Dziennik Gazeta Prawana logo

"Można było poczekać z tym głosowaniem...". Były minister finansów o wątpliwościach wokół przyjęcia budżetu

17 grudnia 2016, 12:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
mid-16c16172
mid-16c16172/PAP
Można było poczekać dzień lub dwa z głosowaniem nad budżetem, by przeprowadzić je zgodnie z dobrym obyczajem i wyeliminować ryzyko prawnego chaosu - mówi Mirosław Gronicki, ekonomista, były minister finansów.

Marek Chądzyński: Opozycja twierdzi, że głosowanie nad budżetem na 2017 r. jest nieważne. Co by się stało, gdyby się okazało, że ma rację i ustawa budżetowa zostałaby podważona? Czy da się zarządzać państwem bez budżetu?

Mirosław Gronicki: Na poziomie bieżącego zarządzania nie powinno być żadnych problemów. To byłaby mniej więcej taka sama sytuacja, jaka byłaby, gdyby budżet uchwalono w trakcie roku, np. w lutym. Przecież przez pierwsze dwa miesiące państwo działa, jak zawsze, choć bez ustawy. Były już takie przypadki.

A na jakiej podstawie działa wówczas Ministerstwo Finansów?

Obowiązują go zapisy z projektu budżetu, limity, które tam wpisano. Przecież deficyt ustala rząd w projekcie, Sejm nie może już tego deficytu zmienić. Pod tym względem nasza praktyka budżetowa jest dobra. I jest bardziej efektem obyczaju niż prawa. Oczywiście można dywagować, czy urzędnicy Ministerstwa Finansów będą się stosować do tej praktyki. Moim zdaniem prawdopodobieństwo ich buntu jest zerowe. Są granice protestu.

Czy jest możliwa sytuacja, w której państwo działa bez ustawy budżetowej przez cały rok? Czy Ministerstwo Finansów może pracować tylko na podstawie projektu przez cały rok budżetowy?

Trudno powiedzieć. Wiemy, że da się tak robić przez kilka miesięcy, ale nikt jeszcze nie ćwiczył tego przez cały rok. Bez ustawy budżetowej ministerstwo może działać ad hoc, ale to byłby duży kłopot, gdyby takie doraźne działanie trwało zbyt długo. Jedyną pewną rzeczą, na jakiej mógłby opierać się resort, byłby limit deficytu. To jednak dużo za mało. Jednak bardzo wyraźnie chcę podkreślić: na dziś mamy formalnie przyjęty budżet. Choć w przyszłości sposób, w jaki go uchwalono, może wywołać prawny chaos. Na razie jednak na tym zakończyłbym „gdybanie”.

Czy zamieszanie z budżetem miałoby jakieś reperkusje rynkowe? Agencje ratingowe badają coś, co nazywają stabilnością instytucjonalną. Czy ta stabilność poprzez unieważnienie głosowania nie zostałaby podważona?

Od strony bieżącego zarządzania państwem mamy stabilizatory, które powinny zadziałać. Co innego oceny instytucji z zewnątrz. Na pewno byłby to jeden z elementów, który mógłby skłaniać do stwierdzenia, że stabilność jest podważona. Ale nie byłaby ona podważona diametralnie. O destabilizacji instytucjonalnej można by mówić wtedy, gdyby urzędnicy MF nie chcieli wykonywać budżetu. A to moim zdaniem jest niemożliwe.

A jak pan ocenia sam sposób procedowania budżetu, czyli uchwalanie poprawek blokami?

Raz czy dwa zdarzyło się w poprzednich kadencjach, że odrzucano poprawki opozycji blokiem. To nie jest standardowa sytuacja i zawsze budziła kontrowersje. Natomiast nigdy nie było tak, żeby blokiem przyjęto wszystkie poprawki rządzącej partii. Rozumiem, że w tym przypadku posłowie działali w niecodziennych okolicznościach. Sposób procedowania był kuriozalny. Obu stronom puściły nerwy i wyszło fatalnie. Ale to się zwykle tak dzieje, gdy górę biorą emocje i polityka. Budżetu przecież nie trzeba było głosować w takich warunkach.

Nie było pośpiechu?

Oczywiście, że nie. Jesteśmy daleko od złamania konstytucyjnych terminów. Można było przerwać posiedzenie albo nawet je zakończyć i zwołać nowe w poniedziałek, gdy emocje by już opadły. Podjęto jednak inną decyzję, a głosowanie nad budżetem stało się symbolem, orężem politycznej walki. Można było z tym poczekać dzień lub dwa, przeprowadzić głosowanie zgodnie z dobrym obyczajem i uniknąć wszystkich wątpliwości, o których teraz rozmawiamy. Wybrano inny wariant postępowania, który może mieć nieprzewidywalne dziś konsekwencje.

Co się stało w Sejmie wczoraj i w nocy? >>>

Co się dzieje w Sejmie teraz >>>

Opozycja czy marszałek Kuchciński - kto miał rację? >>>

Czy budżet można było głosować w Sali Kolumnowej? Sprawdzamy w regulaminie Sejmu >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj