Dziennik Gazeta Prawana logo

Jałowy spór o spór

9 grudnia 2008, 00:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Karnowski w DZIENNIKU
Michał Karnowski w DZIENNIKU/Inne
Każdy, kto ma kota, wie, że przysłowie o kręceniu się za własnym ogonem nie jest tylko przysłowiem, ale także celną obserwacją. Każdy, kto ma jeszcze siłę rozgryzać 101. odsłonę konfliktu o tak zwaną ustawę kompetencyjną, zgodzi się chyba, że przysłowie o kocie goniącym bez sensu własną końcówkę, idealnie tu pasuje - pisze w DZIENNIKU Michał Karnowski.

Przypomnijmy pokrótce: w marcu 2008 r. Lech Kaczyński i Donald Tusk ustalili, że w ramach zgody prezydenta i PiS na ratyfikację traktatu lizbońskiego obie partie przygotują ustawę regulującą kompetencje (stąd nazwa) rządu, parlamentu i premiera w zakresie stosunków z Unią Europejską. Intencja była jasna - po pierwsze upewnienie prezydenta, że zmiany traktatu będą dokonywały się tą samą drogą co jego zatwierdzenie, a po drugie wyeliminowanie sporów o uprawnienia w odniesieniu do polityki zagranicznej. Miała to być więc procedura utrudniająca jałowe spory, klarująca, jak przystało na dojrzałą demokrację, sytuacje niejasne. A co wyszło? Własny projekt PiS, własne projekty (tak tak, już liczba mnoga) Platformy Obywatelskiej. I jasny cel - żadnego kompromisu, nastawienie na zmniejszenie uprawnień drugiej strony. Duch porozumienia, tak wtedy chwalony, wyparował szybciej niż wino wypite przy jego zawieraniu w Juracie. Mamy więc spór o tym, jak zbudować i przeprowadzić coś, co ów spór miało zażegnać. Mamy język, który nie ma absolutnie żadnego realnego znaczenia. Mamy próbę aptekarskiego opisania czegoś, co jest po prostu brakiem klasy.

Jeśli więc zajmuję się dziś tym tematem, to nie po to, żeby z równie bezsensowną precyzją ważyć winy i racje, ale żeby zgłosić wniosek konstruktywny: proszę o zaprzestanie tych prac racjonalizatorskich. To nie ma sensu. Nawet jak bowiem w bólach przeprowadzicie ową ustawę kompetencyjną, to nie wystarczy wam już sił, by jej przestrzegać albo rozumieć tak samo. Naprawdę, zostańmy już przy naszej starej konstytucji i jej niejasnych zapisach. Przynajmniej język będzie czystszy, bez potworków kompetencyjnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj