Listy z podziękowaniami dla Czesława Kiszczaka to dowód na jego wyrachowanie - ocenia prof. Antoni Dudek, historyk i członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej.
- uważa historyk. - - komentuje.
Chodziło o zbudowanie dobrych relacji ze środowiskiem opiniotwórczym - wyjaśnia prof. Dudek. Tego typu działania doprowadziły do tego, że Kiszczak w latach 80. ubiegłego wieku nie był postrzegany jako tylko postać złowroga, tylko jako człowiek, z którym daje się pewne rzeczy załatwić. Dlatego - zdaniem profesora - Wojciech Jaruzelski trafnie oddelegował go do przewodzenia delegacji władzy przy Okrągłym Stole, jako człowieka skłonnego do porozumienia z opozycją.
Profesor Dudek zwraca zarazem uwagę, że nie należy potępiać osób, które pisały do Kiszczaka listy z podziękowaniami, ponieważ rzeczywistość PRL-u była tak ponura, że pomoc przy nawet banalnych sprawach wywoływała absurdalne z dzisiejszego punktu widzenia reakcje.