Dziennik Gazeta Prawana logo

"Weto ustawi nas w narożniku"

13 października 2007, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie może być tak, żeby głos jednego obywatela Unii Europejskiej był wart dwa razy więcej niż głos innego - pisze DZIENNIK, przytaczając słowa premiera Jarosława Kaczyńskiego na Szczycie Wyszehradzkim. I publikuje wywiad z ministrem do spraw europejskich w rządzie Niemiec.

RAFAŁ WOŚ: Czy spędza panu sen z powiek perspektywa polskiego weta?

GÜNTER GLOSER:
Dzięki Bogu żyjemy w Europie, gdzie nie trzeba już się bać. Gdzie bardziej chodzi o życie niż o umieranie. Wierzę, że gdy szefowie państw spotkają się pod koniec tygodnia w Brukseli, zostanie osiągnięty kompromis. Politycy powinni pamiętać, że podjęli już pewne zobowiązania. W marcu w deklaracji berlińskiej uzgodniliśmy, że do 2009 roku Unia będzie miała nowy dokument regulujący jej funkcjonowanie. A weto oznaczałoby znaczące opóźnienia. Wierzę, że rządzący Polską to rozumieją.

Jakie uczucia budzą w Berlinie słowa premiera Kaczyńskiego, że jesteśmy gotowi umierać za pierwiastek?

Straszenie wetem irytuje. Idea europejska powstała w ten sposób, że szuka się kompromisu. Dla wszystkich jest jasne, że państwa mają własne interesy, których bronią. Ale w końcu dochodzą do porozumienia.

Ależ polski rząd też twierdzi, że chce porozumienia. Zdaniem Warszawy "pierwiastek" to kompromisowa propozycja.

Poza poparciem Czech Polska jest osamotniona w forsowaniu swoich propozycji. Pierwiastek to gorsze rozwiązanie niż podwójna większość, przez nas proponowana. Takiego zdania jest zdecydowana większość Europy!

Co zatem stanie się pod koniec tygodnia w Brukseli?

Chcemy, aby w Brukseli zapadła decyzja o przyjęciu jasnego mandatu dalszych prac nad nowym unijnym traktatem. Nie chcemy uciekać się do żadnych sztuczek. Jedyne, czego chcemy uniknąć, to rozmycia efektów półrocznej pracy i ponownego zablokowania dyskusji o eurokonstytucji.

Czy możliwa jest międzynarodowa izolacja Polski i co ona może oznaczać w praktyce?

Polacy powinni zadać sobie pytanie: czy np. w sporach z Rosją Warszawa jest w stanie załatwić więcej jako pojedyńczy kraj, czy może jako część Unii. Warszawa lubi wtedy mówić o solidarności europejskiej. Ale solidarność europejska to nie tylko branie, ale również dawanie. Konieczny jest kompromis, bo europejskie społeczeństwa coraz głośniej mówią: "potrzebujemy Europy rezultatów". Nadejdzie taki moment, kiedy Polska też będzie czegoś od Europy chciała. I co wtedy? Jeśli teraz zablokujecie, sami ustawicie się w narożniku.

Günter Gloser, minister ds. europejskich w rządzie Angeli Merkel, w piątek przeprowadził w Warszawie serię rozmów w sprawie eurokonstytucji z polskimi politykami m.in. z szefową MSZ Anną Fotygą
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj