Dziennik Gazeta Prawana logo

Kiszczak. Tchórz w lampasach

4 lutego 2009, 12:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jachowicz
Jachowicz/Inne
Kiszczak przerwał wywiad, ponieważ pytania Rymanowskiego były wymierzonym weń oskarżeniem. Bo przecież to on - szef MSW w PRL - dowodził batalionami funkcjonariuszy, którym nieobce były skrytobójstwa - pisze w komentarzu JERZY JACHOWICZ.

Nie dziwi mnie skandaliczne zachowanie Czesława Kiszczaka, który zerwał rozmowę z Bogdanem Rymanowskim. . Po raz pierwszy zobaczyłem Kiszczaka naprawdę wściekłego i bezwzględnego.

Z równowagi wyprowadziły go pytania dziennikarza związane ze śmiercią dwóch księży, którzy zginęli w tragicznych okolicznościach w styczniu 1989 roku, tuż przed obradami Okrągłego Stołu. Od początku było oczywiste, że są to zbrodnie popełnione przez ludzi związanych ze służbami specjalnymi. Zbrodnie dokonane - jak się wtedy powszechnie mówiło - przez "nieznanych sprawców". Konotacje były jednoznaczne. Prowadziły do ludzi związanych z SB. - w skład którego wchodziły wyspecjalizowane komórki, a w nich profesjonalnie przygotowani funkcjonariusze o najróżniejszych specjalnościach, . To jemu podlegający funkcjonariusze wyszkoleni do walki z przeciwnikami systemu, w tym z najbardziej niebezpiecznymi wrogami - księżmi, którzy jawnie krytykowali ówczesne władze komunistyczne, prowadzili operacje specjalne.

Zabici księża, których nazwiska przywołuje w rozmowie Rymanowski, byli w grupie duchownych, stanowiących największe dla systemu komunistycznego zagrożenie, bo gromadzili wokół siebie społeczny opór dziesiątek tysięcy Polaków. Specjaliści MSW od nękania, zastraszania, pobić, dezintegracji i dezinformacji mieli w środowisku duchownych katolickich pełne ręce roboty. . Wracały do spraw, które najpełniej obnażają prawdziwe oblicze resortu dowodzonego przez ostatnią dekadę czasów PRL przez dzisiejszego emerytowanego generała. Są oskarżeniem w niego wymierzonym, bo .

Dziś, po latach, . Mówić wyłącznie o zdarzeniach, które wpisują się w jego obraz jako bojownika o wolną, sprawiedliwą Polskę. Jako prawdziwego patrioty, który własne dobro zawsze przedkładał nad dobro kraju.

Aby przekazać mediom taki autoportret, nie może pozwolić dowolnie hulać dziennikarzom. Ich rola według niego - co wyraża swoim postępkiem - winna ograniczyć się do przyjęcia jako w pełni wiarygodne wersje wydarzeń przedstawiane przez niego samego.

Inaczej mówiąc, . Zaś siedzący naprzeciwko niego rozmówcy zamieniali się na ten czas w atrapy, którym te pytania w przekazie oficjalnym przypisywał. A oni się na to godzili.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj