Dziennik Gazeta Prawana logo

Zęby urosną trzeci raz

28 kwietnia 2008, 05:46
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dentysta
dentysta/Inne
Dobra wiadomość dla tych, którzy panicznie boją się dentysty. Amerykańscy naukowcy z uniwersytetu w San Francisco odkryli, jak sprawić, aby zagrożone próchnicą zęby same się odbudowały. Już wkrótce z gabinetów dentystycznych mogą zniknąć wiertła - czytamy w DZIENNIKU.

Obecnie dziura w zębie najczęściej oznacza jedno - borowanie. Stomatolog usuwa w ten sposób próchnicę z zęba, a następnie łata ubytek. Stosuje do tego plomby będące coraz nowocześniejszymi (i coraz kosztowniejszymi) stopami metali. Jednak sama metoda leczenia pozostaje niezmieniona od chwili jej wynalezienia, czyli od 150 lat.

Być może jednak już niedługo, aby wyleczyć ząb, stomatolodzy nie będą musieli usuwać chorych tkanek. Profesor Greyson Marshall i doktor Sally Marshall wraz z zespołem pracują bowiem nad technologią, która pozwoli w ogóle uniknąć stosowania plomb. "Dążymy do tego, aby wyłapywać próchnicę we wczesnej fazie i remineralizować zęby" - wyjaśnia doktor Sally Marshall.

Jak zbudowany jest ząb? Z zewnątrz pokrywa go szkliwo. Składa się z mikroskopijnych kryształków minerałów, które tworzą równomierną i niezwykle twardą strukturę. Tak twardą, że w ludzkim organizmie nie ma żadnej innej tkanki, która mogłaby szkliwu pod tym względem dorównać. Pod nim znajduje się warstwa zębiny. I ona w dużej mierze zbudowana jest z minerałów, choć jest ich mniej niż w szkliwie (ok. 70 w porównaniu z 95%).

Taka konstrukcja sprawia, że zęby są bardzo odporne na uszkodzenia mechaniczne. Jednocześnie jednak duża zawartość minerałów czyni je łatwo podatnymi na erozję. Kwasy wytwarzane przez bakterie czy choćby popularna coca-cola demineralizują szkliwo zębów. Robi się ono wtedy miękkie.

"Na ogół nasz organizm stale naprawia niewielkie uszkodzenia" - opowiada doktor Marshall. "Lecz często zdarza się i tak, że bakterie przedzierają się przez szkliwo i zębinę. Wtedy właśnie powstaje ubytek, potocznie nazywamy po prostu dziurą".

Co to oznacza? Kwasy bakteryjne wżerają się w zębinę, sprawiając, że zamienia się ona w miękką papkę. Choć normalnie zębina jest dwukrotnie twardsza niż sosnowe drewno, uszkodzona bardziej przypomina gumę. Stomatolodzy radzą sobie z tym, usuwając chory fragment i zastępując go plombą.

Amerykańscy uczeni mają jednak inny pomysł. Doktor Marshall proponuje, aby zamiast tego odnawiać zębinę w uszkodzonych zębach. Ma na to pozwolić wykorzystanie roztworu jonów zawierającego wapń.

Pierwsze próby takiej terapii powiodły się. Naukowcy nałożyli warstwę roztworu na chory ząb, co spowodowało, że jego część uległa remineralizacji. Niestety trwało to długo, bo aż 28 dni. Co więcej, aby leczenie odniosło skutek, kryształki minerałów muszą zostać zregenerowane od podstawy zęba aż do szkliwa. Badacze ciągle nie potrafią tego dokonać.

Mimo zastrzeżeń zastosowana przez nich technika jest jednak bardzo obiecująca. Czy dzięki niej uda się uniknąć nieprzyjemnego borowania? "Pracujemy nad tym, aby można było o nim wreszcie zapomnieć" - zapewnia prof. Grayson Marshall, szef projektu.

GRAYSON MARSHALL*: Nie byłbym aż takim optymistą. Jednak niewątpliwie dentysta będzie nam rzadziej o nich przypominał. W tej chwili najlepiej radzimy sobie z leczeniem zębów we wczesnej fazie próchnicy – kiedy warstwa szkliwa nie została jeszcze naruszona, lecz utraciło ono tylko część minerałów. Wówczas możemy odwrócić proces erozji wyłącznie przez nałożenie warstwy wynalezionego przez nas roztworu.

Wtedy bez borowania się nie obędzie. Jednak obecnie leczenie takiego ubytku polega na usunięciu niemal całej uszkodzonej tkanki. My uważamy, że można usuwać jej znacznie mniej, a w reszcie uzupełniać brakujące minerały. Pracujemy obecnie nad substancjami, które byłyby w stanie przywrócić zębinie twardość. Dotąd udało nam się przywrócić około 60 proc. tej właściwości zębiny w przypadku sztucznych uszkodzeń i nieco mniej w przypadku naturalnych.

Chociaż pracuje nad tym wiele zespołów (my także), nie spodziewałbym się szybko efektów. Ząb ma dość skomplikowaną budowę. Występuje w nim wiele różnych tkanek i komórek, które wymieniają między sobą sygnały w okresie, gdy się rozwija. Dowiadujemy się dopiero, jak te wszystkie elementy ze sobą współpracują.

To będzie zależeć głównie od zamożności społeczeństwa. W państwach z dobrą opieką medyczną wiele osób już teraz nie doświadcza ani borowania, ani łatania zębów. Jeśli wykrywamy uszkodzenia we wczesnej fazie, ich leczenie jest stosunkowo proste. Gdy jednak opieka stomatologiczna kuleje, już małe dzieci niszczą większą część swojego uzębienia. Kiedy stają się nastolatkami, mają zęby pełne ubytków i plomb. Dopóki to się nie zmieni, część ludzi będzie musiała wciąż znosić tradycyjne metody leczenia.

* prof. Grayson Marshall, prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań Dentystycznych, wykłada na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj