Od lat jestem gorącą zwolenniczką filozofii w szkole. Moim zdaniem byłby to jedyny przedmiot, gdzie dziecko mogłoby podyskutować, a przede wszystkim pozadawać pytania, jakich nie można stawiać na innych lekcjach - pisze w DZIENNIKU etyk Magdalena Środa.
Bo tylko filozofia umożliwia szukanie podstaw i uzasadnień dla zagadnień szczegółowych (takich jak biologia, fizyka). Tylko w filozofii można pytać, czym jest
prawda i jak ją weryfikować, lub czy prawda historyczna jest tym samym, co prawda nauk szczegółowych. Wreszcie filozofia daje możliwość debatowania o wartościach, autorytetach, prawach, o
tolerancji, inności, demokracji, tożsamości, miłości, przyjaźni, a nawet o życiu seksualnym i emocjonalnym człowieka. Nade wszystko zaś filozofia uczy myślenia.
Po to jednak, by filozofia spełniała swoje intelektualne, syntetyzujące, opiniotwórcze funkcje, trzeba dobrych nauczycieli. Nie tylko tych, którzy filozofię znają i kochają, ale przede wszystkim takich, którzy umieją ją wykładać. Bo nauczyciel kompetentny, ale nudny, niepotrafiący łączyć abstrakcyjnych zagadnień filozoficznych z myśleniem potocznym, niepotrafiący zaciekawić - taki nauczyciel niczego dobrego na szkolnych zajęciach z filozofii nie zdziała.
Mądrze prowadzona filozofia powoduje, że młodzież staje się ciekawa świata, dojrzała intelektualnie, zindywidualizowana. Taki przedmiot mógłby zastąpić godziny wychowawcze, etykę i syntetyzować wiedzę zdobytą na innych zajęciach. Ale nie może go prowadzić byle kto.
Polska staje się w szybkim tempie krajem fundamentalizmu religijnego. Podejrzewam więc, że za pomysłami wprowadzenia filozofii do szkół kryje się kolejna forma indoktrynacji. Będą jej nauczać absolwenci religijnych uczelni lub katecheci, zgodnie z zaleceniami papieża Jana Pawła II, który w encyklice "Fides et Ratio", twierdził, że jedyną filozofią, która wiedzie do Prawdy, jest tomizm, inne kierunki zaś są albo nieskuteczne w jej wykrywaniu, albo wprowadzają relatywizm i mącą w głowach ich adeptów. Na uczelniach katolickich i w Telewizji Trwam naucza się więc, że jest tylko jedna filozofia prawdziwa, a inne to "pseudofilozofie". Jeszcze gdyby wykładano w szkołach porządny tomizm! Ale to będzie takie samo nieszczęście jak z katechezą, która ani nie umacnia wiary, ani nie powiększa wiedzy z zakresu religii, ani nie przyczynia się do poprawy moralnej uczniów.
Po to jednak, by filozofia spełniała swoje intelektualne, syntetyzujące, opiniotwórcze funkcje, trzeba dobrych nauczycieli. Nie tylko tych, którzy filozofię znają i kochają, ale przede wszystkim takich, którzy umieją ją wykładać. Bo nauczyciel kompetentny, ale nudny, niepotrafiący łączyć abstrakcyjnych zagadnień filozoficznych z myśleniem potocznym, niepotrafiący zaciekawić - taki nauczyciel niczego dobrego na szkolnych zajęciach z filozofii nie zdziała.
Mądrze prowadzona filozofia powoduje, że młodzież staje się ciekawa świata, dojrzała intelektualnie, zindywidualizowana. Taki przedmiot mógłby zastąpić godziny wychowawcze, etykę i syntetyzować wiedzę zdobytą na innych zajęciach. Ale nie może go prowadzić byle kto.
Polska staje się w szybkim tempie krajem fundamentalizmu religijnego. Podejrzewam więc, że za pomysłami wprowadzenia filozofii do szkół kryje się kolejna forma indoktrynacji. Będą jej nauczać absolwenci religijnych uczelni lub katecheci, zgodnie z zaleceniami papieża Jana Pawła II, który w encyklice "Fides et Ratio", twierdził, że jedyną filozofią, która wiedzie do Prawdy, jest tomizm, inne kierunki zaś są albo nieskuteczne w jej wykrywaniu, albo wprowadzają relatywizm i mącą w głowach ich adeptów. Na uczelniach katolickich i w Telewizji Trwam naucza się więc, że jest tylko jedna filozofia prawdziwa, a inne to "pseudofilozofie". Jeszcze gdyby wykładano w szkołach porządny tomizm! Ale to będzie takie samo nieszczęście jak z katechezą, która ani nie umacnia wiary, ani nie powiększa wiedzy z zakresu religii, ani nie przyczynia się do poprawy moralnej uczniów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|