawet o 2°C wyższe niż przed epoką przemysłową. Poziom mórz znajdował się wówczas od 6 do 13 metrów wyżej niż dziś, co sugeruje znaczne cofnięcie się lądolodów, w tym Zachodnioantarktycznej Pokrywy Lodowej.

Mikroskopijne organizmy, wielkie odkrycia

Kluczem do odtworzenia dawnych warunków klimatycznych okazały się otwornice – mikroskopijne, jednokomórkowe organizmy morskie, których wapienne skorupki zachowały się w osadach dna oceanicznego. Analizując ich skład chemiczny, naukowcy mogli odczytać informacje o temperaturze wód, zawartości tlenu oraz cyrkulacji oceanicznej sprzed setek tysięcy lat.

Badania wykazały, że w czasie ciepłego okresu sprzed 400 tysięcy lat w głębokich wodach Oceanu Południowego, także w jego pacyficznej części, regularnie występowały epizody niskiej zawartości tlenu. Zjawiska te były powiązane z napływem cieplejszych, głębokich wód okołobiegunowych, które mogły docierać do podstawy lodowych szelfów i przyspieszać ich topnienie.

Efekt domina w globalnym systemie oceanicznym

Topnienie lodu oznaczało większy dopływ słodkiej wody do oceanu. To z kolei mogło osłabiać powstawanie gęstych antarktycznych wód dennych, jednego z kluczowych elementów globalnej cyrkulacji oceanicznej, odpowiedzialnej za transport ciepła i tlenu na całej planecie. Zdaniem badaczy taki mechanizm tłumaczy, dlaczego Zachodnioantarktyczna Pokrywa Lodowa była w tamtym okresie znacznie mniejsza niż dziś, a poziom mórz wyraźnie wyższy.

Dlaczego to powinno nas niepokoić?

Najważniejszy wniosek płynący z badań jest prosty, choć niepokojący: Zachodnioantarktyczna Pokrywa Lodowa już w przeszłości reagowała silnie na ocieplenie oceanu, nawet przy stosunkowo niskim poziomie CO2 w atmosferze. Dziś obserwujemy podobne, a nawet szybsze tempo zmian temperatur w Oceanie Południowym, przy znacznie wyższych stężeniach gazów cieplarnianych. Jeśli obecne trendy się utrzymają, destabilizacja antarktycznego lodu i zaburzenia w cyrkulacji oceanicznej mogą w przyszłości występować coraz częściej, przyczyniając się do dalszego wzrostu poziomu mórz.

Lekcja z przeszłości dla przyszłości

Rdzenie osadów wydobyte z dna oceanu podczas nowoczesnych ekspedycji badawczych są niczym kroniki dawnego klimatu. Pokazują, jak ściśle powiązane są losy oceanów, lodu i atmosfery. Zrozumienie tych zależności pozwala naukowcom lepiej przewidywać, jak Ziemia, a wraz z nią nadmorskie miasta i całe ekosystemy, zareaguje na ocieplenie klimatu w nadchodzących latach. Historia sprzed 400 tysięcy lat nie jest więc tylko opowieścią o przeszłości. To ostrzeżenie, które dziś brzmi wyjątkowo aktualnie.

Źródło: Christian-Albrechts-Universität zu Kiel (CAU)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj