Dziennik Gazeta Prawana logo

Atol Bikini wraca do życia

21 kwietnia 2008, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najsłynniejszy atol świata, na którym Amerykanie testowali swoją broń atomową, wreszcie wraca do życia. Naukowcy odkryli, że koralowce wróciły do oceanu, tam, gdzie 50 lat temu wojsko zrzucało najpotężniejsze bomby.

"Nie wiedziałem, czego się spodziewać - myślałem o jakimś księżycowym krajobrazie. Ale w wodzie było pełno koralowców" - tak swe nurkowanie na atolu Bikini opisuje telewizji FoxNews Zoe Richards z uniwersytetu Jamesa Cooka. Bo w miejscu wybuchu bomby, tzw. Kraterze Brawo, życie zaczęło wracać do normy.

Przed atolem jednak długa droga do pełnego zdrowia. Według naukowców, wciąż brakuje 42 gatunków zwierząt, które żyły na Bikini przed testami broni wodorowej. Do tego wciąż utrzymuje się skażenie gleby i przez to skażone promieniowaniem są rośliny. Dlatego, jak twierdzi Fox News, ludzie szybko na atol nie wrócą.

Atol Bikini na wyspach Marshalla stał się amerykańskim poligonem atomowym w latach 1946-58. Zdetonowano na nim najpotężniejszą bombę tamtego okresu - 15-megatonową bombę Castle Bravo, która miała moc wybuchu 1000 razy większą, niż zrzucona na Hiroszimę.

Krater powstały po jej eksplozji ma dwa kilometry długości i 73 metry głębokości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj