W ubiegłym tygodniu amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około 3 mln stron dokumentów z akt sprawy nieżyjącego już amerykańskiego finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, który utrzymywał kontakty z wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata. Akta zawierają korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami albo wzmianki o nich.

Ekspert: Afera Epsteina przerasta skalą wszystkie dotychczasowe

Jak wskazał dr Paweł Trawicki, historia zna przypadki skandali obyczajowych z udziałem wpływowych osób, które wywoływały poważne konsekwencje polityczne.

Reklama

W XX wieku mieliśmy wiele afer obyczajowych, w które były zaangażowane osoby z pierwszej ligi politycznej czy gospodarczej. Afera Profumo, dotycząca romansu sekretarza wojny, Johna Profumo z młodą modelką doprowadziła do dymisji rządu Wielkiej Brytanii. Pamiętamy skandal z udziałem byłego prezydenta USA Billa Clintona i Moniki Lewinsky. Jednak afera Epsteina przerasta swoją skalą wszystkie dotychczasowe – ocenił ekspert.

Ekspert: Afera Epsteina pokazuje kryzys elit politycznych i elit w ogóle

Reklama

Zdaniem politologa sprawa ta odsłania szerszy problem funkcjonowania współczesnych elit. Pokazuje, jaki mamy na początku XXI wieku kryzys elit politycznych i elit w ogóle. Nazwiska, które pojawiają się w aktach Epsteina, to osoby, które wpływają na architekturę świata. Łączyła ich wspólna tajemnica, co mogło powodować istnienie nieformalnych zależności – powiedział. Jak dodał, takie nieformalne zależności mogą przekładać się na decyzje polityczne i gospodarcze.

Ekspert: Klasa polityczna wizerunkowo straci na aferze Epsteina

Dr Trawicki podkreślił, że ujawnienie dokumentów prawdopodobnie wpłynie na wizerunek klasy politycznej. Politycy w ogóle nie cieszą się najwyższym zaufaniem społecznym. Myślę, że ogólnie klasa polityczna wizerunkowo straci na tej aferze – zaznaczył.

Ekspert: Bez wątpienia dojdzie do złamania wielu karier politycznych

Dodał, że w niektórych przypadkach konsekwencje mogą być poważniejsze. Nie mam wątpliwości, że konkretne osoby raczej pożegnają się z działalnością publiczną, a być może będą odpowiadały karnie. Bez wątpienia dojdzie do złamania wielu karier politycznych i być może biznesowych – ocenił.

Zwrócił uwagę, że pierwsze polityczne skutki odtajnienia akt widać już w Europie – do dymisji podał się doradca premiera Słowacji ds. bezpieczeństwa, były szef MSZ Miroslav Lajczak; były brytyjski minister, komisarz UE i ambasador w USA Peter Mandelson zrezygnował z członkostwa w Partii Pracy; natomiast MSZ Norwegii zawiesił w wykonywaniu obowiązków Monę Juul, ambasador Norwegii w Jordanii i Iraku.

Ekspert zwrócił uwagę, że sama obecność nazwisk w dokumentach nie musi oznaczać udziału w przestępstwach. Epstein był finansistą i prowadził rozległe interesy, dlatego nie każdy, kto miał z nim kontakt, uczestniczył w procederze o charakterze obyczajowym. Konieczna jest analiza treści korespondencji i charakteru relacji – wskazał.

Zdaniem Trawickiego osoby, wobec których pojawią się poważne podejrzenia, mogą mieć trudności z uzyskaniem poparcia wyborców. Jeżeli taka osoba będzie startowała w wyborach, to mam wrażenie, że raczej sukcesu nie odniesie, zwłaszcza że informacje mogą być wykorzystywane przez konkurencję polityczną – zaznaczył.

Ekspert: Mam wrażenie, że jesteśmy świadkami pewnego przełomu

Politolog podkreślił również znaczenie sprawy dla debaty o amerykańskim systemie politycznym i sposobie finansowania życia politycznego.

Model amerykański jest szczególny, ponieważ świat polityki jest tam silnie powiązany ze światem biznesu. Prowadzenie przedwyborczych zbiórek od prywatnych przedsiębiorców, miliarderów i biznesmenów wpisuje się w tamtejszą kulturę polityczną. Mam wrażenie, że jesteśmy świadkami pewnego przełomu i rozpocznie się dyskusja, czy amerykański model polityki jest jeszcze funkcjonalny – powiedział. Jego tłumaczył, system ten "ukształtował się na przełomie XVIII i XIX wieku, a w XXI wieku ta formuła może już nie przystawać do rzeczywistości".

Według Trawickiego ogromne zainteresowanie opinii publicznej sprawą Epsteina wynika z kilku czynników. Z jednej strony mamy oburzające informacje o możliwym wykorzystywaniu osób nieletnich. Z drugiej – osoby z pierwszych stron gazet w jakiś sposób elektryzują społeczeństwo – wyjaśnił. Dodał, że sprawa może przez lata funkcjonować w kulturze masowej i sprzyjać powstawaniu teorii spiskowych.

Ekspert: Decyzja Tuska ma głównie charakter polityczny

Politolog odniósł się także do decyzji premiera Donalda Tuska o powołaniu zespołu do zbadania polskich wątków afery. Jego zdaniem inicjatywa ta może mieć przede wszystkim charakter polityczny.

Trudno zrozumieć merytoryczne podstawy powołania takiego zespołu, ponieważ do wyjaśnienia wątków karnych powołana jest prokuratura, a ewentualnych obcych wpływów Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mam wrażenie, że to jest próba oddziaływania na konkurencję polityczną – ocenił.