Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaborowski: Jak się rozwieść z Brukselą? [OPINIA]

21 września 2018, 08:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Brexit
Brexit/Shutterstock
Po ponad dwóch latach od referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wystąpieniem z Unii Europejskiej, narasta świadomość ludzkich kosztów tej decyzji. Niestety dla Brytyjczyków jest to trochę późno, być może nawet za późno na wynegocjowanie z UE porozumienia minimalizującego społeczne koszty brexitu.

– mówi Stella Plage, wściekła na swój rząd mieszkanka Wielkiej Brytanii.

W marcu 2017 r. gabinet Davida Camerona zdecydował o uruchomieniu procedury wychodzenia z UE, która przewiduje dwa lata na negocjowanie warunków brexitu. Wydawało się wtedy, że to dostatecznie długo, by wypracować porozumienie, które będzie akceptowalne dla obu stron. Jednak czas się kończy. Za sześć miesięcy Wielka Brytania formalnie przestanie być członkiem Unii, tymczasem nie ma jeszcze żadnej jasności, na jakich warunkach brexit będzie się dokonywać, i wszystkie scenariusze, włącznie z brakiem porozumienia, są możliwe na obecnym etapie. Ten ostatni, czyli tzw. hard exit, oznaczałby wystąpienie Wielkiej Brytanii ze wspólnego rynku, przywrócenie ceł i innych zapór w handlu z UE, koniec swobodnego przepływu osób i przywrócenie wiz dla obywateli Unii. Krótko mówiąc, Wielka Brytania wróciłaby do relacji braku współpracy z Unią Europejską, czyli miałaby status porównywalny z Rosją czy Egiptem. W wersji łagodniejszej, uzgodnionej przez poprzedni gabinet Theresy May, znanej pod nazwą planu z Chequers (od letniej rezydencji pani premier, gdzie ją uzgodniono), oznacza pozostanie Wielkiej Brytanii w większości obszarów wspólnego rynku, ale uzyskanie przez Zjednoczone Królestwo możliwości zawierania umów handlowych z państwami trzecimi i zakończenie swobodnego przepływu osób.

Propozycja z Che quers, choć zdaniem Londynu kompromisowa, nie spełnia oczekiwań UE, a jednocześnie jest pod obstrzałem lokalnych twardych brexitowców, takich jak poprzedni szef dyplomacji Boris Johnson, którzy uznali ją za kapitulację wobec Brukseli. UE uważa propozycję z Chequers za klasyczną metodę wybierania wisienek z tortu – Wielka Brytania chce korzystać z wolnego handlu, bo chce mieć dostęp do ogromnego rynku zbytu UE, a jednocześnie domaga się zamknięcia własnego rynku pracy, między innymi – a nawet przede wszystkim – dla pracowników z Polski. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk twierdzi, że nie będzie zgody UE na takie wybiórcze koncepcje. Innym punktem zapalnym jest kwestia granicy w Irlandii Północnej. Żadna ze stron nie chce twardej granicy w regionie, w którym kruchy pokój udaje się utrzymywać w dużej mierze dzięki swobodnemu przepływowi osób. Unia proponuje objęcie całości Irlandii zasadami wspólnego rynku, na co z kolei nie zgadza się Londyn.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj