Dziennik Gazeta Prawana logo

Mozart rozumu ci nie doda

11 maja 2010, 16:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zgromadzona dotychczas wiedza nie daje dowodów, że słuchanie muzyki Mozarta poprawia nasze zdolności umysłowe - ogłosili psychologowie z Uniwersytetu Wiednia po analizie dostępnych danych nt. "efektu Mozarta". Publikacja pochodzi z pisma "Intelligence".

W 1993 r. psycholog z University of California w Irvine, i jednocześnie wiolonczelistka - Frances H. Rauscher - opisała w "Nature" doświadczenie, w trakcie którego u uczniów słuchających muzyki Mozarta zaobserwowała poprawę "przestrzennego" ilorazu inteligencji. Sonata D dur tego kompozytora na dwa fortepiany miała poprawiać zdolności poznawcze uczniów dzięki samemu jej wysłuchaniu.

W efekcie, komentatorzy okrzyknęli muzykę Mozarta kluczem do poprawiania dziecięcej inteligencji. Pod wpływem medialnego szumu władze amerykańskiego stanu Georgia przeznaczyły pieniądze na zakup dla świeżo upieczonych mam płyt z nagraniem klasyki, zaś władze Florydy wymagały odtwarzania takich nagrań przez co najmniej godzinę dziennie we wszystkich żłobkach i przedszkolach finansowanych ze środków publicznych.

Tymczasem świat nauki przyjął odkrycie Rauscher z dużą dozą sceptycyzmu. Powtórzenie jej doświadczenia i uzyskanie podobnych wyników okazało się dla uczonych z całego świata zaskakująco trudne.

Obecnie naukowcy z Uniwersytetu Wiednia - Jakob Pietschnig, Martin Voracek i Anton K. Formann - ucinają dyskusję na temat "efektu Mozarta", przedstawiając precyzyjne wyniki analiz tego zjawiska. "Z pojawiających się co jakiś czas badań nie wynika nic, co pozwalałoby sądzić, że częstsze słuchanie muzyki Mozarta poprawia pracę mózgu i usprawnia nasze poznawcze wysiłki" - twierdzą.

Doszli do tego wniosku dzięki powtórnej analizie wcześniejszych wyników wielu prac. Badania objęły w sumie trzy tysiące osób.

"Słuchanie Mozarta polecam każdemu, ale rozrywka ta może zawieść nasze oczekiwania związane z poprawą zdolności poznawczych" - oznajmił główny autor badania, Jakob Pietschnig.

Ściśle określonego "efektu Mozarta" - takiego, jakiego istnienie zasugerowała w swojej publikacji z 1993 r. Rauscher, nie da się potwierdzić. Analizy Austriaków każą więc włożyć go pomiędzy bajki.

Psycholog z amerykańskiego Emory University, Scott E. Lilienfeld w swojej książce pt. "50 Great Myths of Popular Psychology" (Pięćdziesiąt wielkich mitów współczesnej psychologii) zaklasyfikował efekt Mozarta jako szósty w rankingu psychologicznych legend.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj