Mateusz Morawiecki założył własne stowarzyszenie w połowie kwietnia. Decyzja byłego premiera wywołała burzę w środowisku PiS. Jarosław Kaczyński zagroził politykom ze stowarzyszenia Morawieckiego utratą miejsc na listach wyborczych.
Według informacji europosła Adama Bielan kryzys w PiS został zażegnany po spotkaniu byłego premiera Mateusza Morawieckiego z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. "Są pomysły, jest porozumienie i wspólny kierunek. A że czasem iskrzy? Kto się lubi, ten się czubi" - napisał w nocy Bielan w portalu X, załączając zdjęcie przy wspólnym stole Kaczyńskiego, Morawieckiego i Bielana.
Nowy sondaż z partią Morawieckiego
Gdyby jenak w przyszłości Morawiecki zdecydował się opuścić PiS inaczej wyglądałby układ sił w Sejmie. Z najnowszego badania United Survey, na zlecenie Wirtualnej Polski wynika, że Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 32,1 proc. głosów (wzrost o 1,6 proc. w porównaniu do badania z poprzedniego tygodnia). Taki wynik daje 195 mandatów w Sejmie.
Na PiS oddałoby głos 20,3 proc. badanych (spadek o 3,4 proc.). Oznacza to 115 mandatów. Trzecie miejsce należy do Konfederacji , która ma poparcie 13,2 proc. wyborców (spadek o 1 proc.). Daje jej to 68 mandatów.
Ilu posłów dla stowarzyszenia Morawieckiego?
Z kolei na Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna zagłosowałoby 8,5 proc. badanych (wzrost o 0,1 proc.), co przekłada się na 36 posłów. Chęć głosowania na Lewicę wyraziło 7,8 proc. badanych (spadek o 0,2 proc.). Wynik ten dałby ugrupowaniu 32 mandaty.
Z badania wynika także, że gdyby Stowarzyszenie Rozwój Plus Morawieckiego utworzyło komitet wyborczy i wystawiło swoich kandydatów w wyborach mogłoby liczyć na poparcie 5,1 proc. badanych, czyli tuż nad progiem wyborczym. Taki wynik dawałby możliwość wprowadzenia do Sejmu 14 posłów. Poza Sejmem znalazłyby się Partia Razem, na którą zagłosowałoby 3,2 proc. badanych, PSL - 3,1 proc. oraz Polska 2050 - 0,5 proc.