Dziennik Gazeta Prawana logo

Śpiochom żyje się lepiej

10 czerwca 2008, 00:27
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Śpiochom żyje się lepiej
Inne
Co zapewnia sukcesy w sporcie? Oprócz talentu, ciężkiej pracy i determinacji konieczny jest również długi, najlepiej 10-godzinny sen. Tak wynika z badań Amerykanki Cheri Mah zaprezentowanych wczoraj w Baltimore podczas corocznej konferencji American Academy of Sleep Medicine - czytamy w DZIENNIKU.

Teoria głosi, że dorosły człowiek potrzebuje 7 - 8 godzin snu na dobę. Dzieci i nastolatki powinny spać dłużej - ponad dziewięć godzin. W praktyce jednak śpimy krócej. Z badania "Jak śpią Polacy?” przeprowadzonych w tym roku przez Instytut badawczy SMG/KRC wynika, że co czwarty z nas regularnie nie dosypia, a co piąty przynajmniej raz w miesiącu korzysta z leków ułatwiających zasypianie. Przeciętny Polak po trzydziestce średnio śpi siedem godzin na dobę.

O tym, że długi niezakłócony niczym sen może mieć wpływ na wyniki w sporcie, przekonana była Cheri Mah, badaczka ze Stanford Sleep Disorders Clinic. By to udowodnić, zbadała pięciu członków uniwersyteckiej drużyny pływackiej. Przez pierwsze dwa tygodnie badania godziny, które pływacy poświęcali na sen, pozostały niezmienione. Potem przez kolejne siedem tygodni wysypiali się, spędzając w łóżku dziesięć godzin na dobę.

Efekty były imponujące. Po dwóch miesiącach długiego snu sprinterzy pokonywali 15-metrowy dystans 0,51 sekundy szybciej niż przed badaniem, a ich reakcja w blokach poprawiła się o 0,15 sekundy. Zmniejszył się również czas nawrotu - o 0,1 sekundy.

"Moje doświadczenia wskazują, że sen ma ogromny wpływ na wyniki sportowców, oraz że jest istotnym czynnikiem pozwalającym osiągnąć szczyt formy" - komentowała Mah.

Chociaż tegoroczne badania dotyczyły tylko pływaków, ich rezultaty można odnosić też do innych sportowców. W zeszłym roku Mah wraz z kolegami przebadała również piłkarzy, tenisistów i golfistów z uniwersyteckich drużyn Stanforda. Efekty były zawsze takie same - długi sen znacząco poprawiał sportowe wyniki.

To jednak nie wszystko. 10 godzin dziennie w objęciach Morfeusza wpłynęło również pozytywnie na nastrój sportowców. Dzięki wysypianiu się byli na co dzień mniej zmęczeni oraz mieli więcej energii.

Według Cheri Mah długi sen powinien stać się częścią przygotowań sportowców do każdej wielkiej imprezy. Na kilka tygodni przed zawodami winni oni zwiększyć czas snu tak, by w dniu zawodów jego niedobory były jak najmniejsze. Ważne jest również - jak w przypadku każdego z nas - utrzymywanie stałych pór chodzenia spać i budzenia się.

p


Oj, wstyd się przyznać. Zdarza się, że nawet dziesięć. Wszystkie tyczkarki to wyjątkowe śpiochy. Na zgrupowaniach śniadania trwają do 10, a my schodzimy się o 10.30, bo żadna z nas nie może wcześniej wstać.


Sport to bardzo duży wysiłek. I to nie tylko fizyczny – co wiedzą wszyscy – ale i psychiczny, o czym już nie każdy wie. Bardzo często sen jest ucieczką przed stresem, z którym musimy sobie radzić i podczas zawodów, i podczas treningów. Po każdym wysiłku trzeba się zregenerować, odpocząć. A sen to najlepszy, najprostszy i najprzyjemniejszy odpoczynek.


Ja nie mam z tym problemów. Czasami myślę o skokach, ale przeważnie śpię bardzo dobrze. Żeby wysoko skakać, muszę być wyspana.

*Monika Pyrek, lekkoatletka, była wicemistrzyni świata i Europy w skoku o tyczce

p


Ogromny wpływ na długość i jakość naszego snu mają... telefony komórkowe. Tak wynika z eksperymentów szwedzkich naukowców, których wyniki zaprezentowano podczas konferencji w Baltimore.

Prowadzący badania dr Gaby Barde zaprosił do nich 21 osób. Wszystkie prowadziły regularny tryb życia i nie miały problemów ze snem. Ochotnicy ci zostali podzieleni na dwie grupy. Pierwsza, 10-osobowa, w ciągu dnia dzwoniła z komórek najwyżej pięć razy i wysyłała tyle samo esemesów. Pozostałe jedenaście osób musiało wykonać ponad 15 rozmów telefonicznych i napisać tyle samo esemesów.

Po zakończeniu badań okazało się, że tryb życia ochotników intensywaniej korzystających z komórek bardzo się zmienił. Zaczęli oni mieć trudności z zasypianiem i częściej niż ludzie z grupy kontrolnej budzili się w nocy. Na dodatek wypijali więcej stymulujących napojów i okazali się bardziej podatni na zmęczenie oraz stres.


Tak wynika z badań naukowców z Uniwersytetu w Pittsburgu. Wykazali oni, że nie tylko rozwody, ale także kłopoty małżeńskie mają negatywny wpływ na to, jak śpią kobiety.

Uczeni przebadali 1938 zamężnych pań, których średnia wieku wynosiła 46 lat. 51proc. z nich była biała, 20 proc. stanowiły Afroamerykanki, a kobiety pochodzenia hiszpańskiego, chińskiego i japońskiego odpowiednio po 10 proc. Wszystkie panie musiały odpowiedzieć na pytania ankietujących, wśród których znalazły się także te dotyczące życia małżeńskiego i problemów ze snem.

Analiza uzyskanych w ten sposób ankiet doprowadziła do ciekawych wniosków. Okazało się, że w przypadku białych kobiet – i tylko nich – istnieje ścisła zależność między szczęściem małżeńskim a jakością snu. Panie, które narzekały, że w małżeństwie nieszczególnie im się powodzi, spały krócej, częściej się budziły w nocy i miały kłopoty z zasypianiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj