Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro i Kotecka - Bonnie i Clyde IV RP

27 maja 2008, 22:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Ziobro i Kotecka, owi Bonnie and Clyde IV RP, budzą u niektórych emocje większe, niż są tego warci. Tak np. nasz kolega z "Newsweeka" Piotr Śmiłowicz aż cztery lata poświęcił na szukanie zdjęcia, które zrobił na prywatnym towarzyskim spotkaniu w 2004 roku - pisze w DZIENNIKU Piotr Gursztyn.

Nie był to rekord dziennikarskiej szybkości, bo nawet śledztwo "Gazety Wyborczej" w sprawie afery Rywina trwało znacznie krócej. Ale i tak Piotr wygrał ogólnopolski konkurs na zrobienie wspólnego zdjęcia Patrycji i Zbigniewa. Konkurs rozpisały tabloidy dla paparazzi, ale to on udowodnił, że poważny polityczny dziennikarz, choć amator w tej dziedzinie, potrafi pobić zawodowców.

Wyczyn to tym większy, że Piotr nie ścigał słynnej pary samochodami z przyciemnianymi szybami, nie wdrapywał się na drzewa, nie korzystał z supersprzętu z metrowymi teleobiektywami. Jak sam pisze w swoim arcyzabawnym komentarzyku, wystarczył mu aparacik, zwany "idiotenkamerą". No i czas: te cztery lata potrzebne do przetrzepania wszystkich szuflad w domu.

Autor apeluje do paparazzich: Ziobrę i Kotecką zostawcie w spokoju. Apel może wynikać z tego, że Ziobro, jak wynika z komentarza, to nie tylko zbrodniarz i PiS-owiec, ale też paranoik z manią prześladowczą. Eksminister ostatnio skarżył się, że jacyś prześladujący go fotografowie to ABW, a w rzeczywistości byli to tylko paparazzi. Więc autor sobie żartuje, że swe zdjęcie pstryknął jako zakamuflowany agent specsłużb. Żart jest wyrafinowany, więc nie każdy go zrozumie.

Myśmy bowiem do tej pory myśleli, że autor zdjęcia i komentarza przyjmował zaproszenia na towarzyskie imprezy jako osoba prywatna, z zawodu dziennikarz, nie paparazzi czy agent specsłużb (jak sam siebie określił). Że obowiązuje towarzyska konwencja rozgraniczająca to co prywatne od tego co publiczne. Że na widok aparatu fotograficznego, nawet "idiotenkamery", nie zawsze trzeba zasłaniać twarz rękami i krzyczeć: no foto!

Wszystko jednak się zmienia: czas więc publikować zdjęcia z prywatnych albumów, z chrzcin, ślubów, nawet Balu Dziennikarzy. A paparazzi, by nie byli bez pracy, niech piszą polityczne analizy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj