Dziennik Gazeta Prawana logo

"Ty Żydzie, nie będziesz żarł polskiego chleba". Historyk: Oni często dopiero od SB dowiadywali się o swoim pochodzeniu

1 marca 2018, 20:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jerzy Eisler   Fot. D. Golik
Jerzy Eisler Fot. D. Golik/Dziennik Gazeta Prawna
W każdym państwie antysemici byli, są i pewnie będą. W Polsce też byli na marginesie życia publicznego, to był folklor, którego nikt nie traktował poważnie. Ale w Marcu nagle trafiło to na pierwsze strony gazet, a "Dziennik Telewizyjny" rozpoczynał się informacją, jak naprawdę nazywa się minister X czy Y - w rozmowie z DGP mówi Jerzy Eisler, historyk, profesor nauk humanistycznych i nauczyciel akademicki.

Marzec był erupcją polskiego antysemityzmu?
Odpowiem tak: w każdym państwie antysemici byli, są i pewnie będą. W Polsce też byli na marginesie życia publicznego, to był folklor, którego nikt nie traktował poważnie. Ale w Marcu nagle trafiło to na pierwsze strony gazet, a "Dziennik Telewizyjny" rozpoczynał się informacją, jak naprawdę nazywa się minister X czy Y. Żydów zmuszano, by przy okazji 25. rocznicy wybuchu powstania w getcie publicznie dziękowali Polakom za uratowanie życia.

Dość obrzydliwe.
I właśnie ten antysemityzm nie tylko już się nie ukrywał na marginesie, ale stał się centrum. Poważne tygodniki roztrząsały przypadki "towarzyszy żydowskiego pochodzenia", którzy stracili busolę, bo są kosmopolitami.

Karierę po Marcu robiono nie tylko w aparacie czy mediach.
Także w nauce. Po Marcu pojawili się tak zwani docenci marcowi, zatrudnieni na stanowiskach docentów ludzie, którzy nie mieli habilitacji, ale nadrabiali to słuszną postawą i politycznym zaangażowaniem.

Ilu ich było?
Takich nominacji było ok. 450.

Aż tyle?
Tak, to, było 10 proc. wszystkich samodzielnych pracowników naukowych, a więc niemało. Oni ochoczo zastąpili tych, którzy musieli odejść na emeryturę lub wyemigrowali.

Właśnie, wyemigrowali…
W Polsce po wojnie były trzy fale emigracji Żydów: tuż po wojnie, po 1956 r. i po Marcu. Emigracja marcowa wcale nie była największą, była wręcz najmniejszą falą. Jej siła, sława wynikają z tego, że emigrowała elita, inteligencja. Na 15 tys. emigrantów, jeśli odliczyć dzieci, jedna trzecia albo miała wyższe wykształcenie, albo studiowała.

I to byli nie tylko słynni encyklopedyści.
Ale rzeczywiście wyjechało ok. 500 naukowców z PAN i instytutów.

Przecież po 1956 r. w Polsce i tak było bardzo niewielu Żydów.
A ci, którzy tu mieszkali, byli całkowicie zasymilowani. Inni często dopiero od funkcjonariuszy SB dowiadywali się o swoim pochodzeniu, bo w ich domach obchodziło się katolickie święta, były polskie tradycje. I nagle słyszą: "Ty Żydzie, nie będziesz żarł polskiego chleba". Dla nich to musiał być szok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj