Dziennik Gazeta Prawana logo

Wczoraj Grecja, dziś Irlandia?

5 października 2010, 11:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ostatnie doniesienia z Irlandii mogą zasiać panikę u niejednego inwestora. Skala niezbędnej pomocy państwa dla sektora bankowego może wynieść w tym roku 50 mld euro, czyli ok. jednej trzeciej irlandzkiego PKB. Ten jednorazowy wydatek spowoduje, że tegoroczny deficyt budżetowy wzrośnie do niebotycznych rozmiarów 32 proc. PKB i przekroczy dopuszczalny poziom deficytu wg kryterium z Maastricht wynoszący 3 proc. PKB.

Ponadto w zeszłym roku wielkość długu publicznego przekroczyła dopuszczalny poziom 60 proc. PKB, a w najbliższych dwóch, trzech latach może przekroczyć poziom 100 proc. PKB. Jednak sytuacja Irlandii jest zgoła odmienna od tej, w której znalazła się Grecja w marcu br.

Najpierw przyjrzyjmy się możliwościom sfinansowania tak ogromnego deficytu. Obecna sytuacja Irlandii jest o wiele lepsza w tym względzie niż sytuacja Grecji sprzed pół roku. Irlandzki rząd ma praktycznie zapewnione finansowanie swoich potrzeb pożyczkowych do połowy przyszłego roku. Udane emisje rządowych obligacji w tym roku doprowadziły do sytuacji, w której Irlandia dysponuje środkami w wysokości 20 mld euro, nawet mimo że odwołano dwa przetargi obligacji w IV kwartale br. Grecki rząd nie był w tak komfortowej sytuacji. Co więcej, zapadalność długu greckiego była (i ciągle jest) skumulowana w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat. Z kolei Irlandczycy mają zdecydowanie bardziej bezpieczny harmonogram spłat długu publicznego – wielkość długu zapadającego w krótkim terminie jest niewielka w porównaniu do całości zadłużenia.

Dodatkowo Irlandia posiada jeszcze jedną poduszkę amortyzującą pogorszenie się sytuacji finansów publicznych – mianowicie Narodowy Fundusz Rezerwy Emerytalnej. Zgromadzone w nim środki – bagatela – ponad 20 mld euro umożliwiają m.in. dokapitalizowanie banków mających problemy. Dodatkowo gdy wybuchł kryzys w Grecji, państwa strefy euro nie były przygotowane instytucjonalnie do pomocy krajom znajdującym się w trudnej sytuacji fiskalnej. Dziś mamy już Europejski Fundusz Stabilności Finansowej (EFSF), który dysponuje możliwością finansowania w wysokości do 440 mld euro. Dodatkowo 20 września trzy największe agencje ratingowe przyznały EFSF najwyższy z możliwych ratingów kredytowych ze stabilną perspektywą.

Polityka fiskalna prowadzona w latach przedkryzysowych przez Irlandię diametralne różniła się od polityki greckiej. Irlandczycy potrafili zmniejszać swoje zadłużenie – dług w relacji do PKB konsekwentnie obniżał się od 1995 do 2007 roku. Z kolei poziom greckiego długu publicznego w relacji do PKB utrzymywał się w latach 1995 – 2007 w granicach ok. 90 – 100 proc. PKB. Budżet sektora finansów publicznych Irlandii odnotowywał nadwyżki w latach 1997 – 2007, podczas gdy Grecy notorycznie łamali zasady dyscypliny budżetowej określone w traktacie z Maastricht. Historycznie potwierdzona zdolność do spłaty zadłużenia jest ważnym czynnikiem determinującym wiarygodność kraju oraz jego rating kredytowy. Obecnie agencje ratingowe wciąż wysoko oceniają długoterminowe perspektywy Irlandii (wyżej niż Polski), a greckie obligacje mają status śmieciowy.

Do tego dochodzi sytuacja strukturalna obu gospodarek, która również faworyzuje Zieloną Wyspę. Otóż Irlandczycy potrafili przyciągnąć w ostatniej dekadzie kapitał zagraniczny m.in. do sektora high-tech i znacząco podnieśli swój potencjał gospodarczy. Natomiast w greckiej gospodarce prawie jedną piątą produktu krajowego brutto tworzy eksport usług (turystyka). Stąd też perspektywy wzrostu obu gospodarek są inne. Jest duża szansa, że Irlandczycy wraz z naprawą sytuacji w sektorze bankowym znacząco poprawią wyniki swojej gospodarki, a ciążące na nich zadłużenie będzie spłacane bez pomocy zewnętrznej. Choć i oni będą musieli wyciągnąć wnioski (jeżeli tego jeszcze nie zrobili) z ostatniej dekady, gdy urosła im bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Ryszard Petru
Przewodniczy Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Główny Doradca Ekonomiczny DemosEuropa. Przewodniczący Rady Nadzorczej DI Investors. Pracował jako dyrektor kierujący pionem analiz, strategii i relacji inwestorskich w PKO BP. Wcześniej był Dyrektorem BRE Banku ds. Strategii i Nadzoru Właścicielskiego, jednocześnie był Głównym Ekonomistą Banku odpowiedzialnym za badania makroekonomiczne. Był też Głównym Ekonomistą Banku BPH, gdzie prowadził badania i analizy makroekonomiczne polskiej gospodarki. W Banku Światowym zajmował się reformą finansów publicznych, polityką regionalną i klimatem inwestycyjnym. Doradzał w zagadnieniach związanych z reformami emerytalnymi i finansami publicznymi w krajach Europy Środkowo Wschodniej i Azji Centralnej. Był doradcą Leszka Balcerowicza, Wiceprezesa Rady Ministrów i Ministra Finansów.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEuropa dwóch prędkości coraz bliżej? "To początek formalnego podziału" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj