Dziennik Gazeta Prawana logo

Radziszewska: Nie rozwiązuję problemów kobiet

3 lutego 2009, 11:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Radziszewska: Nie rozwiązuję problemów kobiet
Inne
Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska znalazła się pod ostrzałem SLD i organizacji kobiecych. DZIENNIK zapytał panią minister, skąd ten atak i czy jest uzasadniony.


: Rozumiem. SLD nie ma dziś żadnego pola do działania politycznego. Nie potrafią zająć się gospodarką, służbą zdrowia czy edukacją. Oddali te wszystkie pola nie wiadomo komu. Lewica jest w rozbiciu i szuka sobie pola do bitwy. Panie wraz ze środowiskami feministycznymi wymyśliły sobie, że stworzą takiego pełnomocnika rządu ds. kobiet, którego będą atakować. Najbliżej tej wizji jestem ja.

.
Nie czuję się, bo pełnomocnik ds. kobiet to ktoś, kto rozwiązuje kobiece problemy.


Nie, bo ja jestem pełnomocnikiem ds. równego traktowania, a to oznacza walkę z dyskryminacją. Jestem pełnomocnikiem, który we wszystkich obszarach życia i na polu działania wszystkich ministrów sprawdza, czy nie ma dyskryminacji. Jeśli ona się pojawia, to ją opisuje, diagnozuje i zaczyna zwalczać działając międzyresortowo. I ja to robię.


Zaraz pani powiem... Ponieważ tego typu pełnomocnik jest powołany po raz pierwszy w historii polskiej polityki, po troszę odkrywam ziemię nieznaną. Nie mam żadnych wzorców, z których mogłabym czerpać. Zatem na spokojnie wyszukuję pola działania i zajmuję się tymi, które znajdę jako dyskryminację.


Panie nie mówią, że ja nic nie robię. One nie zauważają tego, co robię, chociaż dokładnie o tym wiedzą. Z dziennikarką "Gazety Wyborczej" rozmawiałam 2,5 godziny o tym, co robię. Dokładnie wiedziała, co robię, ale interesowało ją tylko to, czego nie robię.


Nie mogę mówić o prywatnych osobach. Ale to wszystko dlatego, że polem do bitwy dla lewicy nie może być gospodarka czy zdrowie, więc walczą o rzeczy, które budzą emocje: aborcja, antykoncepcja itp.


Atakują mnie, że nie robię rzeczy, których robić nie mogę, bo nie leżą w moich kompetencjach.


Nie, bo nie do tego jestem powołana! Ja jestem antydyskryminantem! Ulżyć trzeba kobietom, dzieciom i bardzo wielu ludziom na świecie z bardzo różnych powodów. To bardzo słuszne. Ale ja nie pełnię funkcji pełnomocnika ds. kobiet i nie zajmuję się aborcją, edukacją seksualną i tymi rzeczami, o które te panie chciałyby walczyć.


Tak. Ale jeszcze jedną rzecz pani powiem: dyskryminacja dzieje się nie wtedy, kiedy ktoś sobie wymyśli. Dyskryminacja jest wtedy, kiedy danej osobie coś nie przynależy ze względu na jakąś cechę, która ją odróżnia od osób, które w analogicznej sytuacji by to coś otrzymały. I to jest obszar mojego działania.


Pani redaktor, dyskrymiancja siedzi w głowach ludzi. Jeden człowiek dyskryminuje czy molestuje drugiego. Czy pani myśli, że moje działania wyeliminują tego typu czynniki?

*Elżbieta Radziszewska - pełnomocnik rządu ds. równego traktowania

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj