Dziennik Gazeta Prawana logo

"Oni kompromitują ideę komisji śledczych"

12 października 2007, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Członkowie komisji walą się pięściami, szukają nawzajem guza, ale nie przyświeca im żaden cel - mówi DZIENNIKOWI Jan Rokita, krytykując śledczych z nowej komisji ds. banków.
Anna Wojciechowska: Opozycja w komisji bankowej poszła na skargę do marszałka Sejmu na swojego szefa. Panu nie przyszedł do głowy taki pomysł, kiedy spierał się pan z szefem swojej komisji ds. Rywina?

Jan Rokita: Tych dwóch komisji nie da się porównać. Po pierwsze komisja ds. Rywina miała do wyświetlenia dużą, konkretną aferą, a komisja bankowa ma na celu wyłącznie prowadzenie propagandowej wojny: kto kogo? Nie sprecyzowała żadnej istotnej sprawy, którą miałaby wyjaśnić. Jej członkowie walą się pięściami, szukają nawzajem guza, ale nie przyświeca im żaden cel. Jest i druga zasadnicza różnica: Tomasz Nałęcz nie był politycznym bohaterem mojego romansu, usiłował np. chronić Kwaśniewskiego, ale przewodnicząc komisji, starał się zachować elementarne zasady kultury i dojść do jakiś konkluzji w postaci raportu. Zawisza zaś to typ hunweibina. Poza wywołaniem efektu ośmieszenia ludzi, których nie lubi, nie zależy mu na niczym innym.

Ale stanowczo domaga się, żeby Balcerowicz stawił się, tak jak pan kiedyś zabiegał o to, by Kwaśniewski stanął przed komisją.

Balcerowicz nie odmawia stawienia się, tylko mówi, że przyjdzie po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Jest tu różnica klas.

Gdyby zasiadał pan w tej komisji, przyjąłby pan taki argument Balcerowicza?

Gdybym zasiadał w tej komisji, to dawno bym przestał. Nie zgodziłbym się na uczestnictwo w tak nonsensownym przedsięwzięciu. Komisja ds. Rywina a komisja bankowa to jak proces do parodii procesu, tragikomedii.

A Zawisza nawet odwołał się w czwartek do pana doświadczeń w komisji.

Parodia rzeczywistości ma to do siebie, że próbuje naśladować rzeczywistość, ale pozostaje parodią. Komisja bankowa jest parodią. Instytucja komisji śledczej została zabita. Być może nigdy już nie będzie mogła być wykorzystana we właściwym celu.

I odpowiada za to Zawisza?

W 20 procentach - tak. Główną odpowiedzialność ponoszą oczywiście ci przywódcy PiS, którzy powołali ten organ, nie dając mu żadnych konkretnych zadań do wykonania. A potem postawili na jego czele dość awanturniczą postać. PiS ma to, co chciało mieć.

Czy Zawisza mógł jakoś zapobiec - jak pan mówi - kompromitacji komisji przy takim ogólnym określeniu jej kompetencji?

W systemie bankowym są z pewnością rzeczy warte wyjaśnienia. Trzeba było tylko chcieć je znaleźć i określić.

Ale niektórzy członkowie komisji mówią, że właśnie dowiadują się nowych, ciekawych rzeczy.

I na tym polega żart. Celem komisji jest zdyskredytowanie fundacji CASE i rodziny Balcerowiczów, żeby ułatwić przywódcom PiS nieodległą wymianę prezesa NBP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj