Autorzy nie spostrzegli najwyraźniej światowego kryzysu, nie przejęli się ani cięciami w budżecie, ani problemami z przezbrojeniem wojska.
. Kupimy bezzałogowe samoloty rozpoznawcze, śmigłowce różnorakiego przeznaczenia, bojowe wozy piechoty z bezzałogowymi systemami wieżowymi, nowoczesną broń strzelecką, granatniki automatyczne, celowniki. Wyposażymy żołnierzy w zintegrowany indywidualny system walki. To skomplikowana aparatura pozwalająca obserwować pole bitwy, wzywać wsparcie oraz koordynować działania. Zaopatrzymy się także w mobilne zastawy przeciwlotniczej broni rakietowej (np. Patriot). Wspaniałe plany.
Po cięciach budżetowych armia nie odbiera zamówionych rosomaków, na które czekają oddziały w Afganistanie. Żołnierze dojeżdżają na ćwiczenia wynajętymi autokarami, bo tak taniej niż armijnimi ciężarówkami. Gdyby nawet kryzys minął po roku, nasze PKB nie skończy w górę na tyle, by budżet Rzeczypospolitej podołał potrzebom sztabowców. Doświadczenia z przeszłości także nie napawają optymizmem. Owszem, mamy F-16, ale ile było problemów z ich awariami. Zdarzało się, że jedna trzecia maszyn stała niezdolna do lotu. Nie możemy się doczekać wysłużonych herculesów, a bez nich nie mamy transportowców, które zaspokajałyby nasze potrzeby. Wątpliwe, by powstała w Polsce baza tarczy antyrakietowej, nie dotaniemy zatem także baterii Patriot.
Jak ocenia sztab generalny, w perspektywie długoterminowej zagrożenia dla bezpieczeństwa granic RP będą utrzymywały się na niskim poziomie. Wzrośnie za to zagrożenie terroryzmem. Do 2018 roku będziemy mieli 100 tysięcy zawodowych żołnierzy i 20 tysięcy w Narodowych Siłach Rezerwowych. Dokument nie wspomina o siłach obrony terytorialnej.
Polska potrzebuje dobrze wyposażonej armii do obrony naszych granic. Gotowość do działań za morzami powinna stać na drugim miejscu. Z projektu wyłaniają się jednak inne priorytety. Ideałem byłby skomputeryzowany robocop zintegrowany ze śmigłowcem i wyrzutnią rakiet. Taki wojak wystraszy talibów, ale czy obroni Polskę przed siermiężną ruską armią? Zresztą, nigdy nie powstanie, bo zabraknie nań pieniędzy.