RAFAŁ WOŚ: Czy spędza panu sen z powiek perspektywa polskiego weta?
GÜNTER GLOSER: Dzięki Bogu żyjemy w Europie, gdzie nie trzeba już się bać. Gdzie bardziej chodzi o życie niż o umieranie. Wierzę, że gdy szefowie państw spotkają się pod
koniec tygodnia w Brukseli, zostanie osiągnięty kompromis. Politycy powinni pamiętać, że podjęli już pewne zobowiązania. W marcu w deklaracji berlińskiej uzgodniliśmy, że do 2009 roku Unia
będzie miała nowy dokument regulujący jej funkcjonowanie. A weto oznaczałoby znaczące opóźnienia. Wierzę, że rządzący Polską to rozumieją.
Jakie uczucia budzą w Berlinie słowa premiera Kaczyńskiego, że jesteśmy gotowi umierać za pierwiastek?
Straszenie wetem irytuje. Idea europejska powstała w ten sposób, że szuka się kompromisu. Dla wszystkich jest jasne, że państwa mają własne interesy, których bronią. Ale w końcu dochodzą
do porozumienia.
Ależ polski rząd też twierdzi, że chce porozumienia. Zdaniem Warszawy "pierwiastek" to kompromisowa propozycja.
Poza poparciem Czech Polska jest osamotniona w forsowaniu swoich propozycji. Pierwiastek to gorsze rozwiązanie niż podwójna większość, przez nas proponowana. Takiego zdania jest zdecydowana
większość Europy!
Co zatem stanie się pod koniec tygodnia w Brukseli?
Chcemy, aby w Brukseli zapadła decyzja o przyjęciu jasnego mandatu dalszych prac nad nowym unijnym traktatem. Nie chcemy uciekać się do żadnych sztuczek. Jedyne, czego chcemy uniknąć, to
rozmycia efektów półrocznej pracy i ponownego zablokowania dyskusji o eurokonstytucji.
Czy możliwa jest międzynarodowa izolacja Polski i co ona może oznaczać w praktyce?
Polacy powinni zadać sobie pytanie: czy np. w sporach z Rosją Warszawa jest w stanie załatwić więcej jako pojedyńczy kraj, czy może jako część Unii. Warszawa lubi wtedy mówić o
solidarności europejskiej. Ale solidarność europejska to nie tylko branie, ale również dawanie. Konieczny jest kompromis, bo europejskie społeczeństwa coraz głośniej mówią:
"potrzebujemy Europy rezultatów". Nadejdzie taki moment, kiedy Polska też będzie czegoś od Europy chciała. I co wtedy? Jeśli teraz zablokujecie, sami ustawicie się w
narożniku.