Różnica między nami polega na tym, że ja Bugaja czytam, a on mnie nie za bardzo, więc jestem w łatwiejszej sytuacji. Bugaj nie wie nawet, pisząc, że Andrzej Sadowski jest moją prawą ręką, jak wygląda rzeczywista sytuacja w centrum. Andrzej jest jednym z trzech fundatorów i od ponad dwudziestu lat wiceprezydentem tego instytutu. A prezydentów było już pięciu.
Przechodząc do rzeczy: – pisze Bugaj. I ma rację. Dlatego co roku powtarzamy, że jest to obliczenie na podstawie prognozy, która nazywa się . W tym roku wyjątkowo mocno podkreślaliśmy: w ubiegłym roku z prognoz budżetowych wynikało, że dzień wolności podatkowej powinniśmy świętować 24 czerwca, a z informacji o wykonaniu budżetu wynikało, że mogliśmy to robić dopiero 7 lipca.
Twierdzenie: , które nie zostało przez Bugaja rozwinięte, bardzo mnie zastanowiło. Bo co jeszcze innego państwo może wydać? To, co pożyczy! Ale potem musi oddać, więc zabrać obywatelom. Może jeszcze wydrukować. Ale wtedy też zabiera. To się nazywa podatek inflacyjny. Jak za 100 zł kupuję 100 bułeczek, to nie ma znaczenia, czy państwo wprowadzi podatek 10-proc. i za 90 zł będę mógł kupić 90 bułeczek, czy spowoduje inflację, w wyniku której za 100 zł będę mógł też kupić tylko 90 bułeczek. Wreszcie jest argument, że państwo ma . Ale przecież państwo nie zostało stworzone przez Pana Boga. To ludzie je utworzyli. Więc jak państwo coś ma, to znaczy, że ludzie tego czegoś nie mają. Bugaj zarzuca nam błąd , a już w szczególności, że . A czymże one są jak nie podatkami, które dla zmyłki inaczej nazwano? Jak państwo, używając aparatu przymusu, coś obywatelom zabiera, to jest to .
Wcale natomiast nie wrzucamy dochodów z dywidendy z zysku i przychodów ze sprzedaży majątku państwowego (a w przypadku jednostek samorządu terytorialnego przychodów z dzierżawy lokali). My je wszystkie wrzucamy właśnie do wora dochodów szeroko rozumianego państwa. Bo państwo nie ma majątku państwowego, który spadł mu jak manna z nieba. Zdarzyło się to tylko raz, gdy naród wybrany uciekał z niewoli egipskiej do Ziemi Świętej. Potem już każdy naród musiał mannę wytworzyć. Państwo polskie ma na przykład majątek (a samorządy lokale), bo albo go wcześniej zabrało obywatelom w drodze nacjonalizacji, albo nabyło lub wybudowało z podatków pobranych od obywateli.
Pisze Bugaj, że . I że . Jednak wątpi, . Można! Jestem absolutnie za zmniejszeniem podatków płaconych przez emerytów i pracowników! Jestem nawet za tym, żeby emeryci i pracownicy nie płacili podatku dochodowego w ogóle! Ani składek na ZUS. Już nawet specjaliści z OECD, którzy zasłynęli kilka lat temu walką z , postulują zmniejszenie opodatkowania pracy kosztem ewentualnego zwiększenia opodatkowania konsumpcji ("Taxing Wages 2009 – 2010"). Przypomnę jeszcze, bo czytam nie tylko Bugaja, że słynny John Rawls w "Teorii sprawiedliwości" napisał wprost, że jest bardziej zgodne z jego teorią niż . Jak widać, w słusznej sprawie potrafię się zgodzić nawet z socjalistą.
W jednym się zgadzamy – jestem absolutnie za zmniejszeniem podatków płaconych przez emerytów i pracowników.