Daniel Walczak: Terroryści mieli porwać samoloty lecące z Warszawy do Londynu, uderzyć w budynki na Heathrow. Czy prezydent Pakistanu pisze prawdę?
Krzysztof Janik: Obawiam się, że wiele nie mogę o tym powiedzieć.
Czyli to prawda?
Obowiązuje mnie tajemnica. Ale mogę potwierdzić, że w 2003 r. mieliśmy sygnały o zagrożeniu. Wprowadziliśmy odpowiednie procedury, wzmocniliśmy obserwację różnego rodzaju gości i dało
to jakieś efekty.
Czy zatrzymano potencjalnych terrorystów?
Prowadziliśmy wtedy wiele operacji związanych z eliminowaniem grup terrorystycznych, a w 2003 r. dostaliśmy kilka sygnałów o różnych grupach i akcjach; nie tylko tych związanych z Al-Kaidą.
Zaczęliśmy szukać w różnych środowiskach, parę spraw wyszło i tyle.
Zatrzymano muzułmanów?
Mniejszości narodowe mieszkające w Polsce, w tym również muzułmanie, ludzie, którzy związali swoje życie z Polską, okazywali się bardzo lojalnymi obywatelami, co nie znaczy, że nie było
prób docierania do nich przez różnego rodzaju wysłanników. Proszę pamiętać, że Polska jest krajem otwartym; mnóstwo ludzi przebywa tu dłuższy czas, ale mamy i takich, którzy spędzają
zaledwie 2–3 dni.
A ile trwało eliminowanie zagrożenia, które dotyczyło sygnału, jaki otrzymaliście w 2003 r.?
Nie pamiętam... I tej wersji będę się trzymać. Zaangażowane były wszystkie służby, poczynając od Straży Granicznej, a kończąc na Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i kontrwywiadzie.
Przy okazji do tej sieci wpadły różne ryby, trochę uzysku było.
Ilu?
No wie pan. Nie pamiętam: tak odpowiem.
Czyli lektura książki prezydenta Musharrafa nie będzie dla pana zaskoczeniem?
W tym fragmencie nie do końca.
Jak ich złapano, w jakim hotelu, ilu ich było, ile mieli pieniędzy – tego pan nie powie.
Nie.
Lotniska w państwach, które wymienia prezydent Musharraf, miały być słabo strzeżone. I rzeczywiście: słynna była prowokacja dziennikarska, w której reporterowi udało się w sposób
niezauważony wejść na płytę Okęcia.
Wejść na płytę to jedno, a dostać się z płyty do wnętrza samolotu to drugie. Ale taki fakt bezdyskusyjnie miał miejsce.
Krzysztof Janik, minister spraw wewnętrznych i administracji w 2003 r.