Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier: Musimy skończyć z immunitetami

13 października 2007, 13:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Nie możemy pozwolić na to, by parlamentarzyści kpili z obywateli. Nie może być tak, że w polskiej polityce jedni rozliczani są za wszystko, włącznie z tym, co jest jedynie wymysłem, a inni pozostają zupełnie bezkarni i za nic nie odpowiadają - pisze w "Fakcie" Jarosław Kaczyński, premier RP.
Dlatego PiS rozpoczyna szeroką akcję na rzecz ograniczenia immunitetów poselskich oraz wszystkich innych. Zrobimy to, nawet jeśli miałoby się wiązać z przeprowadzeniem referendum.

Dziś przeciwko posłowi, którego chroni immunitet, nie można wszcząć postępowania prokuratorskiego. Parlamentarzysty w praktyce nie można nawet przesłuchać. Można jedynie prowadzić postępowanie "w sprawie", ale nie może być mowy o postawieniu zarzutów. W ubiegłym tygodniu doszło do gigantycznego skandalu politycznego. Największego od czasu afery Rywina. Większego niż dotychczasowe afery opisywane przez media. To nieuchylenie przez Sejm immunitetu Małgorzacie Ostrowskiej z SLD. Mimo ewidentnych dowodów jej winy. Dziwię się, że ta sprawa nie jest we właściwy sposób przedstawiana opinii publicznej. Tego nie można tak zostawić!

W sprawie Ostrowskiej istniały bardzo mocne dowody, zeznania świadków. Teraz przeczytałem, że zgadza się ona zrzec immunitetu. Ale pod warunkiem że zapewni się jej daleko idące przywileje! Z jakiej racji? W głowie mi się nie mieści, że polityk może tak stawiać sprawę i jeszcze nie jest uznany za całkowicie skompromitowanego. Te ostatnie wydarzenie sprawiły, że ostatecznie zmieniłem zdanie na temat immunitetu poselskiego. Należy go ograniczyć.

Jak to miałoby wyglądać? Konieczne jest zachowanie całkowitego immunitetu materialnego dotyczącego tego, co poseł robi w ramach wykonywanego mandatu (spod immunitetu można ewentualnie wyłączyć używanie wulgaryzmów na mównicy, czy wchodzenie w sprawy intymne innych osób, tak by dać im możliwość obrony przed agresorem). Konieczny jest także immunitet w sferze prawa cywilnego. Nie może być bowiem takiej sytuacji, że poseł będzie się obawiać ujawnienia na mównicy sejmowej wiedzy o wpływowym biznesmenie, bo wie, że przegra z nim proces.

Natomiast całkowite zniesienie immunitetu miałoby dotyczyć wszystkich przestępstw popełnionych z winy umyślnej z oskarżenia publicznego. Z oskarżenia prywatnego nie, bo to z kolei umożliwiałoby terroryzowanie posłów przez różne gangi. Trzeba też pomyśleć o elementach zabezpieczających posłów, np. możliwość interweniowania Prezydium Sejmu. Chodzi o to, by dać posłom możliwość odwołania się.

Nie jesteśmy demagogami. W żadnym przypadku, także w sprawie immunitetów. Zawody, które mogą podlegać różnego rodzaju naciskom, powinny być nimi objęte. Jednak jeśli chodzi o sędziów i prokuratorów, to przywileje te muszą być inaczej skonstruowane. Przede wszystkim nie mogą mieć charakteru korporacyjnego. Dziś taki mają. I dlatego ludzie, którzy od dawna powinni siedzieć za kratkami, nadal funkcjonują w swoich zawodach. Przywileje korporacyjne i grupowe muszą zniknąć. Wprowadzimy po prostu niekorporacyjny mechanizm uchylania immunitetu.

Wracając do parlamentu, nie mam wątpliwości, że w przeszłości immunitet poselski wielokrotnie spełnił swą rolę. Doświadczenia lat 90., szczególnie pierwszej połowy, pokazały, że immunitet jest instytucją faktycznie potrzebną. Sam jestem jej beneficjentem. Mam na myśli ujawnienie instrukcji 0015. Gdyby nie immunitet, poszedłbym siedzieć. Jestem i byłem przekonany, że ujawniając plan powołania policji politycznej, dobrze przysłużyłem się demokracji.

Także ze względu na to doświadczenie przez lata byłem przeciwnikiem zniesienia immunitetu. To jest przecież tradycyjna instytucja demokracji. Zauważyłem też, że po okresie pierwszych rządów SLD, gdy faktycznie go nie uchylano, sytuacja się zmieniła. Zaczęto go uchylać, szczególnie w przypadkach pijackich wybryków samochodowych niektórych posłów. Jednak sytuacja znów się odwróciła, gdy w grę zaczęły wchodzić grubsze sprawy. Immunitet zaczął realnie częściej chronić ludzi, którzy mają coś na sumieniu. W 2004 roku, czyli rok przed wyborami, rozpoczęła się kampania "4 x tak" zainicjowana przez Platformę Obywatelską, której jednym z haseł było pełne zniesienie immunitetu. Jednak już po wyborach wyglądało na to, że PO zmieniła kurs. Wyglądało, jakby niektórzy posłowie zaczęli się czegoś bać. Postulowali na przykład, podczas rozmów z PiS-em, oddanie pod jej wyłączną kontrolę wszystkich mechanizmów śledczych i procesowych. Donald Tusk, z którym byłem wtedy jeszcze po imieniu, próbował uzasadniać to stanowisko PO i mówił: "Jarek, ty przecież wiesz, o co chodzi".

Nie wiedziałem i do dziś nie wiem. Potem wyszły na jaw takie sprawy, jak Waldego Dzikowskiego, którego prokuratura podejrzewa o ustawianie przetargów, gdy był wójtem. W końcu doszło do zupełnego skandalu, czyli nieuchylenia immunitetu posłance SLD Małgorzacie Ostrowskiej, podejrzanej o wzięcie łapówki od gangsterów. Stało się tak głównie za sprawą głosów posłów PO. I tak okazało się, że w parlamencie powstał szeroki sojusz zainteresowany tym, by nie można było pociągnąć do odpowiedzialności karnej posłów. Niebawem pojawi się kwestia uchylenia immunitetu Stanisławowi Łyżwińskiemu. Zastanawiam się, czy wtedy PO postąpi jak w przypadku posłanki Ostrowskiej? Czy na mównicę wyjdzie Donald Tusk i powie, że on nie ma sumienia tego zrobić?

Dziś uważam, że stan polskich elit politycznych jest tak opłakany, że nie ma innego wyjścia. Trzeba ograniczyć immunitet. Trzeba to zrobić, pomimo że niegdyś spełniał on swoją funkcję. By wprowadzić zmiany, o których myślę, należy najpierw zmienić zapisy konstytucji dotyczące immunitetu. Trzeba też będzie uchwalić odpowiednią ustawę. Kampanię na rzecz ograniczenia immunitetów PiS rozpoczyna już dziś i, mam nadzieję, że zmiany, o których mówię, uda się wprowadzić jak najszybciej. Parlamentarne fotele nie mogą być azylem dla przestępców.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj