Dziennik Gazeta Prawana logo

Co robi Donald Tusk, gdy słupki lecą w dół? Przegląd metod premiera

24 lutego 2012, 05:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kiedy pojawiają się sondażowe spadki, premier sięga po narzędzia, które dotąd się sprawdzały. Ale z każdym kolejnym ich użyciem działają gorzej – zamiast świeżości i zaskoczenia pojawia się efekt zdartej płyty.

Przegląd gabinetu, czyli minister na dywaniku. Z okazji 100 dni pracy rządu premier po raz kolejny zarządził przegląd pracy ministrów. Na początku 2009 r. premier odpytywał ministrów z wdrażanych oszczędności. Bardziej opornym, jak np. ministrowi obrony narodowej Bogdanowi Klichowi, premier groził dymisją. Na dywanikach w KPRM wielokrotnie bywał też minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Do dymisji po takich przeglądach jednak nie dochodziło. Za to szef rządu pokazywał, że kontroluje sytuację. Tusk raz na jakiś czas lubi też zapowiadać ewentualną rekonstrukcję gabinetu. Jednak w całej poprzedniej kadencji, poza dymisją ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, poważne zmiany miały miejsce raz – po wybuchu afery hazardowej. W tej kadencji metodę tę zresztą jeszcze podbił, od początku zapowiadając rząd zderzaków. Metoda na przegląd gabinetu pozwala Tuskowi utrzymywać inicjatywę.

Konsultacje i zła opozycja. Kolejnym manewrem jest organizowanie konsultacji. Umożliwiają premierowi ucieczkę do przodu i pokazanie, że wsłuchuje się w różne opinie. Na konsultacje Tusk zapraszał opozycję, chcąc pokazać gotowość do debaty i rozczarowanie, gdy porozumienia nie było. Na początku poprzedniej kadencji zarządził biały szczyt w ochronie zdrowia, konsultował się także z internautami. Konsultacje miały uspokajać nastroje, innym razem były próbą pozyskania przychylności określonej grupy. Już w tej kadencji, w przypadku internautów po aferze z ACTA, konsultacje nie przyniosły zamierzonego efektu.

Kibole, pedofile i hazardziści, czyli wskazać wroga. To dobrze sprawdzona przez polityków metoda. Wskazanie wroga jednoczy przeciw niemu, a osobie, która staje na czele walki ze „złym”, przysparza uznania i zaufania. Tusk stosował tę taktykę kilkakrotnie – grożąc kastracją pedofilów, walcząc z dopalaczami i hazardem, wreszcie obiecując koniec chuligaństwa na stadionach i rozprawiając się z kibolami. Ta metoda prawie zawsze działa. Prawie, bo premier przestrzelił, kiedy w pierwszej chwili chciał potraktować internautów walczących z ACTA jako piratów.

Pozyskać lud, czyli ruszyć w tłum. To jedna z najbardziej ryzykownych metod dla polityków. Kiedy premier rusza w tłum, sam wystawia się na głosy niezadowolenia. Donald Tusk jednak po tę metodę często sięgał, dość wspomnieć choćby gospodarskie wizyty u powodzian. Spektakularnym przykładem był objazd kraju tuskobusem w czasie kampanii wyborczej. Za Tuskiem jeździli też kibice. Ale to szef rządu wyszedł zwycięsko, a tuskobus uznawany jest za klucz do sukcesu PO w wyborach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj