Dziennik Gazeta Prawana logo

Brońmy się przed zachłannością banków

25 marca 2009, 10:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bank to nie lichwiarski kantor. To instytucja, która powinna budzić zaufanie publiczne. A banki zaczynają grać skrajnie nieuczciwie. Próbują narzucić nowe reguły spłaty zawartych już kredytów w walucie Szwajcarii - pisze Cezary Bielakowski, zastępca redaktora naczelnego DZIENNIKA.

bo wiadomo przecież, że przeciętny Polak nie ma czym. Najczęściej nie ma własnego mieszkania. Bierze kredyt po to właśnie, by gdzieś mieszkać. I zastawia to mieszkanie właśnie pod kredyt. Banki, udzielając kredytu, wiedziały o tym doskonale.

Dla osób, które nie mają dodatkowych zabezpieczeń, bankowcy mają więc inne rozwiązanie – płać więcej za to, że bank ci kredytu udzielił, czyli zwiększamy klientowi oprocentowanie. I nie jest ważne, że umowa była inna, że zawieraliśmy ją w dobrej wierze i że wywiązujemy się z niej uczciwie. Dla lepszego zrozumienia tej logiki proszę sobie wyobrazić klienta, który przychodzi do banku i oznajmia: na rynku zmieniła się sytuacja, żądam zmiany warunków umowy kredytowej, tak by była dla mnie korzystniejsza! Myślę, że taka osoba zostałaby uznana co najmniej za niepoczytalną w danej chwili. Banki uważają, że podobne żądanie z ich strony jest w porządku.

A dla osób, które nie chcą skorzystać ani z wariantu pierwszego, ani z drugiego, bankowcy mają trzeci. Równie doskonały, wymyślony zapewne jak pozostałe w trosce o dobro klienta. Tak zawsze mówią w bankach. Klient może przewalutować swój kredyt ze szwajcarskiego franka na bezpieczne złotówki. Jasne. Proszę tylko sprawdzić, ile na tym będziecie państwo stratni. Zapewniam, że niemało.

Żeby nie być gołosłownym. Weźmy mały kredyt o wartości 100 000 zł. Był udzielony, załóżmy, gdy frank kosztował dla równego rachunku 2 zł. Czyli wzięliśmy od banku pożyczkę w wysokości 50 tys. franków. Dziś po południu średni kurs franka wynosił 2,95 zł. Po przewalutowaniu nasz dług w złotych wobec banku to 147 500 zł! Świetny interes. Dla banku. Do tego zapewne trzeba doliczyć dodatkowe opłaty. Tak jest w bankach określany czysty zysk. Prowizję za przewalutowanie oraz tzw. widełki, czyli różnicę między oficjalnym kursem franka a kursem, jaki narzuca bank. To spora różnica. Jedno jest pewne – miesięczne raty kredytu po przewalutowaniu poszybują w górę.

Ostatnie pomysły bankowców dotyczące kredytów we frankach zaufanie to unicestwiają. A każdy, kto wziął kredyt we frankach, broniąc się przez zachłannością i bezczelnością banków, kto uczciwie rozlicza się ze swojej umowy, powinien powiedzieć w takiej sytuacji bankowi: nie i już.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj