Dziennik Gazeta Prawana logo

"Błędy i sukcesy Platformy"

12 października 2007, 15:41
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
W pierwszym roku istnienia PO budowała swoją tożsamość poprzez starcie z PiS-em. Jej język był wtedy bardzo konfrontacyjny. Ton jej krytyki brzmiał drwiąco i agresywnie. Myślę jednak, że faza budowania tożsamości Platformy poprzez negację dobiega końca - pisze w DZIENNIKU Paweł Śpiewak, poseł PO.
Platforma Obywatelska rozwija się dziś dynamicznie. Powinna jednak w większej mierze postawić na rozszerzenie debaty publicznej o sprawach państwowych i zabiegać o nowych liderów lokalnych. Jej zadaniem jest stać się partią, która odpowiedzialność za państwo traktuje poważnie.

Platforma odnosi dziś sukces w trzech wymiarach. Stała się największą partią polityczną w Polsce, dysponującą największym poparciem samorządów, a także najbardziej obecną w mediach. Nie można sobie wyobrazić jakiejkolwiek poważnej debaty publicznej bez komentarza ze strony jakiegoś polityka PO.

Platforma wyszła z kryzysów politycznych bez szwanku i zachowała swoją integralność. Mimo wielu pokus, choćby zachęt ze strony Kazimierza Marcinkiewicza, który zapraszał do współrządzenia, PO nie udało się rozbić. Mimo że znajdują w niej swoje miejsce różne osobowości i są obecne rozmaite sposoby myślenia, Platforma Obywatelska pozostaje partią jednolitą.

Trzeci wymiar sukcesu polega na gotowości Platformy do rządzenia. Tej partii udało się przygotować program, z którym mogłaby przejąć władzę. Na bieżąco weryfikuje, czy propozycje przedstawione przez gabinet cieni są realne. Dzięki temu jej kolejne kroki na scenie politycznej są bardzo przemyślane.

PO szuka dla siebie poparcia w środowiskach o różnym temperamencie politycznym i społecznym. Od chadeków po liberałów, od mieszkańców średnich miast po mieszkańców wielkich miast. Platforma koncentruje też wiele swoich sił na pozyskaniu poparcia dla swoich racji wśród mieszkańców wsi. Wypracowanie jedności przy tak zróżnicowanym elektoracie jest zadaniem najtrudniejszym.

Muszę jednak powiedzie, że nie sądzę, aby Platforma kiedykolwiek mogła rządzić samodzielnie. Nie dlatego, że bym sobie tego nie życzył, ale dlatego, że takie są warunki społeczne. Oczywiście, poparcie dla PO rośnie, ale trzeba pamiętać, że ten wzrost ma swoje granice. I według naszych szacunków maksymalne poparcie, na jakie może dziś liczyć Platforma, nie przekroczy 35 proc. Partia ta jest więc skazana na koalicję. Wciąż pozostaje pytanie, na jakich zasadach taka koalicja powinna funkcjonować.

Co jest słabością Platformy? Pierwszym problemem, jaki ją dzisiaj trapi, jest język. W pierwszym roku istnienia PO budowała swoją tożsamość poprzez starcie z PiS-em. Jej język był wtedy bardzo konfrontacyjny. Ton jej krytyki brzmiał raczej drwiąco i agresywnie. Przypominało to starcie na ringu bokserskim: następowała wymiana ciosu za ciosem. Ten typ polemiki politycznej jest bardzo łatwy. Sam uległem pokusie takiego mówienia. Obwiniam przede wszystkim siebie, że chwilami konstruowałem swoje wypowiedzi w oparciu o negatywną ocenę PiS. To nie znaczy, że dziś z tymi ocenami się nie zgadzam, ale były one zbyt proste i zbyt emocjonalne. Myślę, że faza budowania tożsamości Platformy poprzez negację dobiega końca.

Drugim jest zdolność sformułowania jasnego stanowiska. Platforma nie powinna rozważać, w jakim stopniu jest liberalna czy socjalna. To są etykiety, które dziś niewiele znaczą. Posługują się nimi już tylko politycy i publicyści. PO musi sięgnąć do głębi tych pojęć. Musi wypracować pogląd w takich sprawach, jak traktat europejski, tarcza antyrakietowa, polityka zagraniczna czy szkolnictwo. Potrzeba jasno sprecyzowanego stanowiska w tych sprawach łączy się z kwestią rządzenia w nieodległej przyszłości. Dlatego niezbędna jest Platformie jasność wyrazu.

Kryzys rządzenia w Polsce jest tak głęboki i poważny, że zagraża nawet naszej tożsamości i interesom państwa. Podam przykłady obrazujące ten problem: nieobecność Polski na konferencji w Monachium i brak opinii w sprawie traktatu europejskiego.

PO musi się stać partią, która poważnie traktuje odpowiedzialność za państwo. Wypowiadając swoje zdanie, pomaga rządzącym, bo zmusza ich do formułowania własnego. W zakresie działalności wszystkich resortów rządowych - od ministerstwa pracy po MSZ - Platforma musi mieć wypracowane swoje stanowisko. W ten sposób przygotuje się merytorycznie do rządzenia.

Trzeci problem PO to niemożność poradzenia sobie z klimatem podejrzliwości, jaki zapanował w Polsce. Dziś sprawowanie władzy polega na załatwianiu porachunków za pomocą przeszłości. Rządzi się nie poprzez instytucje, ale przez manipulacje prawem. Takie praktyki nie mają nic wspólnego z państwem prawa ani z ideałami wolności. Polacy cenią sobie wolność, lecz wolność apolityczną, która lekceważy zobowiązania i nie okazuje szacunku dla rządów prawa, staje się więc karykaturą wolności liberalnej. Wolność apolityczna nie wymaga ani nie wzmacnia kapitału społecznego. Nie potrzebuje i nie tworzy porozumień i stowarzyszeń. Zaprzecza wszelkiej sensowności zbiorowego działania, bo nie ma tu miejsca ani na społeczne zaufanie, ani na ryzyko wspólnego działania. Jest to w tym sensie wolność - rzec można - tchórzliwa, nieufna i słaba. Prowadzi ku samotności i pogodzonej ze sobą politycznej bezradności. Przejawem owej bezradności jest w jakiejś mierze stosunek do prawa, które wykorzystuje się w doraźnych celach politycznych. Przykładem jest tu sejmowa komisja prawdy i sprawiedliwości. Pogłębia ona deficyt uczestnictwa obywateli w życiu politycznym. PO powinna tę niebezpieczną tendencję zmienić.

PO powinna dziś postawić na pobudzanie inicjatyw obywatelskich. Odwoływać się do ruchów społecznych. Jej zadaniem powinno być uobywatelnianie. Nie może być tak, że tylko 40 proc. populacji Polaków uczestniczy w wyborach. Polska bardziej niż szybkich rozwiązań politycznych w rodzaju jednomandatowych okręgów wyborczych potrzebuje dziś dobrych partii politycznych, potrafiących zaktywizować społeczeństwo. Partii, które będą umiały formułować opinie wysokiej jakości i przekazywały je szerokim kręgom społecznym. Od nich bowiem zależy poziom jakości debaty społecznej.

Innym zadaniem PO jest europeizacja rozumiana w sensie poszerzania horyzontu myślowego.

Jej kierunek rozwoju powinno wyznaczać stawianie na szeroką debatę polityczną i szukanie nowych liderów w środowiskach lokalnych. W tym właśnie sensie Platforma powinna stać się partią, która traktuje poważnie odpowiedzialność za państwo.
*Paweł Śpiewak, poseł Platformy Obywatelskiej, profesor socjologii
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj