Dziennik Gazeta Prawana logo

"Czy Polaków znudziła polityka?"

12 października 2007, 13:40
Ten tekst przeczytasz w 10 minut
DZIENNIK zapytał szefów polskich mediów elektronicznych, czy nie mamy już dość przesileń, sporów i wojen na górze.
Adam Pieczyński
prezes TVN24
Z naszych badań wynika, że Polacy wciąż się polityką interesują. Kryzysy rządowe czy parlamentarne przyciągają, co oczywiste, jeszcze większą liczbę widzów. Do tego stopnia, że widzowie są w stanie wychwycić, jak to było w ostatnią sobotę, nawet niezapowiedzianą konferencję Andrzeja Leppera, i to o dość wczesnej porze. Masowo się włączyli, by tę konferencję oglądać. Oczywiście widzowie TVN24 są zapewne grupą specyficzną, która szczególnie interesuje się polityką. Wydaje się, że nie tylko chc oglądać żywy polityczny spektakl, ale chcą go też zrozumieć. Powodzeniem cieszą się więc również komentarze czy analizy ekspertów, w których wyjaśniamy, co się dzieje. Mam w ogóle wrażenie, że na rynku europejskim Polska stanowi wciąż fenomen, jeśli chodzi o zainteresowanie tzw. newsem politycznym. To oczywiście da się wytłumaczyć. Od kilkunastu lat żyjemy, jeśli nie w ciągłej rewolucji, to w czasach bardzo głębokich i poważnych zmian w państwie. Nie jesteśmy tak ustabilizowaną demokracją jak brytyjska czy niemiecka, gdzie powiedzmy sobie szczerze z polityki wieje nudą. Wystarczy stwierdzić, że TVN24 ma dzienny zasięg rzędu 3 proc. rynku telewizyjnego. W Niemczech istnieją dwa poważniejsze kanały informacyjne: NTV i N24, które łącznie uzyskują około 1,2 proc. To świadczy o Polakach i o ich ciągłym zainteresowaniu dobrze podanym politycznym newsem. Codziennie TVN24 ogląda średnio 3,5 mln widzów. Mimo to staram się wystrzegać przesytu polityką. Cały czas walczę o to, by na antenie było więcej materiałów także o innym charakterze: społecznym czy obyczajowym. Polityka jest ważną częścią życia, ale nie wypełnia go w całości. Mimo to większość mediów, nawet jeśli chce raz na jakiś czas wybić temat niepolityczny i zrobić z niego czołówkę, wkrótce wraca do tematów wielkiej polityki, bo ta Polaków interesuje najbardziej. Zastanawiam się oczywiście, czy nie mamy tu do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym: na ile media zaspokajają prawdziwe potrzeby Polaków, a na ile same je rozbudzają, podsycając codziennie zainteresowanie polityką. Takie oddziaływanie z pewnością jest, ale chyba w naszym świecie stało się już dawno czymś naturalnym. Można też zadać sobie pytanie: skoro jesteśmy tak rozpolitykowanym społeczeństwem, dlaczego tak niechętnie chodzimy na wybory? Myślę, że oba te zjawiska dają się wytłumaczyć jednym: niedojrzałością demokracji. Jesteśmy krajem, w którym wciąż dużo się dzieje i Polacy rozumieją, że od tego zależy ich życie, ale z drugiej strony właśnie z tego samego powodu wciąż nie mamy utrwalonych tych obywatelskich nawyków i nie chodzimy na wybory.

Marcin Wolski dyrektor Programu I Polskiego Radia
Czy Polacy mają dość polityki? To zależy od odpowiedzi na pytanie, czy do końca zdają sobie sprawę z tego, czym polityka jest. Statystyczny Polak odpowie, że nic go nie obchodzi, że politycy kłócą się w parlamencie. Ale przecież polityka to również ceny i płace, budowa autostrad, urlopy macierzyńskie, wyjazd znajomego czy brata do Afganistanu, stopy procentowe itd. Myślę, że tak rozumiana polityka interesuje większość społeczestwa. Stacja publiczna, a taką jest Program I Polskiego Radia, ma do wypełnienia pewną misję: musi dostarczać informacji, nawet gdyby z badań wyszło, że ludzie woleliby usłyszeć głupawy quiz czy odrobinę muzyki. Informowanie o szeroko pojętej polityce jest naszą powinnością i żadne badania słuchalności nie przekonają nas do tego, by na antenie puszczać „Big Brothera. Nie znaczy to, że nie trzeba pracować nad tym, by polityka była podawana atrakcyjnie dla słuchaczy. Chcemy ich przekonać, że polityka nie zawsze polega na walce pitbulli pod dywanem: że dwóch czy trzech polityków trafia na antenę, gdzie nagłaśnia się ich spory, połajanki i złośliwości. Wolę podawać tę politykę za pomocą dyskusji ekspertów, bo ta sfera nie ma podwyższać u słuchaczy poziomu adrenaliny, lecz skłaniać ich do namysłu, do szukania rozwiązań. Chcemy dawać materiał do oceny przed kolejnymi wyborami, by wybory obywateli mogły być dokonywane racjonalnie. Powinniśmy przekonywać, że starcia politycznych ekstremów to nie jest sedno polityki, że polityka to także podejmowanie najważniejszych dla każdego słuchacza decyzji. Dlatego w naszych porannych rozmowach mamy spotkanie dziennikarza z politykiem, a nie starcie dwóch polityków. To daje szanse na racjonalną rozmowę i wyjaśnienie stanowisk poszczególnych ugrupowań. Na tym chyba polega różnica między polityką a politykierstwem, nawet jeśli to drugie wydaje się ciekawsze czy atrakcyjniejsze. Rozdrapywaniu ran znakomicie służy literatura, sztuka czy reportaż interwencyjny. Informacja ma dawać rzetelną wiedzę, a nie pobudzać emocje. Choć pewnie znaczna grupa Polaków uwielbia się emocjonować.

Bogusław Chrabota
redaktor naczelny Polsatu
Nie mam wątpliwości, że polityka to temat dla Polaków wciąż niebywale atrakcyjny. Świadczą o tym ratingi nie tylko tych programów, które polityki ledwie dotykają, ale i tych, co o polityce mówią w sposób najbardziej bezpośredni. To trochę paradoks, że nie umiemy korzystać z czynnego prawa wyborczego, stronimy od instytucjonalnych form demokracji, boimy się partycypacji w polityce, a zarazem żyjemy polityczną informacją, sensacją czy plotką. Kiedyś sądziłem, że tzw. czołówka większości programów informacyjnych, niemal bez wyjątku składająca się z tematów ze świata tzw. większej (bo zazwyczaj nie „wielkiej) polityki, to zjawisko zakorzenione w propagandowym rytuale PRL, że rychło zejdzie do grobu wraz z tamtym światem. Ale jednak nie. Dzienniki się nie zmieniły, czołówki są ciągle takie same, a wyrażana ratingami „konsumpcja się nie zmniejsza. A może nawet, jeśliby zliczyć sumaryczną oglądalność „Wiadomości, „Faktów, „Wydarzeń i „Panoramy, TVN 24, jest znacznie większa?Jeszcze jedna obserwacja, która potwierdza tę tezę; każde przyspieszenie polityczne w Polsce, każda zmiana tempa polityki, kryzys, a na pewno punkt zwrotny (np. wybory, zmiana rządu etc.) są obserwowane na naszych słupkach. Innymi słowy, gdy coś ważnego w polityce się dzieje, natychmiast oglądalność programów o polityce radykalnie wzrasta. Zatem nie polityka nudzi telewidzów, tylko zły sposób opowiadania o niej. Dzisiejsza technologia medialna stawia wyższe wymagania, winduje formę, wygrywają więc ci, którzy umieją w określonym sektorze mediów opowiadać o polityce lepiej, nowocześniej, doskonalej, treściwiej, bardziej frapująco. I właśnie na tym polu ścigają się telewizje. Wygrywa ten, kto znajdzie właściwy język i przekona do siebie widownię. I jeszcze jedno. Polityka w telewizji musi być opowiadana na wiele sposobów; rzecz jasna fundamentem są programy informacyjne. Ale tuż za nimi jest duża publicystyka polityczna. Ta zaś staje się teatrem, gdzie liczy się nie tylko meritum, fakty czy kategoria, którą nazywaliśmy kiedyś „prawdą (czymże jest prawda w polityce?). Jakże istotny jest sposób podania, poetyka języka, a może w pierwszej kolejności prowadzący, czyli pośrednik. Nic dziwnego, że największymi gwiazdami telewizyjnymi w tym kraju są komentatorzy polityczni: Lis, Olejnik, Durczok. To tylko kolejny dowód na to, że polityka jest w źrenicy zainteresowań Polaków. Paradoksalnie, to dowód również na to, że w Polsce lepiej się robi komentarz polityczny i dziennikarstwo polityczne niźli samą politykę. Dlatego ludzie mają większe zaufanie do dziennikarzy politycznych niż do polityków… Przyszłość? Nie sądzę, że należy tu oczekiwać jakichś zmian. Polacy będą pewnie w coraz mniejszym stopniu uczestniczyli w instytucjonalnej demokracji (mają do tego prawo), ale w domach nie przestaną się denerwować na polityków i szeptać na klatce czy w autobusie: Słuchałeś Olejnik?, Oglądałeś Lisa?

Bronisław Wildstein prezes TVP
Oczywiście, że Polaków interesuje polityka. Tezę, że tak nie jest, że są nią znużeni, lansują na ogół ludzie, którzy w danym momencie przegrywają na niwie politycznej. Okazuje się jednak, e Polacy są mądrzejsi niż ich mentorzy i wiele tzw. elit interesuje się tym, co się dzieje w państwie. To zresztą nie są puste słowa, bo mają twarde oparcie w wynikach oglądalności. Nieraz jest tak, że 50 proc. Polaków, którzy o 19.30 mają włączone telewizory, ogląda „Wiadomości. Oczywiście można powiedzieć, że to tylko wieloletnie przyzwyczajenie, ale to nieprawda. Widać, że programy polityczne i publicystyczne są chętnie oglądane, o ile są atrakcyjne. Polacy nie będą pochłaniać w kółko polityków, którzy powtarzają te same hasła. Chcą słuchać również komentarzy, audycji tłumaczących politykę i pokazujących ją w całej złożoności. Polacy tak jak wszyscy, którzy zdają sobie sprawę z przemożnego wpływu polityki na ich życie, są nią zainteresowani. Zdają sobie sprawę, że to jest ich rzeczywistość. Jest w oglądaniu polityków na ekranie też coś z oglądania tasiemcowych seriali. To nawet ciekawsze niż opera mydlana, bo dzieje się na żywo. Są więc ulubieni bohaterowie, ale i znienawidzone szwarccharaktery, do których też się ludzie przywiązują. Mam jednak wrażenie, że polskie media wciąż nieco zbyt drobiazgowo przedstawiają incydenty polityczne, skupiając się na tym, co powiedział X, a co na to odrzekł Y, zamiast na tym, jakie jest tło i przyczyna politycznych wydarzeń. Nie powinniśmy się w relacjonowaniu polityki ograniczać do piany, awantur i przepychanek, bo polityka to dużo więcej. Polacy jak sądzę czasem mają tej piany już dość. Są pasjonaci, którzy uwielbiają to śledzić, ale zwykli ludzie chcą wiedzieć, jak ta polityka wpłynie na ich życie. Niestety, media mają wciąż niejaki problem z ukazaniem szerszego kontekstu tych relacjonowanych na gorąco przepychanek. Jest też prawdą, że w Polsce ciągle w czołówkach mediów dominują przekazy polityczne, podczas gdy na świecie pierwsze wiadomości często dotyczą innych sfer. U nas też to się zaczyna zmieniać, ale nie da się ukryć, że ostatnie miesiące to bardzo ciekawy politycznie czas: odchodzenia dawnych elit, przychodzenia nowych i prób budowy czegoś nowego.

Krzysztof Skowroński
dyrektor Programu III Polskiego Radia

Myślę, że Polacy lubią wiedzieć, co dzieje się w świecie i w polityce, w sporcie czy w pogodzie. Niedobrze jest przedawkować któryś z tych elementów. Uważam jednak, że polityka jest ciekawa. Choć widać czasem znużenie niektórymi jej bohaterami, to nie obserwuję odwrotu od tej tematyki czy braku zainteresowania. Wydaje się nawet, że jesteśmy społeczeństwem mocniej żyjącym polityką niż Włosi, Grecy czy Kanadyjczycy. Mamy jej więcej wokół nas. Przyzwyczailiśmy się do tego. W końcu jesteśmy spadkobiercami I Rzeczypospolitej jej kłótni, sejmików, rokoszy i liberum veto; wszystkich przykrości i przyjemności z tego płynących. Każdy ma jakiś komentarz do sytuacji politycznej. Zżyliśmy się już z dyskusjami na ten temat i media muszą odpowiadać na to zainteresowanie. Polska polityka toczy się swoim normalnym rytmem i nie uważam, by była ponadprzeciętnie dziwna czy zagmatwana. Nie dzieje się nic, co by miało Polaków szczególnie zrazić czy przyciągnąć. Uważam natomiast, że przeżywamy teraz bardzo ciekawy moment. Jesteśmy świadkami prawdziwej bitwy: nawet jeśli nie zawsze wiemy, o co się toczy, widzimy, że jest prawdziwa i ma na celu wyklucie się nowego projektu państwowego. Śledzimy to niezależnie od tego, czy popieramy PiS czy PO. Dlatego też, przychodząc do „Trójki, zrobiłem dużo, by zaspokoić ciekawość słuchaczy. W sobotnie przedpołudnia mamy bez mała cztery godziny pełne wiadomości o tym, co dzieje się w polskiej i międzynarodowej polityce. To jest eksperyment, ale mam nadzieję, że ta dawka publicystyki wcale nie okaże się za duża.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj