Państwo daje i odbiera. I miesza ludziom w głowach

| Aktualizacja:

Wiele robią polscy prawodawcy, by obywatele ich nie szanowali. Pisane na kolanie niechlujne ustawy, niespójne przepisy zostawiające pole do sprzecznych interpretacji, prawo tworzone ad hoc, pod publikę - lista błędów i wypaczeń jest długa - pisze Andrzej Andrysiak.

wróć do artykułu
  • ~w-2
    (2012-05-26 21:19)
    A zaczyna się od prostackiej ,, prostytucji - jak mawiał marszałek
  • ~poli
    (2012-05-18 22:43)
    Andersen - Nic dodać nic ująć. Gorzej, że ta bajka zamieniła się w prawdę o Polsce i polakach. .
  • ~To tak samo jak dziennikarze
    (2012-04-18 13:24)
    Mam nadzieje przynajmniej, ze prawodawcy jeszcze sie tak nie prostytyuuja jak dziennikarze. Przynajmniej...
  • ~marko
    (2012-04-05 06:53)
    I tym co takie prawo ustaleli chcą pomniki stawiać gdzie logika
  • ~polaczek
    (2012-03-26 22:40)
    Dobry komentarz. Jak widac Polacy nie potrafia sami soba rzadzic. Proponuje, zeby parlament ustalil jedny sensowny przepis o przylaczeniu Polski do landu np. Sachsen albo Brandenburg. To bylaby gwarancja dobrobytu.
  • ~stary
    (2012-03-10 20:32)
    Państwo daje i odbiera, nie i ZABIERA. Bo to dopiero ma sens.
  • ~Zgredek
    (2012-03-01 15:51)
    Panie Andersen z 10.35 - tak było zawsze. Polacy jako naród nie mają instynktu państwowego, a nawet grupowego. Mamy wzajemny brak szacunku. To co Pan opisuje to są objawy chorego od tysiącleci społeczeństwa. Nie tylko polskiego. A my dodatkowo gardzimy sobą i uważamy drugiego za głupka.
    Jest zaniedbany rozwój jednostki jako samodzielnego podmiotu. Jesteśmy wychowywani dla potrzeb konkretnych elit u władzy.Przy czym więcej w tym manipulowania negatywnymi emocjami człowieka niż nauczenia człowieka odpowiedzialności za słowo i czyn. Na naszych oczach formuje się feudalne społeczeństwo, gdyż durna klasa pracująca dała się uwieść propagandzie kościoła, finansjery zachodu /w tym Unii i USA/ i solidarności. Myśleli, że będą mieć płacone za przychodzenie do pracy, a nie za pracę. No i rozłożyli tzw. kapitalizm państwowy zwany komuną lub socjalizmem. I zasługują na to co mają. Ale to nie wina państwa, tylko bezmyślnych ludzi, którzy dają sobie wmawiać różne błędne postawy życiowe. Niezależność myślenia i samodzielność jest wręcz tępiona. Ludzie władzy są jak zawsze zdegenerowani. Po rewolucji, zawsze jakiś czas jest spokój. A potem wszystko zaczyna się od nowa. Co udowadnia Polska i przemiany w niej.
  • ~b-52
    (2012-02-29 19:41)
    Szkoda że go Wojtek na gałęzi nie powisił
  • ~Maksior
    (2012-02-29 18:09)
    Zgadzam sie z redaktorem co do jakosci prawa stanowionego w PL. Jednak co do odbierania rent i emerytur - powinno byc to prawnie mozliwe. W PL jest pieciokrotnie wiecej rencistow na 1000 obywateli. Przeciez nie jestesmy bardziej schorowani - oczywiste jest ze wiekszosc rent zostala wyludzona. Moim zdaniem panstwo ma prawo odebrac taka rente. Podobnie z emeryturami - jak dobrze wiemy emerytury gornicze zostaly wywalczone poprzez rozrobe - spalone sklepy oraz kilkudziesieciu pobitych policjantow. Te emerytury rowniez powinny zostac odebrane.
  • ~Chycen
    (2012-02-29 10:41)
    Prezydent, rozwodząc się nad koniecznością zmian w prokuraturze, odniósł się też do kwestii smoleńskiej. Stwierdził m.in., że ujawnienie przez prokuraturę odczytów czarnych skrzynek dokonanych przez biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych prof. Jana Sehna w Krakowie jest jednym z sygnałów świadczących o tym, że w prokuraturze dzieje się źle. Prezydent podkreślił, że to go co najmniej dziwi. - To są sygnały o jakimś hasaniu, tak powiem, niejasnych zupełnie motywów w Prokuraturze Generalnej - powiedział Komorowski. Dopytywany o to, jak należy traktować raport komisji Jerzego Millera i jego tezę o obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, skoro już teraz wiadomo, że głos, który przypisano dowódcy Sił Powietrznych, nie był jego głosem, prezydent ocenił, że "to są pytania do ekspertów". - Jedni eksperci odczytają tak, inni inaczej. Przecież tych taśm nie odczytuje minister spraw wewnętrznych i administracji. Problem polega na tym, że jedni tak to interpretują, inni inaczej - wywodził. Dodał przy tym, że wolałby, żeby nic z raportu Millera nie było podważane, bo społeczeństwo przede wszystkim "oczekuje jednoznaczności"

    Komorowski wraz z małżonką usiłuje nas "wywieśc z ziemi egipskiej, z domu niewoli"

    NIESTETY WYWIEŚC W POLE KOŁO RUSKIEJ BUDY!

    A swoją drogą to jest haniebne i obelżywe szyderstwo z narodu poloskiego, ze prezydent RP przemieszkuje w miejscowosci o nazwie RUSKA BUDA!!!
  • ~Andersen
    (2012-02-29 10:35)
    To oczywiście tylko jeszcze jedna moja bajka:

    Poczucie "przywiazania" czy tez szerzej "szacunku" przecietnego obywatela dla panstwa, jego atrybutow i jego przedstawicieli zostalo przez tych ostatnich tak zgnojone i osmieszone w toku kilku minionych dziesiecioleci, ze az dziwne jest, ze ci "przedstawiciele" nadal uzurpują sobie do takiego przywiazania i szacunku prawo. Nie nadązają wiec wyraznie za tendencja, ktorą sami sprowokowali i nadal podsycaja, bezmyslnie ujezdzając swe zaprzezone w media rydwany tak zwanej wladzy! Taka wspolczesna odmiana faraonow z kreskowek!
    W miedzyczasie jednak tak zwana ludnosc swiata dokonala - w wyniku uwaznej obserwacji tego swiata i jego przemian - ogromnego koniecznego dla przetrwania skoku umyslowego, zostawiajac daleko za sobą rozmaite oficjalne przesądy w postaci rozmaitych wspolczynnikow IQ, ktorych standaryzacja zawieruszyla sie gdzies w okolicach lat 60. ubieglego wieku, bo stopien komplikacji i dywersyfikacji tych standardow, jaki dzis nalezaloby wprowadzic, uczynil cale przedsiewziecie nieoplacalnym i bezsensownym!
    Mijaly i mijaja pokolenia, gabinety, premierzy, a poszerzający sie rozziew miedzy kostniejącymi w bezruchu strukturami panstwa a nieustannie doskonalonym instynktem przetrwania i galopującymi myslami i dzialaniami obywateli okazal sie fatalny w skutkach.
    Rządzący aplikowali znachorskie metody leczenia objawow, a rządzeni borykali sie ze skutkami tych szamanskich egzorcyzmow, doskonaląc zmysl obserwacji, szybkosc reakcji i precyzje dzialania!
    Oczywiscie duza czesc obywateli nie wytrzymywala wyscigu i stawala sie biernym motlochem, ktorego liczebnosc rosla w tempie wykladniczym, az osiagnela bezwolna mase krytyczna, jaką obserwujemy dzisiaj!
    W Polsce transformacja ustrojowa nagle i lawinowo przyspieszyla ten proces i zwielokrotnila jego skutki, przyjmując postac katastrofy duzych fragmentow populacji! Jedni doznali katastrofy ekonomicznej, a drudzy w wygrywanym za wszelka cene wyscigu szczurow doznali zapasci intelektualnej i etycznej! Te indywidualne i grupowe katastrofy przelozyly sie nieuchronnie na totalną zapasc panstwa!
    W skrocie mozna powiedziec, ze wartosc umyslowa tych, co z pozoru na co dzień wygrywaja wyscig szczurow i na przyklad zasiadaja w spolkach skarbu panstwa, w sejmie, rzadzie lub innych organach tak zwanej wladzy, a wiec - mówiąc wprost - ich realna przydatnosc dla terazniejszosci i przyszlosci panstwa i dla dobra nas wszystkich, jest odwrotnie proporcjonalna do przekatnej ekranu posiadanych przez nich telewizorow, a o wartosci intelektualnej i kazdej innej plynacego z tych telewizorow na ich zamowienie i dostosowanego do ich poziomu przekazu nie ma co nawet wspominac!