JOANNA SENYSZYN: To prawda, nie było tam komfortowo.
Nie. Fizycznie nikt mnie nie tknął. Ale była taka nieprzyjemna sytuacja. Spotkanie odbywało się w amfiteatrze. Byłyśmy we dwie z panią Różą Thun. Blisko niej, w następnym rzędzie miałam
zarezerwowane miejsce. Chciałam tam przejść, ale na siłę wepchał się przede mnie jakiś starszy agresywny mężczyzna, mówiąc, że on tam będzie siedział, bo nie może dopuścić, abym ja
je zajęła. Nie chciałam się z nim mocować.
Zdecydowanie na moją niekorzyść. Był co najmniej dwa razy cięższy niż ja, o potężnej tuszy. Wyglądał na osiłka, więc gdzie mnie do niego. Kruchej kobiecie.
Zaczęłam się rozglądać za innym wolnym krzesłem. Kiedy je znalazłam i chciałam się do niego dostać, jakaś kobieta, wstała i w przejściu złośliwie zatarasowała mi drogę, dodając z
zaciętą twarzą: "Nie przepuszczę!" Trwało to dobrą chwilę, zanim się zreflektowała, że będzie przesadą, jeśli będę całe spotkanie stała, bo będę bardziej
widoczna.
Nie stosuję agresji wobec nikogo. Ponadto nigdy nie walczę z kobietami, bo i tak kobiety są dyskryminowane. Odwrotnie musimy wszystkie nawzajem się wspierać. Dlatego ja popieram nawet kandydatki
pisowskie. Lepiej, żeby weszła jakaś kobieta niż pan Ziobro.
To prawda. Wyzywano nas od czarownic, inne zapowiadali okrzykami, że wyrzucą przemocą.
Myślałam, że uda mi się przynajmniej zadać panu Ziobrze kilka pytań. Ponieważ wcześniej odmawiał bezpośredniej debaty, zamierzałam zapytać go o kilka kwestii związanych z jego rolą w
europarlamencie. Ponieważ ma o sobie bardzo wysokie mniemanie, silnie rozbudowane ego, uważa, że nie może rozmawiać z innymi kandydatami. Dlatego uznałam, że na ogólnie dostępnym dla
każdego spotkaniu uda się podjąć rozmowę.
Nie. Chciałam porozmawiać o wizji Polski w Europie, o tym co Ziobro chciałby zrobić dla naszego kraju. I na tym poprzestałabym. Jestem przekonana, że podczas takiej rozmowy ujawniłaby się
pełna niewiedza pana Ziobro o jego przyszłości w europarlamencie.
Czy pani naprawdę wierzy, że nawet najbardziej demaskujące pani pytania, zmienią sposób widzenia ministra Ziobro przez obecnych na spotkaniu?
Ale jest jeszcze wielu innych potencjalnych wyborców, do tej pory niezdecydowanych do końca i takie pytania mogą im otworzyć oczy na prawdziwy obraz obecnego wice-Kaczyńskiego.