Travi Barman pracuje w prywatnym obserwatorium Lowella w Arizonie. Ostatnio przyglądał się bliżej pewnej planecie, oddalonej od Ziemi o 150 lat świetlnych. I co zobaczył? Posiłkując się zdjęciami zrobionymi przez teleskop Hubble'a i własnymi modelami komputerowymi, doszedł do wniosku, że na tym gazowym gigancie - podobnym do dużo bliższego nam Jowisza - jest para wodna.

Jednak eksperci są sceptyczni. Podkreślają, że w czasie poprzednich obserwacji tej planety nikt nie dopatrzył się tam pary wodnej. A aktualne zdjęcia mogą być niedokładne. To uda się dzięki nowoczesnemu teleskopowi Webba, który dopiero powstaje. Na pierwsze zdjęcia będzie trzeba poczekać jeszcze sześć lat.

Naukowcy nie poddają się - nadal obserwują ponad 200 planet, ciągle też odkrywają nowe. I być może uda im się znaleźć taką, na której woda będzie na pewno. A tam gdzie jest woda, tam teoretycznie powinno istnieć życie.