STANISŁAW GOMUŁKA*: Reforma raczej nie wchodzi w grę w najbliższym czasie. Nie wiem, co zaproponuje w takiej sytuacji rząd. Dwoje ministrów zaproponowało kontrreformę.
Częściową likwidację drugiego filara emerytalnego.
No właśnie. Ale to nie o taką reformę chodzi.
Szansa na poważne zmiany pojawia się dopiero w sytuacji kryzysu, gdy politycy muszą coś zrobić. A do takiego kryzysu doszłoby z chwilą przekroczenia np. progu 55 proc. długu w relacji do
PKB.
Możemy przekroczyć go już za rok.
Tak, zdecydowanym. Ale tylko do wyborów. Potem będę umiarkowanym optymistą.
Tusk i Rostowski przygotowali wiele dokumentów. Na przykład mapa drogowa wejścia do strefy euro czy budżet na początku tego roku. Od razu były mało realne. I miały niewielki związek z tym,
co naprawdę chcą zrobić.
Nic.
Jak wyniki wyborów będą dobre, być może coś zrobią. Na razie będą robić wszystko, by nie przekroczyć tej granicy, łącznie ze sztuczkami, jak propozycja zmniejszenia składki do OFE lub
przesunięcie wydatków do Funduszu Drogowego.
*prof. Stanisław Gomułka, ekonomista, były wiceminister finansów w rządzie Donalda Tuska