Jednym z tematów środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN) był program SAFE, zakładający finansowanie rozwoju polskich sił zbrojnych z pieniędzy unijnych. W środę ustawę umożliwiającą wdrożenie tego programu przyjął rząd, jednak podczas posiedzenia RBN wątpliwości wobec niego formułował prezydent Karol Nawrocki.

Politolog: Prezydent mierzy się z wizerunkiem "wetomatu"

PAP zapytała politologa z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Olgierda Annusewicza o polityczne konsekwencje zarówno podpisania ustawy o SAFE przez prezydenta, jak i ewentualnego weta.

Reklama

Politolog nie wykluczył, że wątpliwości prezydenta mogą mieć związek np. z naciskami Amerykanów, którzy by woleli, aby zakupów zbrojeniowych dokonywać w ich kraju. Niemniej, dodał Annusewicz, ten argument jest o tyle nietrafiony, że SAFE wcale nie oznacza, iż Polska przestanie wydawać inne pieniądze, choćby te wynikające z przeznaczania na obronność 4 proc. PKB, więc zakupy sprzętu amerykańskiego wcale nie muszą się zmniejszyć.

Niezależnie od tego, czy ze strony amerykańskiej są naciski, czy ich nie ma, prezydent mierzy się przez ostatnie tygodnie z wizerunkiem "wetomatu". Przy okazji SAFE mógłby jednak pokazać, że dostrzega rzeczy, które są ważne i nawet jeśli ma wątpliwości, co do niuansów, to nie blokuje, bo sprawy obronności powinny być poza bieżącym politycznym sporem z uwagi na rację stanu – powiedział politolog.

Reklama

Politolog: W razie weta prezydentowi łatwo będzie przypiąć łatkę "zdrady racji stanu"

Zdaniem Annusewicza taka postawa prezydentowi bardziej się politycznie opłaci niż ewentualne weto. Jeżeli bowiem prezydent Nawrocki zdecyduje się zawetować program SAFE, to nie tylko narazi się na to, że wizerunek "wetomatu" się pogłębi, ale wręcz łatwo będzie mu przypiąć łatkę "zdrady racji stanu".

Jak dodał politolog, w całej sprawie będzie bowiem dominować rozumowanie, że skoro zdobyliśmy gigantyczne pieniądze na naszą obronność, mamy za granicą wojnę, państwo wrogie jako sąsiada, to nie możemy sobie pozwolić, żeby z tych pieniędzy nie skorzystać, nawet jeżeli mają formę pożyczki.

Politolog: To mogłoby być dla prezydenta mocno kłopotliwe

Jeżeli mamy pieniądze, które możemy wykorzystać na wzmocnienie naszej obronności, a tych pieniędzy nie bierzemy, to pojawia się pytanie: dlaczego. Zaś zaraz po nim może się pojawić oskarżenie o działanie na szkodę polskiej racji stanu. To z kolei mogłoby być dla prezydenta mocno kłopotliwe, biorąc pod uwagę jego retorykę i budowany wizerunek patrioty – zwrócił uwagę Annusewicz.

To jest tak, jakby ktoś miał możliwość wysłania dziecka na studia do Oksfordu, wszystko byłoby załatwione i opłacone, ale w pewnym momencie zrezygnował pod jakimś pretekstem – porównał.

Politolog: Prezydent może krytykować, ale powinien podpisać ustawę

W opinii politologa, by prezydent mógł wyjść z tej sytuacji obronną ręką, powinien manifestować swoje uwagi krytyczne do całego programu, wytykać ewentualne mankamenty, żądać szczegółowych informacji, natomiast sam program zaakceptować, podpisując ustawę. Być może zapowiadając, że będzie się temu bardzo pilnie przyglądał.

Tusk: Program SAFE to inicjatywa bezprecedensowa

Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia – m.in. w postaci nisko oprocentowanych pożyczek – przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska złożyła wniosek o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro, będąc tym samym największym beneficjentem tego programu pożyczkowego.

Premier Donald Tusk w czwartkowym oświadczeniu dla mediów, przed wylotem do Brukseli, zrelacjonował dyskusję na temat SAFE na posiedzeniu RBN. W największym skrócie – i też o tym przekonywaliśmy pana prezydenta i jego współpracowników, rozwiewając, sądzę – skutecznie, ich wątpliwości – program SAFE jest największym finansowym projektem, jeśli chodzi o możliwy rozwój polskiej obronności, polskich wojsk, polskiego przemysłu zbrojnego z użyciem pieniędzy europejskich – mówił Tusk.

Podkreślił, że jest to inicjatywa bezprecedensowa. Chcę jeszcze raz podkreślić fakt, że blisko 200 mld złotych trafi do Polski na bardzo korzystnych warunkach niedostępnych na rynku finansowym w żaden inny sposób, z 10-letnimi "wakacjami kredytowymi", używam trochę uproszczenia, ale wiecie państwo o co chodzi, czas na spłatę 45 lat – mówił premier. W ocenie premiera program SAFE ma "podwójną wartość", ponieważ skorzysta na nim zarówno polska armia, jak i krajowy przemysł zbrojeniowy.

Podczas środowego posiedzenia RBN prezydent Nawrocki wyrażał m.in. obawy ws. przejrzystości działania SAFE; według niego, Polska ma już doświadczenie z unijnymi środkami w ramach KPO, które – jak ocenił prezydent – były stosowane jako instrument nacisku politycznego na Polskę. Mówił też, że instrument może zostać skonstruowany w ten sposób, że najbardziej na jego wprowadzeniu skorzystają największe zachodnioeuropejskie koncerny zbrojeniowe, a nie rozwijający się polski przemysł obronny.

Nawrocki dodał, że przed ewentualnym podpisaniem ustawy pozwalającej na wdrażanie programu SAFE będzie chciał zapoznać się m.in. z listą 139 projektów, które rząd chce sfinansować za pomocą tego programu. Zapowiedział również, że zaproponuje konkretne rozwiązania do projektu, dotyczące kontroli i nadzoru nad realizacją programu. Ocenił ponadto, że lista projektów, obecnie nieznana opinii publicznej, powinna być jawna.

Po posiedzeniu RBN szef Kancelarii Prezydenta s ocenił, że w czasie dyskusji nie rozwiano wszystkich wątpliwości głowy państwa dotyczących programu SAFE.